12 sierpnia 2014

Najbardziej niezwykłe zachowania i sytuacje w perfumeriach

Czasami i używanie perfum może nieść zabawne lub dziwne sytuacje.

 

W perfumeriach stacjonarnych spędzałem kiedyś kilka godzin w tygodniu. Teraz rzadziej odwiedzam te sklepy, ale wciąż zdarza mi się być świadkiem bardzo niestandardowych zachowań. Również moi znajomi, którzy pracują w takich miejscach, postanowili podzielić się ze mną kilkoma bardziej lub mniej śmiesznymi historiami.

 

Krem La Prairie za 3000 zł nie działa

Przychodzi kobieta w wieku dojrzałym do perfumerii i mówi:
„Chciałabym zareklamować ten krem, bo w ogóle nie działa”.
Konsultantka: „Jest Pani pewna? A jak długo go Pani używała?”.
Klientka: „Zużyłam cały słoiczek przez dwa tygodnie”.
Konsultantka: „Przez dwa tygodnie?”.
Klientka: „Tak, codziennie jedną porcję jadłam”.
Konsultantka: „Ale jak to Pani jadła?”.
Klientka: „No jedną tę łyżeczkę, która była dołączona do kremu”.

La Prairie Platinum Rare Cream

Chanel Coco Mademoiselle uczula

Przychodzi mąż do perfumerii i mówi:
„Chciałbym zwrócić perfumy i otrzymać pieniądze albo wymienić na jakieś inne.”
Konsultantka: „A co się dzieje?”
Klient: „Żona mówi, że po użyciu strasznie ją uczulają”
Konsultantka: „Oczywiście, nie ma problemu. Proszę o flakon i dowód zakupu”
Klient w tym momencie wyciąga z torby flakon Chanel Coco Mademoiselle, w którym zostało maksymalnie 5 mL (flakon miał pojemność 50 mL)

Z widoczną Pupą to ja nie będę paradował po mieście

Pan kupuje dla Pani tusz do rzęs w prywatnej perfumerii. Szybko wybiera właściwy, a konsultantka zabiera się za pakowanie. Produkt wkłada do pięknej, błyszczącej, czerwonej torby z napisem Pupa Milano.
Pan na to cichym głosem: „…i Pani chce mnie z tym na ulicę wypuścić? Przepraszam, a nie ma Pani innej torebki? Może być nawet zwykła reklamówka, bo ja z tym to nie wyjdę, z pupą…”

Stoisko Guerlain we Francji

 

Guerlain La Petite Robe Noire za darmo

Przychodzi kobieta w wielkim futrze do perfumerii. Podchodzi do półki z zapachami Guerlain. Patrzy w prawo. Patrzy w lewo. Nikogo nie ma. Wyciąga z kieszeni atomizer (10-20 mL) i zaczyna niczym sprinter przepsikiwanie. Kiedy napełniła głośno sobie westchnęła i zadowolona opuściła perfumerię. Taka ilość La Petite Robe Noire na pewno wystarczy na spory okres czasu.

Próbki perfum są przecież za darmo…

Przychodzi kobieta do perfumerii niszowej i na wstępie rzuca: „Słyszałem, że próbki Państwo robią za darmo?”
Konsultantka: „Tak, żeby każdy mógł w domu przetestować na spokojnie perfumy przed zakupem”.
Klientka: „Ja chcę kupić te perfumy”. I tu wyciąga wydrukowaną listę perfum, na której jest około dwudziestu pozycji i dodaje: „…ale najpierw lepiej żebym je przetestowała, co nie? Więc poproszę próbeczki.”
I biedna konsultantka zaczęła jej te próbki perfum robić. Dodam, że dziś próbki w tym miejscu są już płatne.

Próbki perfum

Mycie głowy w perfumerii

Przychodzi łysy Pan w okolicach 30-stki do perfumerii i już nawet bez oglądanie się na boki bierze tester Hugo Boss Bottled (czyli tego szarego). Drugą ręką układa w charakterystyczną „miseczkę” i psika tym testerem do wnętrza dłoni. Nie raz, nie dwa, ani nawet nie dziesięć razy. Skończył, jak perfumy lały mu się po ramieniu i kapały na buty. Odłożył więc tester a ręką chlusną sobie na tył głowy i szyję. Mając dwie ręce wolne, zaczął wykonywać ruchy jak podczas mycia włosów (przypominam, że był łysy). Była to jedna z najbardziej niesamowitych scen, jakie widziałem na własne oczy w perfumerii.

Luksusowy prysznic i „lakierowanie” włosów w perfumerii niszowej

O tym pisałem parę lat temu we wpisie: „Przychodzi burak do…

EDIT 21.08.2013

Olejek taki, a może taki…

Przychodzę do apteki. Na witrynie jest pięć olejków: pomarańczowy, cedrowy, sosnowy, drzewa herbacianego i lawendowy.
Mówię: „Poproszę olejek z drzewa różanego” mając nadzieję, że na zapleczu mogą być inne.
Pani farmaceutka odpowiada:
„Niestety, nie ma. Jeśli chce Pan inny drzewny to mam olejek z drzewa herbacianego”.

