4 listopada 2014

Mroczny zapach Japonii… Czarna gejsza, krew i katana

Czarna gejsza

Japonia większości z nas kojarzy się kwiatami wiśni – sakurą. To skojarzenie nieco trywialne, proste, choć niewątpliwie piękne. Obraz taki zatrzymano choćby w tegorocznej premierze marki Calvin Klein o nazwie Endless Euphoria.

Samuraj

Dziś jednak o Japonii z drugiej strony…

Jakiś czas temu napisała do mnie Pani Anna.

„(…)Do zadania pytania natchnęła mnie ostatnio czytana książka – Cień śmierci M.L. Kossakowskiej. Jest to pierwsza część opowieści o człowieku o uzdolnieniach samuraja, maga i mnicha. Po lekturze mam przemożną chęć…pachnieć Japonią. Ale nie Japonią – kwiatami wiśni, delikatną gejszą, ale Japonią nieco mroczną, Czarnych Gejsz i Władców Miecza.…”

Macie jakieś pomysły? Ja swoje zachowam na sam koniec…

Pozostałe recenzje

5 grudnia 2021

Kilian L’Heure Verte

Najpierw do mojej perfumerii wszedł klient, który pachniał tym zapachem. Później postanowiłem sam poszukać kilku kropli, aby napisać recenzję

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anna Bober-Kotarbińska

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Wklejam tu wiadomość dla Anny, bo nie wiem, czy korzysta z FB ;-). Anno jak dla mnie dwie kompozycje:
1) Plum Japonais TF – gęsta, okadzona kompozycja. Z kobiecym pierwiastkiem, czyli osłodzoną śliwką. Nazwa sama w sobie jest zachętą.

2) Blood Concept BLACK 0 – i tu pozwolę sobie wkleić opis ze strony perfumerii: "Kompozycja, dla której inspiracją stała się japońska sztuka ozdabiania ciała liną (wiązania) Kinbaku. Obezwładniający i pociągający zapach. "

Pozdrawiam!
K

Anna Bober-Kotarbińska

Karolino S. – korzystam, dziękuję 🙂

Anhedonia
7 lat temu

Jedyne zapachy, które choć minimalnie ocierają się mi o te skojarzenia (ale to bardzo, bardzo swobodnie), to Eau de sisley 3 (no bo imbir, wiadomo…), Demeter Thunderstorm (takie może mokre pole ryżowe/monsun) i zapewne bez sensu, ale co tam… Tom Ford, Tobacco Vanille.

No i jeszcze myślałam o Mandarine Mandarin Serge Lutens, ale mandaryni to Chiny, jednak można też wyczytać w Wikipedii, że: "… Mandaryni ćwiczyli się w sztukach wojennych…" No i ta szata graficzna 😉 http://www.fragrantica.com/perfume/Serge-Lutens/Mandarine-Mandarin-2766.html

redMysz
7 lat temu

Przychodzi mi na myśl J. Del Pozo In Black, chyba przez tę wiśnię mroczną i głęboką…..

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Hmm…Wyobrażam sobie, że Lady Murasaki pachniała Mitsouko Guerlain, choć obie panie dzielą setki lat.
Nadia O.

Martyna
7 lat temu

Moje typy:
Madness by Choppard – dziki zapach, różany, ale róży bardzo kolczastej; pieprzny, oszałamijący. Metaliczny niczym miecz samuraja.
Nu YSL – kadzidło, ale przytłumione zapachem pieprzu i orchideii. Dymne, ale jakby odległe. Zapach tajemniczny, mroczny, nieoczywisty.
Tumulte by Christian Lacroix – ziołowy, żywiczny, kadzidlany, ale jednocześnie chłodny i tworzący dystans – może dla jakiegoś zaszytego w lesie mnicha?
I dla czarnej gejszy czarne perfumy – przynajmniej w czarnej butelce z czerwonymi akcentami:
Akki Tann Rokka. Czuć ją będzie z daleka, siłą rażenia zapachu zrobi "wejście" na długo przed tym, nim sama stanie twarzą w twarz z wybrankiem.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Ze spoconym samurajem kojarzy mi się Jicky Guerlain. Dżiki samuraj he he. Także Muscs Koublai Khan Serge Lutens, ale ten już trudno dostać.
Nadia O.

Agnieszka czyta...
7 lat temu

Bardzo japońskim zapachem jest Girl Pharella Williamsa. Co prawda perfumy te dotyczyłyby – w mojej wyobraźni 🙂 – gejszy współczesnej, może aktora tradycyjnego teatru, mężczyzny odgrywającego role damskie? W dzisiejszych czasach gejsza odmawia bycia nieszcześliwą. Chce być wolna i zabawna, choć pasuje jej konwencjonalna rola perwersyjnej uwodzicielki. Będzie więc tragiczna… na zamówienie. Sorry, ale żadnej katany, co najwyżej wachlarz. Zapach oparty jest o akcenty cyprysowe typu hinoki. A crazy flakon zaprojektowany przez KAWSa, oddaje doskonale współczesną japońską mieszankę infantylności i grozy.