![]() |
| Czasami i używanie perfum może nieść zabawne lub dziwne sytuacje. |
W perfumeriach stacjonarnych spędzałem kiedyś kilka godzin w tygodniu. Teraz rzadziej odwiedzam te sklepy, ale wciąż zdarza mi się być świadkiem bardzo niestandardowych zachowań. Również moi znajomi, którzy pracują w takich miejscach, postanowili podzielić się ze mną kilkoma bardziej lub mniej śmiesznymi historiami.
Krem La Prairie za 3000 zł nie działa
Przychodzi kobieta w wieku dojrzałym do perfumerii i mówi:
„Chciałabym zareklamować ten krem, bo w ogóle nie działa”.
Konsultantka: „Jest Pani pewna? A jak długo go Pani używała?”.
Klientka: „Zużyłam cały słoiczek przez dwa tygodnie”.
Konsultantka: „Przez dwa tygodnie?”.
Klientka: „Tak, codziennie jedną porcję jadłam”.
Konsultantka: „Ale jak to Pani jadła?”.
Klientka: „No jedną tę łyżeczkę, która była dołączona do kremu”.
![]() |
| La Prairie Platinum Rare Cream |
Chanel Coco Mademoiselle uczula
Przychodzi mąż do perfumerii i mówi:
„Chciałbym zwrócić perfumy i otrzymać pieniądze albo wymienić na jakieś inne.”
Konsultantka: „A co się dzieje?”
Klient: „Żona mówi, że po użyciu strasznie ją uczulają”
Konsultantka: „Oczywiście, nie ma problemu. Proszę o flakon i dowód zakupu”
Klient w tym momencie wyciąga z torby flakon Chanel Coco Mademoiselle, w którym zostało maksymalnie 5 mL (flakon miał pojemność 50 mL)
Z widoczną Pupą to ja nie będę paradował po mieście
Pan kupuje dla Pani tusz do rzęs w prywatnej perfumerii. Szybko wybiera właściwy, a konsultantka zabiera się za pakowanie. Produkt wkłada do pięknej, błyszczącej, czerwonej torby z napisem Pupa Milano.
Pan na to cichym głosem: „…i Pani chce mnie z tym na ulicę wypuścić? Przepraszam, a nie ma Pani innej torebki? Może być nawet zwykła reklamówka, bo ja z tym to nie wyjdę, z pupą…”
![]() |
| Stoisko Guerlain we Francji |
Guerlain La Petite Robe Noire za darmo
Próbki perfum są przecież za darmo…
Przychodzi kobieta do perfumerii niszowej i na wstępie rzuca: „Słyszałem, że próbki Państwo robią za darmo?”
Konsultantka: „Tak, żeby każdy mógł w domu przetestować na spokojnie perfumy przed zakupem”.
Klientka: „Ja chcę kupić te perfumy”. I tu wyciąga wydrukowaną listę perfum, na której jest około dwudziestu pozycji i dodaje: „…ale najpierw lepiej żebym je przetestowała, co nie? Więc poproszę próbeczki.”
I biedna konsultantka zaczęła jej te próbki perfum robić. Dodam, że dziś próbki w tym miejscu są już płatne.
![]() |
| Próbki perfum |
Mycie głowy w perfumerii
Przychodzi łysy Pan w okolicach 30-stki do perfumerii i już nawet bez oglądanie się na boki bierze tester Hugo Boss Bottled (czyli tego szarego). Drugą ręką układa w charakterystyczną „miseczkę” i psika tym testerem do wnętrza dłoni. Nie raz, nie dwa, ani nawet nie dziesięć razy. Skończył, jak perfumy lały mu się po ramieniu i kapały na buty. Odłożył więc tester a ręką chlusną sobie na tył głowy i szyję. Mając dwie ręce wolne, zaczął wykonywać ruchy jak podczas mycia włosów (przypominam, że był łysy). Była to jedna z najbardziej niesamowitych scen, jakie widziałem na własne oczy w perfumerii.
Luksusowy prysznic i „lakierowanie” włosów w perfumerii niszowej
O tym pisałem parę lat temu we wpisie: „Przychodzi burak do…„
EDIT 21.08.2013
Olejek taki, a może taki…
Przychodzę do apteki. Na witrynie jest pięć olejków: pomarańczowy, cedrowy, sosnowy, drzewa herbacianego i lawendowy.
Mówię: „Poproszę olejek z drzewa różanego” mając nadzieję, że na zapleczu mogą być inne.
Pani farmaceutka odpowiada:
„Niestety, nie ma. Jeśli chce Pan inny drzewny to mam olejek z drzewa herbacianego”.
Sytuacja jest o tyle dziwna, że w aptece MUSZĄ pracować wykształcone osoby. Pani farmaceutka powinna wiedzieć, że olejek z drzewa herbacianego jest zaliczany do olejków ziołowych, a nie drzewnych. Zaskoczenie jest tym większe, że obok stał olejek cedrowy – najbardziej typowy i znany z drzewnych olejków. Był też olejek sosnowy, a już dziecko wie, że sosna to drzewo. Tego typu przypadki nie powinny mieć miejsca w aptece.
Perfumy Teste Demonstrejszyn
Przychodzi Pani do perfumerii w centrum handlowym w sercu Warszawy. Podchodzi do konsultanta i z poważną miną mówi: „Szukam perfum Teste Demonstrejszyn”.
Konsultant odpowiada do kobiety tłumiąc śmiech: „Za moment podejdzie do Pani koleżanka” i ucieka na zaplecze. Nie wiem, jak ja sam w takiej sytuacji bym się zachował, ale konieczność zachowania grobowej miny to czasami rzecz ogromnie trudna.
A Wy, mieliście jakieś przygody w perfumeriach?
Autor lub autorka najbardziej niesamowitej historii otrzyma w nagrodą kosmetyczną paczkę od Nez de Luxe.
Na Wasze komentarze pod tym wpisem czekam do 30 sierpnia.







