12 sierpnia 2014

Najbardziej niezwykłe zachowania i sytuacje w perfumeriach

Czasami i używanie perfum może nieść zabawne lub dziwne sytuacje.

 

W perfumeriach stacjonarnych spędzałem kiedyś kilka godzin w tygodniu. Teraz rzadziej odwiedzam te sklepy, ale wciąż zdarza mi się być świadkiem bardzo niestandardowych zachowań. Również moi znajomi, którzy pracują w takich miejscach, postanowili podzielić się ze mną kilkoma bardziej lub mniej śmiesznymi historiami.

 

Krem La Prairie za 3000 zł nie działa

Przychodzi kobieta w wieku dojrzałym do perfumerii i mówi:
„Chciałabym zareklamować ten krem, bo w ogóle nie działa”.
Konsultantka: „Jest Pani pewna? A jak długo go Pani używała?”.
Klientka: „Zużyłam cały słoiczek przez dwa tygodnie”.
Konsultantka: „Przez dwa tygodnie?”.
Klientka: „Tak, codziennie jedną porcję jadłam”.
Konsultantka: „Ale jak to Pani jadła?”.
Klientka: „No jedną tę łyżeczkę, która była dołączona do kremu”.

La Prairie Platinum Rare Cream

Chanel Coco Mademoiselle uczula

Przychodzi mąż do perfumerii i mówi:
„Chciałbym zwrócić perfumy i otrzymać pieniądze albo wymienić na jakieś inne.”
Konsultantka: „A co się dzieje?”
Klient: „Żona mówi, że po użyciu strasznie ją uczulają”
Konsultantka: „Oczywiście, nie ma problemu. Proszę o flakon i dowód zakupu”
Klient w tym momencie wyciąga z torby flakon Chanel Coco Mademoiselle, w którym zostało maksymalnie 5 mL (flakon miał pojemność 50 mL)

Z widoczną Pupą to ja nie będę paradował po mieście

Pan kupuje dla Pani tusz do rzęs w prywatnej perfumerii. Szybko wybiera właściwy, a konsultantka zabiera się za pakowanie. Produkt wkłada do pięknej, błyszczącej, czerwonej torby z napisem Pupa Milano.
Pan na to cichym głosem: „…i Pani chce mnie z tym na ulicę wypuścić? Przepraszam, a nie ma Pani innej torebki? Może być nawet zwykła reklamówka, bo ja z tym to nie wyjdę, z pupą…”

Stoisko Guerlain we Francji

 

Guerlain La Petite Robe Noire za darmo

Przychodzi kobieta w wielkim futrze do perfumerii. Podchodzi do półki z zapachami Guerlain. Patrzy w prawo. Patrzy w lewo. Nikogo nie ma. Wyciąga z kieszeni atomizer (10-20 mL) i zaczyna niczym sprinter przepsikiwanie. Kiedy napełniła głośno sobie westchnęła i zadowolona opuściła perfumerię. Taka ilość La Petite Robe Noire na pewno wystarczy na spory okres czasu.

Próbki perfum są przecież za darmo…

Przychodzi kobieta do perfumerii niszowej i na wstępie rzuca: „Słyszałem, że próbki Państwo robią za darmo?”
Konsultantka: „Tak, żeby każdy mógł w domu przetestować na spokojnie perfumy przed zakupem”.
Klientka: „Ja chcę kupić te perfumy”. I tu wyciąga wydrukowaną listę perfum, na której jest około dwudziestu pozycji i dodaje: „…ale najpierw lepiej żebym je przetestowała, co nie? Więc poproszę próbeczki.”
I biedna konsultantka zaczęła jej te próbki perfum robić. Dodam, że dziś próbki w tym miejscu są już płatne.