Sytuacja jest o tyle dziwna, że w aptece MUSZĄ pracować wykształcone osoby. Pani farmaceutka powinna wiedzieć, że olejek z drzewa herbacianego jest zaliczany do olejków ziołowych, a nie drzewnych. Zaskoczenie jest tym większe, że obok stał olejek cedrowy – najbardziej typowy i znany z drzewnych olejków. Był też olejek sosnowy, a już dziecko wie, że sosna to drzewo. Tego typu przypadki nie powinny mieć miejsca w aptece.

Perfumy Teste Demonstrejszyn

Przychodzi Pani do perfumerii w centrum handlowym w sercu Warszawy. Podchodzi do konsultanta i z poważną miną mówi: „Szukam perfum Teste Demonstrejszyn”.
Konsultant odpowiada do kobiety tłumiąc śmiech: „Za moment podejdzie do Pani koleżanka” i ucieka na zaplecze. Nie wiem, jak ja sam w takiej sytuacji bym się zachował, ale konieczność zachowania grobowej miny to czasami rzecz ogromnie trudna. 

A Wy, mieliście jakieś przygody w perfumeriach?

Autor lub autorka najbardziej niesamowitej historii otrzyma w nagrodą kosmetyczną paczkę od Nez de Luxe.

Na Wasze komentarze pod tym wpisem czekam do 30 sierpnia.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
119 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

widzialem w S kolesia,który zaaplikowal na
gruby wełniany sweter w któru był ubrany:narpiew kilka diorów potem ze niejako w pobliźu była literka C każda męska pozycje Chanel.Także łącznie sięgnął po ponad 10 flaszek.
Ciekawe podejscie do perfum;-)

Cottonara
12 lata temu

:))))

Julia251069
12 lata temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.

SZTUKOTEKA
12 lata temu

Zeżreć krem za 3 tys. zł – bezcenne… 😉

Julia251069
12 lata temu

Brak słów, ale z chęcią poczytam o tych innych, niesamowitych historiach

Julia251069
12 lata temu

Ale jakie piękne jelita, powie proktolog 😉

EBob
12 lata temu

Kiedyś byłam świadkiem niesamowitej scenki..do perfumerii weszła kobieta kolo 40stki.. a ponieważ wyglądem odstraszała,a wręcz zmusiła ochronę do bacznego jej obserwowania, postanowiłam sama poczekać, jak rozwinie się ta sytuacja..A więc kobita dużo perfum próbowała, testowała, pytała konsultantki, itp. One oczywiście ją zbywały, dając do zrozumienia, że nie stać jej na 80% zapachów.. Jakież było ich zdziwienie (moje zresztą także) 🙂 jak Pani przy kasie zapłaciła grubą gotówkę za kilka flakonów..Po tej historii nauczyłam się jednego – pozory mylą i nie oceniajmy ludzi po wyglądzie. 🙂

iwonidos
12 lata temu

Ja widziałam kiedyś panią w wieku może koło 50 lat,która zaaplikowała sobie pokaźną dawkę Kenzo Flower zgadnijcie gdzie – pod pachę,w dodatku owłosioną. Gdy wychodzila, a potem szła korytarzem,wąchała swoją pachę,co wyglądało dosyć śmiesznie. Nie chcę nawet sobie wyobrażać, jakie były jej doznania zapachowe:-)

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Ja w ubiegłym roku widziałam w D (w gdyńskim Klifie), jak pewna młoda pani, zbrojna w dużą, papierową torbę z logo sklepu z odzieżą, stojąc przy półce z zapachami Toma Forda, wyciągała z tej torby kolejne fatałaszki i obficie spryskiwała je "Fordami", ze szczególnym uwzględnieniem zapachów z linii private blend. Koneserka :).
Pozdrawiam, BeataJJ

Honorata Gawryś
12 lata temu

Ja tak trochę z innej beczki… Drogeria zagraniczna- jedna z największych, światowe marki. Wszystko pięknie wyeksponowane, błyski milionów lampek, zapachy przeróznych perfum wiodły przez alejkę, myślę sobie- CHCĘ TU ZOSTAĆ!!! Ilekroć tam się znalazłam, czułam się pewną siebie konietą, TO CUDOWNE MIEJSCE!!! Zafascynowana idę przed siebie, pewnym krokiem bo przecież od "dziś" premiera nowego perfum Miss Dior!!!!
– Ksysiek, ale wybór PARFUM, który Ci podać dla Twoji baby????- usłyszałam. Popatrzyłam tylko w kierunku polskiego głosu, dałabym wiele by zapaść się pod ziemię, ponieważ ekspedientka obserwująca śmiałe ruchy Polki ZA LADĄ, zwróciła na mnie uwagę i dostrzegła że zrozumiałam wypowiedź "koleżanki"… Spósciłam głowę i wyszłam z dodatkową porcją różu na twarzy… Dziewczyna niereagowała na uwagi, że za ladą jest miejsce tylko i wyłącznie dla personelu… Teraz po perfumy muszę gnać o wiele dalej, ponieważ nie odważę się tam wejść po raz kolejny. Przed oczami mam tylko TEN widok oraz testery odłożone na ladę obok- choć nie wiem co to miało znaczyć, NIE CHCĘ WIEDZIEĆ… Pozdrawiam :):):)

