1 września 2014

Yves Rocher Quelques Notes d’Amour

Yves Rocher Quelques Notes d’Amour

Zgodnie z Waszą prośbą, dziś o najnowszych perfumach marki Yves Rocher o nazwie Quelques Notes d’Amour – zapachu miłości i euforii „galopującego” serca.

Nie powinno więc dziwić, że nutą główną uczyniono różę. Ostatnimi laty firma szczególnie mocno upodobała sobie ten kwiat i wplata go w większość swoich kompozycji perfumeryjnych. Na szczęście, każda jego odsłona jest inna, zaskakuje. W Moment de Bonheur mieliśmy różę naturalną, liściastą, mokrą i zieloną, w Quelques Notes d’Amour przedstawiono zaś różany puder. Perfumy te są suche, bardziej pyliste. Nie ma tu zielonych elementów, które zastąpiła czerwień pieprzowych ziarenek. Róża nie jest co prawda żywcem pogrzebana w pieprzu, tak jak miało to miejsce w Mademoiselle Ricci, ale oba produkty są bardzo, bardzo podobne w sposobie prezentacji tych dwóch składników.

Nutą, która stanowi o wyjątkowości Quelques Notes d’Amour jest jednak paczula. Gra nie na pierwszym planie, ale rzuca zza kurtyny zmielonym kakao. To trochę tak, jakby Yves Rocher dodał do swoich perfum kroplę, mała odrobinę Neonatury Cocoon. Momentami to zmielone kakao ginie w odmętach czerwonego pieprzu, ale zasadniczo można je wyczuć od początku do końcu. Być może za ten kakaowy charakter paczuli odpowiada zestawienie jej z drewnem gwajakowym i benzoinem. Na pewno te dwie ingrediencje nie są wyczuwalne solo, więc mogę przypuszczać, że perfumiarz ukrył je właśnie gdzieś w akordzie paczuli.

Według mnie Yves Rocher wyznacza trendy, jeśli chodzi o perfumy ze średniej półki i prawie zawsze prezentuje kompozycje, które przewyższają nawet produkty luksusowe. Quelques Notes d’Amour również takie jest, choć przewiduję ich komercyjną klęską. Polki chyba nie do końca odnajduję się w pudrowych, suchych, momentami zapierających dech w piersi różach. A może się mylę…?

Nuty: róża, czerwony pieprz, paczula, drewno gwajakowe, benzoin, amyris, drewno cedrowe
Rok premiery: 2014
Twórca: Domitille Bertier
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: nie najlepsze, około 5 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
30 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
magdalena switala
7 lat temu

Marcin, a kojarzysz Rose Ispahan od YR? Jak odbierasz tamta różę?

Ziu
7 lat temu

Ależ się cieszę, że tak dobrze oceniasz ten zapach! Nie miałam okazji jeszcze go przetestować, ale udało mi się go zdobyć na konkurs do nas na bloga i teraz wiem, że to będzie pięknie pachnąca nagroda! 😉 a Yves Rocher i ich zapachy cenię naprawdę mocno.

redMysz
7 lat temu

A ja testowałam wczoraj. Na łopatki mnie nie powalił, ale miły, przyjemny na nadchodzącą jesień. Natomiast, mojemu mężowi podobał się bardzo, więc myślę, że odbiór ma całkiem całkiem.

iwonidos
7 lat temu

Róża to,moim zdaniem,trudny składnik w perfumach. Powodem tego jest wszechobecność różnorodnych produktów o zapachu różanym: odświeżaczy powietrza,saszetek, balsamów czy środków do mycia podłóg i czyszczenia mebli. Aby zapach róży nie kojarzył się tak toaletowo, musi być naprawdę dobrze skomponowany i w doborowym towarzystwie. Nie poznałam jeszcze nowego zapachu YR, ale mam nadzieję, że niebawem się to stanie. Zbyt wielkich nadziei na piękną różę jednak nie mam, mimo Twojej przychylnej opinii. Od róży wymagam chyba zbyt wiele…