Próbki perfum

Mycie głowy w perfumerii

Przychodzi łysy Pan w okolicach 30-stki do perfumerii i już nawet bez oglądanie się na boki bierze tester Hugo Boss Bottled (czyli tego szarego). Drugą ręką układa w charakterystyczną „miseczkę” i psika tym testerem do wnętrza dłoni. Nie raz, nie dwa, ani nawet nie dziesięć razy. Skończył, jak perfumy lały mu się po ramieniu i kapały na buty. Odłożył więc tester a ręką chlusną sobie na tył głowy i szyję. Mając dwie ręce wolne, zaczął wykonywać ruchy jak podczas mycia włosów (przypominam, że był łysy). Była to jedna z najbardziej niesamowitych scen, jakie widziałem na własne oczy w perfumerii.

Luksusowy prysznic i „lakierowanie” włosów w perfumerii niszowej

O tym pisałem parę lat temu we wpisie: „Przychodzi burak do…

EDIT 21.08.2013

Olejek taki, a może taki…

Przychodzę do apteki. Na witrynie jest pięć olejków: pomarańczowy, cedrowy, sosnowy, drzewa herbacianego i lawendowy.
Mówię: „Poproszę olejek z drzewa różanego” mając nadzieję, że na zapleczu mogą być inne.
Pani farmaceutka odpowiada:
„Niestety, nie ma. Jeśli chce Pan inny drzewny to mam olejek z drzewa herbacianego”.

Sytuacja jest o tyle dziwna, że w aptece MUSZĄ pracować wykształcone osoby. Pani farmaceutka powinna wiedzieć, że olejek z drzewa herbacianego jest zaliczany do olejków ziołowych, a nie drzewnych. Zaskoczenie jest tym większe, że obok stał olejek cedrowy – najbardziej typowy i znany z drzewnych olejków. Był też olejek sosnowy, a już dziecko wie, że sosna to drzewo. Tego typu przypadki nie powinny mieć miejsca w aptece.

Perfumy Teste Demonstrejszyn

Przychodzi Pani do perfumerii w centrum handlowym w sercu Warszawy. Podchodzi do konsultanta i z poważną miną mówi: „Szukam perfum Teste Demonstrejszyn”.
Konsultant odpowiada do kobiety tłumiąc śmiech: „Za moment podejdzie do Pani koleżanka” i ucieka na zaplecze. Nie wiem, jak ja sam w takiej sytuacji bym się zachował, ale konieczność zachowania grobowej miny to czasami rzecz ogromnie trudna. 

A Wy, mieliście jakieś przygody w perfumeriach?

Autor lub autorka najbardziej niesamowitej historii otrzyma w nagrodą kosmetyczną paczkę od Nez de Luxe.

Na Wasze komentarze pod tym wpisem czekam do 30 sierpnia.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
119 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

widzialem w S kolesia,który zaaplikowal na
gruby wełniany sweter w któru był ubrany:narpiew kilka diorów potem ze niejako w pobliźu była literka C każda męska pozycje Chanel.Także łącznie sięgnął po ponad 10 flaszek.
Ciekawe podejscie do perfum;-)

Cottonara
11 lata temu

:))))

Julia251069
11 lata temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.

SZTUKOTEKA
11 lata temu

Zeżreć krem za 3 tys. zł – bezcenne… 😉

Julia251069
11 lata temu

Brak słów, ale z chęcią poczytam o tych innych, niesamowitych historiach

Julia251069
11 lata temu

Ale jakie piękne jelita, powie proktolog 😉

EBob
11 lata temu

Kiedyś byłam świadkiem niesamowitej scenki..do perfumerii weszła kobieta kolo 40stki.. a ponieważ wyglądem odstraszała,a wręcz zmusiła ochronę do bacznego jej obserwowania, postanowiłam sama poczekać, jak rozwinie się ta sytuacja..A więc kobita dużo perfum próbowała, testowała, pytała konsultantki, itp. One oczywiście ją zbywały, dając do zrozumienia, że nie stać jej na 80% zapachów.. Jakież było ich zdziwienie (moje zresztą także) 🙂 jak Pani przy kasie zapłaciła grubą gotówkę za kilka flakonów..Po tej historii nauczyłam się jednego – pozory mylą i nie oceniajmy ludzi po wyglądzie. 🙂

iwonidos
11 lata temu

Ja widziałam kiedyś panią w wieku może koło 50 lat,która zaaplikowała sobie pokaźną dawkę Kenzo Flower zgadnijcie gdzie – pod pachę,w dodatku owłosioną. Gdy wychodzila, a potem szła korytarzem,wąchała swoją pachę,co wyglądało dosyć śmiesznie. Nie chcę nawet sobie wyobrażać, jakie były jej doznania zapachowe:-)

