23 czerwca 2014

Ludzki kał jako surowiec perfumeryjny

Homo sum; humani nihil a me alienum puto.” Terencjusz.

Ludzki kał nie jest najprzyjemniej pachnącą substancją na świecie. Ba! U większości osób wywołuje nudności. 

Jego silny zapach jest jednak dowodem na to, że odchody człowieka są bardzo bogate w związki pobudzające narząd węchu. Co więcej, ludzki kał ma przewagę nad kałem innych zwierząt – zawiera mniej wody, a więc stężenie substancji zapachowych jest w nim większe, co przekłada się na potencjalne korzyści ekonomiczne (jeśli ktoś chciałby wykorzystywać go w skali przemysłowej).

Główne składniki zapachowe ludzkich ekskrementów:

Kwas siarkowodorowy

Jest po prostu roztworem siarkowodoru w wodzie zawartej w kale. Pachnie zgniłymi jajami niezależnie od stężenia. Jest toksyczny i nietrwały. Nie jest wykorzystywany w perfumerii.

Metanotiol

Podobny jest do alkoholu metylowego. Zamiast atomu tlenu ma jednak atom siarki. I to właśnie grupa -SH powoduje, że metanotiol posiada bardzo silny zapach gnijącej kapusty. Jest to gaz, co powoduje, że jego wykorzystanie w perfumerii nie jest możliwe.

Indol

Odpowiada w głównej mierze za słodki, odrażający zapach ludzkiego kału. W naturze występuje jako składnik olejków eterycznych kwiatów, m. in. jaśminu i bzu. W małym stężeniu posiada zmysłowy, kwiatowy i słodkawy aromat, który przez specjalistów określany jest właśnie jako „jaśminowy”. Indol jest ciałem stałym, które jednak rozpuszcza się w alkoholu i jest wykorzystywane w przemyśle perfumeryjnym. Więcej na temat tego związku przeczytasz w moim artykule: „Indol…„.

Kwiaty jaśminu.

Skatol

Jest pochodną indolu. Pisałem o nim dokładniej w tym artykule: „Skatol, czyli…„. W tym miejscu przypomnę tylko, że jego zapach w dużym stężeniu jest fekalny, ale w małym przypomina drogocenny kwiat pomarańczy.

Ludzki kał jest zatem bardzo ciekawym surowcem do produkcji substancji zapachowych. Niestety, przemysłowe wykorzystanie ludzkich fekaliów jest niemożliwe z powodu niemożliwości osiągnięcia podaży na poziomie nawet pół-technicznym.

Jammie Nicholas Surplus

W 2011 roku francuski artysta przez tydzień zbierał swój kał w słoiczku. Kiedy dostatecznie podgnił. rozpuścił go w alkoholu etylowym i rozlał do 85 butelek. Na każdy z flakonów przykleił etykietę z nazwą „perfum” – Surplus. Produkt kosztował 90 euro. Cała parta rozeszła się niczym ciepłe bułeczki.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
JAROSLAV
11 lata temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Anna Jurek
11 lata temu

Kupa w perfumach. Nie wierzę :O

redMysz
11 lata temu

Wczoraj oglądałam Pachnidło (wcześniej czytałam) – nic mnie już nie zdziwi. Ale… co za film, słów brakuje, mistrzostwo w każdym calu.

Ewa Marszałek
11 lata temu

Ja nie dałam rady oglądnąć tego filmu. I nie mogę się przełamać. To, co wyczytałam tutaj budzi we mnie odrazę. Nie rozumiem, jak ktoś to może lubić.

Unknown
11 lata temu

Bardzo intrygujące!!

iwonidos
11 lata temu

Ciekawe co jadł ten artysta w ciągu tego tygodnia. Nuty pewnie mogą się różnic w zależności od spożytych pokarmów:-)

Ewa Widyńska
11 lata temu

Oj nie nie nie , trochę niekoniecznie . I to już taki odruch na sam a nazwę. Ale artykuł czytam, bo zawsze znajdę u Ciebie bardzo cenne informacje!