Bettywoman
7 lat temu

Mnie ten zapach urzekł i planuję go kupić 🙂

Anna / Kosmetykoholizm

Bardzo lubię zapachy YR i na ten się skuszę, w ciemno zapewne 🙂

Mariola Anna
7 lat temu

Wąchałam ten zapach na kartce papieru z oferty wysyłkowej YR. Zakochałam się, jeśli na "żywo" pachnie tak samo to muszę go mieć!
Panie Marcinie proszę powiedzieć czy są podobne do So Elixir? SE mam i lubię, a na mojej próbce podobnie pachniały, ale delikatniej…

Porcelanowa
7 lat temu

Też mam zamiar przetestować niedługo, choć tym razem w ciemno raczej nie kupię. 😉

Marcin Budzyk
7 lat temu

Podobne, ale bardziej różane i mniej puchato-słodkie. 🙂

The Beauty Daybook
7 lat temu

Wlasnie tu trafilam..i przepadlam 🙂 Nigdy nie spotkalam tak fajnej i profesjonalnie prowadzonej tematyki bloga. Tego mi brakowalo, chociaz mozna powiedziec ze tez dopiero od niedawna sledze inne blogi, czyli od momentu w ktorym zalozylam swojego, ale trzeba przyznac, ze nie wiedzialam, wiec nie szukalam – co za OGROMNA strata! Super ze mozna znalezc takie miejsce, gdzie opinia nt.perfum bedzie bardzo szczera, niestety w drogeriach typu Douglas czy Sephora sie z tym nie spotkalam, a szkoda. Znajomosc perfum to piekna rzecz.
Pozdrawiam, Kasia

Marcin Budzyk
7 lat temu

Kiedyś, dawno temu, wąchałem ją, ale dziś już niezbyt pamiętam. Z tego powodu się nie wypowiadam.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Marcinie, dzięki za kolejną recenzję. Mam prośbę o podpinanie nowych wpisów do spisu recenzji. Nie wszystkie moźna tam znaleźć, a szkoda, bo czasem wracam, pewnie jak i inni użytkownicy, do niektórych wpisów, a przez to ciężko je odnaleźć. Pozdrawiam, Ania

Julia251069
7 lat temu

Dziś rano pani mi podała ten zapach spod lady, ponieważ nie był jeszcze wystawiony na półkę.Niestety, róża to cudowny kwiat, ale nie dla mnie, zgadzam się z większością perfum YR ale tym podziękowałam 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

Aniu, wszystkie recenzje są tak linkowane, ale nie na bieżąco. Robię to raz lub dwa razy w miesiącu.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Dziękuję za dobrą wiadomość. Właśnie jedna z Twoich recenzji zachęciła mnie do zwrócenia uwagi na YR, markę, której zapachy wcześniej omijałam z daleka. Przetestowałam Moment de Bonheur L'Eau i przyznam, że mnie zaintrygował na tyle, by dorzucić go do półki z letnimi przyjemnościami. Byłam ciekawa, co zaproponują na jesień, a po tej recenzji wybiorę się sprawdzić to na własny nos jeszcze w tym tygodniu. Ania

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Jestem bardzo ciekawa tego nowego zapachu od Yves Rocher. Kiedys miałam probke Moment du Bonheur i bylam zachwycona, szkoda, ze już ja zuzylam. Znam Comme Une Evidence, ale tylko w formie perfumowanego dezodorantu. Jak można nie kochac rozy, tego cudownego, królewskiego kwiatu, dziwne i niepojęte dla mnie to jest. Dla mnie najlepsze perfumy na całym swiecie to Parisienne, YSL, w których wystepuje roza damascenska. One mi się nigdy nie nudza, najpierw dostałam je w prezencie od mojego brata, a potem już sama sobie kupiłam, pamietajac, jak pachna. Flakonik tez jest niezwyklej urody. Yves Saint Laurent jeszcze robi Baby Doll, w których słodycz rozana zabawnie przenika się z kwasnoscia owocow porzeczki. Jest to tylko woda toaletowa, ale według mnie dość trwala na skorze. Z lżejszych produktów mam mgielke do ciala szwajcarskiej marki IVR, w której oprócz rozy pojawia się fiolek, co daje rzeczywiście typowo kwiatowy efekt. Slyszalam o podobnych propozycjach Bulgari i Giafranco Ferre, ale nie wiem, czy sa ladne. Napiszcie, czy znacie jeszcze jakies zapachy z dodatkiem rozy w składzie. Renata