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Ja w ubiegłym roku widziałam w D (w gdyńskim Klifie), jak pewna młoda pani, zbrojna w dużą, papierową torbę z logo sklepu z odzieżą, stojąc przy półce z zapachami Toma Forda, wyciągała z tej torby kolejne fatałaszki i obficie spryskiwała je "Fordami", ze szczególnym uwzględnieniem zapachów z linii private blend. Koneserka :).
Pozdrawiam, BeataJJ

Honorata Gawryś
11 lata temu

Ja tak trochę z innej beczki… Drogeria zagraniczna- jedna z największych, światowe marki. Wszystko pięknie wyeksponowane, błyski milionów lampek, zapachy przeróznych perfum wiodły przez alejkę, myślę sobie- CHCĘ TU ZOSTAĆ!!! Ilekroć tam się znalazłam, czułam się pewną siebie konietą, TO CUDOWNE MIEJSCE!!! Zafascynowana idę przed siebie, pewnym krokiem bo przecież od "dziś" premiera nowego perfum Miss Dior!!!!
– Ksysiek, ale wybór PARFUM, który Ci podać dla Twoji baby????- usłyszałam. Popatrzyłam tylko w kierunku polskiego głosu, dałabym wiele by zapaść się pod ziemię, ponieważ ekspedientka obserwująca śmiałe ruchy Polki ZA LADĄ, zwróciła na mnie uwagę i dostrzegła że zrozumiałam wypowiedź "koleżanki"… Spósciłam głowę i wyszłam z dodatkową porcją różu na twarzy… Dziewczyna niereagowała na uwagi, że za ladą jest miejsce tylko i wyłącznie dla personelu… Teraz po perfumy muszę gnać o wiele dalej, ponieważ nie odważę się tam wejść po raz kolejny. Przed oczami mam tylko TEN widok oraz testery odłożone na ladę obok- choć nie wiem co to miało znaczyć, NIE CHCĘ WIEDZIEĆ… Pozdrawiam :):):)

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Sama mialam podobna sytuacje .wyszlam do pasazu z s ynem po buty przy okazji weszlam do butiku z torbami dlugo oglądałam mimo niezadowolenia sprzedającej. Patrzyla na mnie krzyw okiem. Byłam nieumalowana a ona świeciła na wszystkie strony. Untalam dresy i buty sportowe. Nie bardzo kwapila sie do podawania mi toreb ale jak poprosiłam dwie to nagle zmiebila sie nieprawdopodobnie.mila uprzejma i do rany przyłoż

StellaLily
11 lata temu

Byłam w tym roku na wakacjach w Chorwacji i tam w miejscowej drogerii DM robiłam zakupy kosmetyczne. Stojąc przy szafie z perfumami zamkniętej na kluczyk nagle podeszło dwóch bardzo eleganckich panów mówiących po niemiecku. Szafę otworzyła pracownica sklepu po czym tłumacząc, że mogą sobie powąchać na chwilę sie oddaliła. Ja dalej już za innej półki przyglądam im się z zaciekawieniem co tez fajnego panowie wybiorą… A oni gdy zostali sam na sam , wpadli w istny szał, jeden drugiego zaczął wręcz zagazowywać perfumami, od włosów, pach przez krocze i po całych spodniach. Na koniec każdy z nich wyjął z kartoników po jednej sztuce zapakował sobie do kieszeni i wyszedł zwyczajnie ze sklepu… Przechodząc obok mnie potraktowali mnie mierzącym spojrzeniem i tyle. Szok, niedowierzanie tak czy inaczej bezcenne doświadczenia w Chorwackim DM 🙂

