Federalna Komisja Handlu w Stanach Zjednoczonych oprotestowała dwie reklamy linii pielęgnacyjnych należących do koncernu L’oreal. Chodzi o serum i krem Lancome Genifique oraz produkty L’oreal Youth Code (w Polsce znane jako Kod Młodości).
L’oreal po prostu posunął się do niegodnej praktyki obiecywania cudów. W reklamie luksusowego serum czytamy: „zauważ wyraźnie odmłodzoną skórę w 7 dni”. I to właśnie ten zwrot nie spodobał się amerykańskim urzędnikom, gdyż Lancome nie było w stanie udowodnić powyższego działania, ani nawet przedstawić wyników badań naukowych. To samo tyczy się kremu L’oreal Kod Młodości, który ma „złamać kod młodości skóry” i zapewnić „początek nowej ery pielęgnacji” oraz „zniwelować oznaki stresu”.
Hasła reklamowe zachwalające produkty pojawiły się w większości luksusowych magazynów świata, w tym Wielkiej Trójki: Harper’s Bazaar, Vogue, Elle.
Jessica Rich, szefowa biura ochrony konsumentów przy FKH, mówi wprost: „Byłoby wspaniale, gdyby krem mógł cofać czas na naszych genów, ale koncern L’Oreal nie jest w stanie tego w żaden sposób udowodnić”.
Co więcej, w Stanach Zjednoczonych nałożono na marki L’oreal Paris oraz Lancome zobowiązanie do naukowego potwierdzanie WSZYSTKICH haseł reklamowych związanych z odmładzaniem i stresem przed ich emisją lub publikacją. Rzeczniczka grupy L’oreal nie komentuje tej sprawy, ale potwierdza, że Lancome wycofało się z „siedmiu dni” i fraza ta zniknęła z reklam Lancome Genifique.
W ramach ciekawostki dodam, że L’oreal Polska wciąż stosuje do opisu Lancome zwrotu „odmłodzona w 7 dni”.