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Sama mialam podobna sytuacje .wyszlam do pasazu z s ynem po buty przy okazji weszlam do butiku z torbami dlugo oglądałam mimo niezadowolenia sprzedającej. Patrzyla na mnie krzyw okiem. Byłam nieumalowana a ona świeciła na wszystkie strony. Untalam dresy i buty sportowe. Nie bardzo kwapila sie do podawania mi toreb ale jak poprosiłam dwie to nagle zmiebila sie nieprawdopodobnie.mila uprzejma i do rany przyłoż

StellaLily
12 lata temu

Byłam w tym roku na wakacjach w Chorwacji i tam w miejscowej drogerii DM robiłam zakupy kosmetyczne. Stojąc przy szafie z perfumami zamkniętej na kluczyk nagle podeszło dwóch bardzo eleganckich panów mówiących po niemiecku. Szafę otworzyła pracownica sklepu po czym tłumacząc, że mogą sobie powąchać na chwilę sie oddaliła. Ja dalej już za innej półki przyglądam im się z zaciekawieniem co tez fajnego panowie wybiorą… A oni gdy zostali sam na sam , wpadli w istny szał, jeden drugiego zaczął wręcz zagazowywać perfumami, od włosów, pach przez krocze i po całych spodniach. Na koniec każdy z nich wyjął z kartoników po jednej sztuce zapakował sobie do kieszeni i wyszedł zwyczajnie ze sklepu… Przechodząc obok mnie potraktowali mnie mierzącym spojrzeniem i tyle. Szok, niedowierzanie tak czy inaczej bezcenne doświadczenia w Chorwackim DM 🙂

4premiere
12 lata temu

oo tak takie sytuacje maja bardzo czesto miejsce:) Te wyfiokowane panie czesto sa wlasnie tymi co najbardziej wybrzydzaja i nie kupuja:) Pozory bardzo myla.

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Sprawa kremu La Prairie jakoś mnie nie zszokowala. Jakieś 10 lat temu, do prywatnej perfumerii wpada rozgoryczona klientka, z pretensjami że poleconego ceramidy Elizabeth Arden ją "uczuliły". Konsultantka dopytuje, z jakim kremem je zastosowała, z jak często, no i jakie są objawy uczulenia. Klientka na to, że lykala po 2 ampułki 2x dziennie i przez 2 tygodnie kuracji męczyła ją uciążliwa biegunka :-oJak się okazało kultowe w swoim czasie ceramidy to naturalne popisy, które stosowane wewnętrznie niewyobrażalnie pobudzają przemianę materii , choć zmarszczek za Chiny nie splycają. Ale niefart:-(

4premiere
12 lata temu

Ja z racji wieloletniej pracy w perfumerii moglabym ksiake napisac o takich dziwnych sytacjach, nieraz nawet bardzo gnusnych:) Ten o kremie LP jest bardzo znany, krazy jeszcze o remie zamknietych w kapsulkach, co sprytna Pani zamaist rozlupac, zjadala.
Kiedys moze spisze kilka bo to cieawe do czego posuwa sie ludzka wyobraznia i glupota.

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Sorki, autokorekta wie i pisze swoje. Ceramidy to lipidy:-)

Ewelina Jaroszczuk
12 lata temu

Młoda dziewczyna, około trzydziestki. Jakieś 9 lat temu. Perfumeria. Toruń.
Dziewczyna: Poproszę o perfumy Małej Czarnej!
Perfumeria: Słucham? Jakie perfumy?
Dziewczyna: Jak już to nie jakie tylko czyje!
Perfumeria: W takim razie – czyje perfumy?
Dziewczyna: No Małej Czarnej!
Perfumeria: Nie znamy Małej Czarnej!
Dziewczyna: Jak to nie znacie. Przecież pracuje w lokalnym radio! Jak możecie nie znać…
Perfumeria: Hmm…
Dziewczyna: Chodzi mi o perfumy tej prezenterki… (tu pada imię i nazwisko).
Perfumeria: Niestety nie wiemy jakich perfum używa ta Pani.
Dziewczyna: Jak to nie wiecie?? Przecież to jedyna perfumeria w Toruniu! Ona musi tu kupować!
Perfumeria: Przykro nam. Nie wiemy. Ale możemy pomóc w wyborze zapachu.
Dziewczyna: Nie, dziękuję! Co za obsługa! Nie wiecie nawet kto jakie perfumy kupuje… Kpina…