4premiere
11 lata temu

oo tak takie sytuacje maja bardzo czesto miejsce:) Te wyfiokowane panie czesto sa wlasnie tymi co najbardziej wybrzydzaja i nie kupuja:) Pozory bardzo myla.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Sprawa kremu La Prairie jakoś mnie nie zszokowala. Jakieś 10 lat temu, do prywatnej perfumerii wpada rozgoryczona klientka, z pretensjami że poleconego ceramidy Elizabeth Arden ją "uczuliły". Konsultantka dopytuje, z jakim kremem je zastosowała, z jak często, no i jakie są objawy uczulenia. Klientka na to, że lykala po 2 ampułki 2x dziennie i przez 2 tygodnie kuracji męczyła ją uciążliwa biegunka :-oJak się okazało kultowe w swoim czasie ceramidy to naturalne popisy, które stosowane wewnętrznie niewyobrażalnie pobudzają przemianę materii , choć zmarszczek za Chiny nie splycają. Ale niefart:-(

4premiere
11 lata temu

Ja z racji wieloletniej pracy w perfumerii moglabym ksiake napisac o takich dziwnych sytacjach, nieraz nawet bardzo gnusnych:) Ten o kremie LP jest bardzo znany, krazy jeszcze o remie zamknietych w kapsulkach, co sprytna Pani zamaist rozlupac, zjadala.
Kiedys moze spisze kilka bo to cieawe do czego posuwa sie ludzka wyobraznia i glupota.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Sorki, autokorekta wie i pisze swoje. Ceramidy to lipidy:-)

Ewelina Jaroszczuk
11 lata temu

Młoda dziewczyna, około trzydziestki. Jakieś 9 lat temu. Perfumeria. Toruń.
Dziewczyna: Poproszę o perfumy Małej Czarnej!
Perfumeria: Słucham? Jakie perfumy?
Dziewczyna: Jak już to nie jakie tylko czyje!
Perfumeria: W takim razie – czyje perfumy?
Dziewczyna: No Małej Czarnej!
Perfumeria: Nie znamy Małej Czarnej!
Dziewczyna: Jak to nie znacie. Przecież pracuje w lokalnym radio! Jak możecie nie znać…
Perfumeria: Hmm…
Dziewczyna: Chodzi mi o perfumy tej prezenterki… (tu pada imię i nazwisko).
Perfumeria: Niestety nie wiemy jakich perfum używa ta Pani.
Dziewczyna: Jak to nie wiecie?? Przecież to jedyna perfumeria w Toruniu! Ona musi tu kupować!
Perfumeria: Przykro nam. Nie wiemy. Ale możemy pomóc w wyborze zapachu.
Dziewczyna: Nie, dziękuję! Co za obsługa! Nie wiecie nawet kto jakie perfumy kupuje… Kpina…

Pamiętam moją minę…

The Wonderful Pinkness
11 lata temu

hhahaha, torba Pupy wymiata 😀

Madzia Dml
11 lata temu

Pracuje w Perfumerii wiec moglabym sypac takimi historiami jak asami z rekawa 🙂 ale na szybko… co do Pana i jego mycis glowy… W naszej Perfunerii codziennie przychodzi mlody chlopak ok 27lat i psika sobie Perfumy na twarz po kilka razy oraz… do buzi… testuje rozne sle najczesciej wraca do Ferragamo Bleu 😉 drugi nieco starszy przychodzi raz w tygodniu i psika sobie Perfumy po uszach kilka roznych zapachow 😉 no niby nic ale akurat zawital dzisiaj i rozpoczal od Farenheit edt przeszedl do Light Blue D&G; skonczywszy na Euphoria intense 🙂 mieszanka wybuchowa 😉
Historia z poczatkow mojej pracy ktora bardzo mnie śmieszy i od tej sytuacji juz wiem kto uzywa tego zapachu. Przychodzi typowy dres do Perfumerii lancuch na szyji lancuch na rece i wykalaczka w ustach. Chodzi czegos szuka… podchodze odwaznie i pytam czy poszukuje jakiegos zapachu… Dres popatrzyl na mnie wyjal wykalaczke z ust… i mowi "Laska jedt tylko jeden zapach dla prawdziwych mezczyzn… tylko jeden ktory wart jest tych milionow monet za te zapaszki. Tylko 1 MILION" Poprosil o probeczke 🙂