Marcin Budzyk
7 lat temu

Koniecznie muszę wziąć w końcu do testów Baby Doll, bo znam się z nią tylko nadgarstkowo. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Na mnie tez wyszla nuta deserowej czekolady i sa na prawde bardzo nieglupie

Mariola Anna
7 lat temu

Więc chyba muszę uderzyć na YR. Chyba się nimi zaopiekuję…:)

Anna / Kosmetykoholizm

Amam do Ciebie pytanie odnośnie tego zapachu.
Ma on w sobie dużo róży i paczulę – czy można go jakoś porównać ( w sensie czy pachnie podobnie) do Juliette Has a Gun – Citizen Wueen lub Lady Vengeance?

Marcin Budzyk
7 lat temu

Nie za bardzo. Tu jest duzo czer. pieprzu i on determinuje charakter zapachu

Anna / Kosmetykoholizm

Dziękuję za odpowiedź 🙂
Tak się złożyło, że dzisiaj go zamówiłam 🙂 WIęc sama go ocenię 🙂

elle
7 lat temu

Ooo to znaczy, że mają dużą szansę mi się spodobać 😉

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

bardzo ciekawy zapach,ale na mnie bardzo "przyskorny",musze wwiercac sie nosem zeby cos poczuc.zabraklo ciut mocy:)pozdr anna

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Są przepiękne! Muszę je mieć, a Twój opis idealnie oddaje moje odczucia!!!

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

To są moje ulubione perfumy na dzień…sprawdzaja sie wiosna latem, zimną najlepiej! są bardzo przjemne:) to jest taki lużni zapach do torebki:) rozlewam już 3 butelkę:)

Agnieszka B
5 lat temu

Kupiłam w ciemno 30 ml, jeszcze latem. Wtedy tylko niuchnęłam, zachwyciłam się, ale stwierdziłam, że poczekam na mróz… Woda jest piękna, rozwija się niewiarygodnie czy to na skórze, czy na ubraniu. Jest sucha, pudrowa i elegancka róża, jest paczula i ziarenka pieprzu. Szalik na drugi dzień… brak słów, by wypowiedzieć co tam jest.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Zupełnie przypadkiem znalazły się w moim posiadaniu , dostałam jako gratis do zakupów , a więc od razu spisałam je na straty. Jakież było moje zaskoczenie , gdy je po raz pierwszy użyłam, zachwyciły mnie , niebanalny ,ciekawy zapach ,noszę z przyjemnością . Właśnie sobie uzmysłowiłam ,że nikt jak do tej pory ich na mnie nie skomplementował czyżby Marcin miał rację ,że nie jest to zapach dla Polek . Może nie do końca tak jest ,ale sądzę ,że młodym dziewczynom i kobietom nie przypadnie do gustu.Iga

Magdalena Kurzawa
4 lat temu

Marcin, a czy mogę liczyć na Twoją opinię o wodzie perfumowanej Yves Rocher So Elixir Bois Sensuel?

Aga
Aga
1 rok temu

Marcinie, kolejny raz kupiłam coś kierując się Twoją recenzją i kolejny raz nie żałuję 🙂
Dziękuję.
Po Sarah Jessica Parker – Lovely (które dla mnie pachną różą) szukałam nowego różanego zapachu i trafiłam na tą recenzję. Co prawda, Yves Rocher to zupełnie inna róża, ale i tak skradła serduszko, bo zapach mnie totalnie uwiódł.