Michał K
11 lata temu

haha, pracuję już w perfumerii na tyle długo, że żadne z opisanych przez Ciebie zachowań mnie nie dziwi…:D

Tak w dużym skrócie – Pani przychodzi z pustym opakowaniem po kapsułkach antycelulitowych Collistar`a i z okrzykiem na ustach "co za badziewie sprzedajecie, połknęłam całe opakowanie, a celulit jak miałam, tak mam!!! Chciałam reklamować!" Dodam tylko, że kapsułki te są BAAARDZO duże i nie wiem jak ona sie nie udławiła połykając je… oczywiście należało je wcierać w skórę:P

Ostatnio klientka zapragnęła Lolity Lempickiej, którą rozpakowała, aby zaaplikować na rękę i zanim któryś z konsultantów do niej podbiegł, to zapach niestety już się na tej rence znalazł. Pani stwierdziła, ze musiałą sprawdzić, czy nie sprzedajemy podróbek, ale niestety uznała, że sprzedawane przez nas zapachy jest podróbkami, bo ona kupuje od lat i nasz gorzej pachnie…. potem dodała, ze to nie problem chyba, bo przecież normalnie to możemy sprzedać, nikt nie zauważy, że psikane…"

Pani, która odgryza pomadki jest chyba jednak hitem…:P MAmy taką klientkę, która odgryza pomadki…najczęściej Chanel…Poprostu po zaaplikowaniu jej na usta, odgryza ją i po wyjściu z perfumerii wyplkuwa w husteczkę…oczywiście już jej pilnujemy jak wchodzi, ale co odgryzła, to jej!:D

Są też oczywiście pozytywnie niezwykli klienci:) Pani, która przychodzi raz na dwa tygodnie po krem kawiorowy z La Prairie za 3 000, gdyż ona smaruje nim prawie całe ciało, więc na tyle jej starcza. Robi tak, bo na twarzy widziała takie efekty, ze smaruje nim całą siebie:)

jak coś jeszcze mi się przypomni, to dopisze!:)

Mika
11 lata temu

Hehe ciekawe 😉 o pierwszej historii słyszałam od mojej koleżanki która pracuje w Moncredo 😉

Rodzynka1989
11 lata temu

Poskładałam się ze śmiechu czytając te wszystkie sytuacje. Ja się pytam – co ci ludzie mają w głowach? 🙂
PS. Dzięki za poprawę humoru 😉

Porcelanowa
11 lata temu

Co prawda historia z drugiej ręki, gdyż opowiedziana przez koleżankę (pracownicę tejże drogerii), ale wstrząsająca nieco. Dwóch panów długo wybierało idealne perfumy, które miały być dodatkowym prezentem do pierścionka zaręczynowego. Stanęło na Lalique. Zapłacili i wyszli. Jeden z nich wraca po 10 minutach, dosyć wstrząśnięty i prosi o kolejny flakon (prawie 400 zł!). I tłumaczy, że chcieli pochwalić się zakupem przed spotkaną przyjaciółką narzeczonej, ale w trakcie wyjmowania z opakowania, flakon wyślizgnął się i roztrzaskał na podłogę. Cała galeria handlowa musiała pięknie pachnieć. Choć raz. 😉

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Dezodorant w kulce co wkręca włosy ….

Kasjana Andrzejewska
11 lata temu

Perfumeria. Stała klientka chodzi przy zapachach damskich i duma. Podchodzi do niej konsultantka i pyta,czy może coś pomóc odszukać. Klientka na to, że szuka takiego zapachu…Kiedyś wąchała go u nas i miał w nazwie "wiatr". No to chodzą… Szukają… I nic! dziewczyna poszła się poradzić innych konsultantek. Z racji tego, że to była stała klientka przerodziło się to w iście poszukiwania zapachu z "wiatrem". Nagle klientka staje , wskazuje na półkę i krzyczy "Ooooo!! Jest!!!! To jest ten zapach!! (czyt.) Kul wiater!!" Davidoff Cool Water Woman

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

"kul wiater" hit! najlepsza historia jak do tej pory! 😀

Agnieszka B
11 lata temu

A naturalne popisy to… ? Pozdrawiam.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Michale, mam nadzieję, że nie masz mi za złe usunięcia komentarza anonima pod tym postem. Dbam o poziom bloga, a tamten anonimowy komentarz mi go zaniżał.

Jeśli przypomną Ci się jeszcze jakieś historię to z chęcią przeczytam, bo są więcej niż dobre :))

Pomalowana na niebiesko

Przezabawny post. Nie ma to jak porządna dawka śmiechu na dzień dobry. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Marcin … sytuacja z perfumerii Pani reklamuję dezodorant viotherm w kulce … dlaczego ? powodem jest to że wkręca włosy pod pachami.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Przychodzi Pani do perfumerii i mówi … skarbie podaj mi te perfumy tylko czekaj jak one się nazywały … mysli mysli mysli … miały taką sprośną nazwę … mysli mysli mysli … AAA!!!!! już wiem … MIDNAJT POZYSZYN

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Ale to nie wszystko … poproszę zapach : Organ 3 A (organza), okny (DKNY), donna karawan, izi mazaki (issey miyake), macie może produkty iwsel (YvesSaintLaurent) …

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Jeszcze jedna przezabawna sytuacja … taki typowy podręcznikowy praski dres (bez urazy dla nikogo ale jest taki stereotyp) przychodzi do perfumerii… wybiera ze wszystkich zapachów Dior – Fahrenheit. Kupuje wychodzi. Przychodzi z powrotem następnego dnia z reklamacją że nie dostał płyty … zastanawiają się dziewczyny o jaką płytę chodzi … z racji tego że był to okres przedświąteczny może było coś w giftach. Szukają szukają pytają dzwonią i nic … dowiadują się tylko tyle że kiedyś tam była dostępna do zakupu płyta Bonnie T. w odpowiedzi do Pana : drogi Panie niestety żadnych płyt CD nie mamy, były kiedyś rozdawane B.T. do zakupu ale z innej marki. Wtedy wyciąga zapach pokazuje naklejkę na grzbiecie … i mówi … jest CD ? jest !! proszę o płytę.
Zimna krew … grobowa mina … rozumiem drogi Panie że to może być mylące ale jest to logo jakim marka się komunikuje od inicjałów projektanta Christian Dior.
NO COMMENT

Michał K
11 lata temu

Dziękuję 🙂

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Może wyczytał gdzieś o layerowaniu :):):)

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Miejscem akcji była jedna z Krakowskich perfumerii dużej sieci…Moją uwagę przykuł mężczyzna w średnim wieku przeciętnie ubrany,schludnie wyglądający.Wyglądał jakby szukał swojego ulubionego zapachu w końcu znalazł! .Była to butelka Chanel Egoiste Platinum .Bardzo szybko zaczął psikać sobie do ust ,wypił przy mnie prawie całą butelkę.Pamiętam jak odchylił głowę do tyłu część perfum spływała mu po szyi,po ziemi.Trzeba przyznać że szło mu to bardzo sprawnie.Uderzyła mnie w nim jego pewność siebie brak wstydu zupełny komfort,Na samym końcu stwierdził "może być" i wyszedł….

Kseniya Gatalskaya
11 lata temu

Obserwowałam parę lat temu mamę z nastoletnią córką w perfumerii. Mama wyglądała jak przeciętna kobieta w wieku ok. 40 lat, córcia – gotka z mocnym czarnym make-upem i odpowiednia ubrana. Mama chciała się podzielić z córcią radością od odkrytego fajnego nowego zapachu i psiknęła na nią jakąś tandetą w stylu Beyonce Heat. Córcia na miejscu prawie nie zemdlała, zaczęła mamie głośno wymawiać o tym, że taki zapach nie odpowiada gotyckiej subkulturze i że natychmiast musi wrócić do domu i się przebrać, bo koleżanki będą się śmiać… Mama – kompletne nieporozumienie, bo przecież widziała reklamę, że to nowy młodzieżowy zapach. Córcia rozgląda się po półkach, wyciąga Poison Diora i oblewa mamę – O to prawdziwy zapach, mamo!
Tak się stałam obserwatorką pięknej kobiecej olfaktorycznej zemsty.

terii teresa f.
11 lata temu

Nie wiem czy śmiać się czy płakać …. masakra. Ludzie sa dziwni, najbardziej zaskoczyła mnie Pani co zjadła krem 😀 Smacznego! 😀

Marcin Budzyk
11 lata temu

Myślę, że chodzi o naturalne lipidy. 🙂

ramita
11 lata temu

Ja byłam świadkiem kradzierzy " na klucze" Pan wszedł do perfumeri D…..s przy czym bramki zaczeły piszczeć …. klinet który chciał być bardzo uczciwy wyjął klucze i pokazał że to od tego, sprzedawczyni uspokoiła się myślać że tak jest naprawdę, po 15 minutach ten sam klient wychodząc z perfumerii wyjąl ponownie kluczę uprzedzając że zaraz bramka zapiszczy :)Sprzedawczyny oczywiście go wypuścila a po 15 minutach ta sama pracownica zorientowała się, że na pólce brakuje 4 sztuk perfum Chanel … żenada !!!

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

He he. Z tym ze Heat to nie tandeta.
Nadia O.

Julia251069
11 lata temu

Panie Michale, za dużo Pan tu pomysłów podsuwa 🙂

Julia251069
11 lata temu

I miejsce 🙂

Ewa Marszałek
11 lata temu

O Jezu 🙂 Ale się uśmiałam :))) Ja opowiem o sytuacji przy półce z męskimi perfumami i innymi kosmetykami. Otóż, przy regale stało dwóch panów/chłopaków. Dozowali na siebie, co im wpadło w ręce, co powąchali, a widać im się spodobało.W końcu jeden popsikał się ruchem literki S 🙂 I taka literka już mu została na sweterku, bo okazało się, że to była pianka do golenia 🙂 Rozległo się głośne : O żesz k…. i nastąpił koniec tej nikczemnej parady zapachowej 🙂

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Oj, sam byłam "ofiarą" takiej sytuacji. Lata świetlne temu, czasy po-studenckie we Wrocławiu, brałam udział w pewnym amatorskim przedstawieniu , nazwijmy to na wyrost, teatralnym, centrum Wrocławia, gościnnie-pomieszczenia wydziału (chyba)socjologii, Plac Teatralny, na przeciwko – jedynej chyba wtedy oprócz Emipku na Placu Kościuszki, perfumerii we Wrocławiu. tematyka naszego przedstawienia psychodeliczno – depresyjna 🙂 i ubrania nasze, makijaże..wszystko szare, rozmazane, smutne. Nieszczególny anturaż. Po próbie, wiedząc, iz muszę uzupełnić stan kosmetyczki ..gdyż teatry teatrami ale oko musi byc zrobione, udałam się do perfumerii na przeciwko. Panie oczywiście otaksowały mnie od razu..z łaską, ogromna łaską podając kolejne produkty ..a tu jeszcze perfumy jakieś nowe widzę – o!..w każdym razie nazbierało sie tych należności z dwa ówczesne miliony złotych polskich. Płacenie kartą to była nowość wtedy..ale mozna było, wiec wyciągnęłam kartę , chce płacic.. terminal nie przyjmuje karty – wiedziałam, iz połączenie może być słabe, proponuje wiec, iż za chwilę przyjdę, na rogu jest bankomat. Panie – alez oczywiście ( z satysfakcją jawną) zapraszamy. Poszłam do bankomatu, wypłaciłam pieniądze…wraca..a Panie sa zajęte wypakowywaniem mojej torby z zakupami i wkładaniem wszystkiego ponownie do szuflad.. Tiaaa. Stanęłam, wyciągam pieniądze, patrze na przygłupie miny ekspedientek i pytam dlaczego to robią. Na co jedna z nich – ta bardziej buńczuczna – bo przecież Panią i tak nie stać. widac Pani wie lepiej na co mnie stać. Odwróciłam sie na pięcie i wyszłam. Ze złością. Wróciłam tam następnego dnia – w "mundurku służbowym",szłam z Sądów na Podwalu i myślałam jak tu zaskoczyć Panie, gdyż mam naturę złośliwą i pamiętliwą. Weszłam, oczywiście mnie poznały. Uśmiechy za 5 dolarów, już mi wciskają zaproszenia na darmowy makijaż Isadory , juz słodko szczebioczą, wybitnie tą sytuacją zaskoczone. A ja poprzebierałam, powybrzydzałam i …..wyszłam. Nigdy więcej do tej perfumerii nie weszłam. Chyba jeszcze istnieje. K.Bakker

Ewa Marszałek
11 lata temu

Co do pani, która zjadła krem : Szacun, naprawdę 😛

Michał K
11 lata temu

To bardzo mądra sprzedawczyni w Douglasie, skoro uważała, że bramki reagują na klucze,,,,:(

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Puder w kulkach brązujący też łykają;)

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Wchodzi młody mezczyzna do Sephora, akurat pustawo było, tylko ja, kilka pan konsultantek no i on. Jakis taki nerwowy, niespokojny, widać od razu, ze ze z czyms wyskoczy. Podchodzi do niego pani, żeby cos doradzić, odszukać. A on do niej tak, z nutka pogardy i wyzszosci w glosie: ja jestem stad, a pani pewnie nie jest z Wroclawia. Czyli sugerowal, ze ma do czynienia z jakas gorsza osoba, nie na poziomie, z zapyziałej prowincji, z maleńkiej, zapadłej, zabitej deskami mieściny albo nawet wiochy, co to nigdy w zyciu nic nie miała i nie widziala. I spokojnie sobie wyszedł. Az mi się niedobrze zrobilo. Potem kupowałam perfumy Bright Crystal Absolu, Versace w takiej rozowej buteleczce i dwa genialne zele pod prysznic marki Korres w ciemnobrązowych flakonach i jeszcze myslalam o okropnym zachowaniu tego faceta. Jak można być do tego stopnia chamem i złym, perfidnym człowiekiem. No ale przecież nie będę tej niesmacznej historii rozpamietywac w nieskonczonosc. Pamietam, ze tego dnia ogladalam jeszcze z pracujaca tam dziewczyna inne piękne, bardzo drogie zapachy. Najpierw podeszlysmy do poleczki, na której stal sobie J'adore, Christian Dior. Przypomnialam sobie wtedy, ze już dawniej na lotnisku w Tunezji zwrocilam na niego baczniejsza uwagę. Pani z Sephora powiedziała mi, ze w składzie tego cuda znajduje się miedzy innymi lekko odurzajacy kwiat wieczornego jaśminu i ze jest to jej ulubiony. Jeszcze wtedy nie miałam go w swojej kolekcji. Potem pokazala mi inne francuskie dzielo, Chance Chanel, moja mama kiedyś uzywala zarówno wersji eau de parfum, jak i lżejszej, zielonej, pasującej na cieple dni eau fraiche. Bylam zachwycona, wydal mi się taki wesoły, nowoczesny, kwiatowo – owocowy. Dowiedzialam się wtedy, ze dzięki specjalnej technologii jest on musujący czyli zachowuje się jak dobry szampan z bąbelkami. Teraz chodzi za mna Endless Euphoria, Calvin Klein. Kiedys bardzo lubila psikac się klasyczna Euphoria CK, ale obecnie mysle o niej jako o dość ciężkiej. Natomiast EE jest zupełnie inna i ma w sobie nute wisniowa, czym mnie do siebie przekonuje. Renata

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Coś mam wrażenie, że zdecydowana większość tej historii jest zupełnie nie na temat…