Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
23 listopada 2014

Original by Anja Rubik i opinia o perfumach

Original by Anja Rubik

Od wczoraj rana perfumy Anji Rubik o dość zachowawczym imieniu – Original by Anja Rubik – można kupić w niektórych punktach w Polsce. Czy to kolejny koszmar rodem z półki gwiazd czy pachnidło warte uwagi i godne tak wybitnej topmodelki?

Inglot i licencja na perfumy Rubik

Rubik od początku twierdziła, że nie interesuje jej komercyjne spojrzenie na lansowanie perfum i nigdy nie sprzeda praw do swojego nazwiska kosmetycznym kolosom. Inna sprawa, że polskie pochodzenie i sam fakt, że jest modelką (a nie piosenkarką czy aktorką) mógł spowodować mniejsze zainteresowanie taką licencją ze strony Coty czy Procter&Gamble.; Dobrze się jednak stało, że Original powstał na zapleczu kosmetycznego doświadczenia marki Inglot – polskiej, dobrej i ambitnej.

Piramida zapachowa

Piramida perfum Anji ma miejsce tylko dla czterech pozycji: czerwonego pieprzu, zielonej herbaty, żywic i ingrediencji kluczowej – lilii. Jeśli pamiętacie wpis o analizie składu perfum, to wiecie, że spisy nut nie są spisami składników. W przypadku Original by Anja Rubik ma to znaczenie niebagatelne.

Anja Rubik w obiektywie Paoli Kudacki

Zaskakujący początek Original

Początek tej kompozycji jest bowiem jawnie irysowy. Skąd się wzięło to wrażenie? Prawdopodobnie za sprawę nuty zielonej herbaty, która w perfumach ZAWSZE jest wyrażana przez inne składniki – z herbaty nie otrzymujemy olejków ani absolutów. Irys jest tu lekko marchewkowy, zielony, świeży i chrupiący. Wyczuwalny czerwony pieprz nadaje mu zmysłowej, nieco pudrowej maniery. Takie ukucie akordu głowy to bez wątpienia rzecz niespotykana ani wśród perfum celebrytów, ani nawet na półce wysokiej.

Lilia

Drugi etap to lilia. Serce perfum jest bardzo bawełniane, zimne, sterylne. To trochę tak jakby białą lilią owinąć w świeżą bawełnę. W tych chwilach czuć wszechogarniającą miękkość i ambitną świeżość. Taki opis zapachu generuje logiczne porównania z Narciso i jest w tym więcej niż kropla prawy. Original ma dość podobny klimat do najnowszej premiery Narciso Rodrigueza. To jednak nie koniec!

Akcent słony, wietrzny i zimny

Trzecim etapem jest odejście tych bawełnianych akordów i przełożenie lilii w obszary nieco morskie, nasycone jodem, solą i mszystym poszyciem lasu nad Bałtykiem. Długo zastanawiam się, jakie perfumy pachniały w ten sposób i moje myśli poszybowały w kierunku genialnego, męskiego klasyka Kenzo – Pour Homme.

Czwartą odsłonę Original stanowi niemal czysta woń piżma z drobnymi drzewnymi akcentami. Te drzewne akcenty mogą być świeżym bursztynem nasyconym solą, mogą być kroplami morskiej wody niesionej z bryzą w stronę lądu…

Original by Anja Rubik – druga wersja reklamy

Original by Anja Rubik – słowo na koniec

Jestem naprawdę pod bardzo dużym wrażeniem tej kompozycji zapachowej. Pozostaje tylko żywić nadzieję, że nie są to ostatnie, klasyczne perfumy marki Inglot. Z całego serca polecam Wam testy tego zapachu. Warto!

Nuty: lilia, czerwony pieprz, zielona herbata, żywice

Rok premiery: 2014

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Pozostałe recenzje

22 marca 2019

Dior Holy Peony

Rok 2019 przyniósł do butikowej linii marki Dior – La Collection Privee – nowe perfumy o nazwie Holy Peony.

Dołącz do dyskusji

69
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
69 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
ThirdEyeMoonaAnonimowystroiczkaEwa Brisken Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

na pewno przetestuję

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marcin poniewaz recenzja brzmi bosko czy wyobrazasz sobie te perfumy jako unisex?

iwonidos
Gość
iwonidos

Czy ta lilia gra pierwsze skrzypce?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Tak, według mnie to jest uniseks. Lilia wcale nie jest tu sztampowo-kobieca, a reszta nadaje jej wręcz męskiego charakteru.
Ostateczną decyzję radziłbym mężczyznom podjąć po teście na skórze.

Dominika Kowalczyk
Gość
Dominika Kowalczyk

Przyznam szczerze, że nie spodziewałabym się tak wysokiej noty 🙂 Mam nadzieję, że zapach będzie dostępny we wszystkich salonach Inglot.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Jest na pewno głównym składnikiem, ale w bogatym otoczeniu nie jest jakąś totalną dominantą. Na pewno nie można powiedzieć, że Original by Anja Rubik to perfumy singe-note.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Nie wiem, jak z dostępnością. W Warszawie można bez problemu poznać te perfumy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Panie Marcinie, bardzo dziękuję za rzetelną i solidną recenzję zapachu! Jak dotąd, tylko Pan zadał sobie trud, aby skupić się na tym, co najważniejsze w całym zamieszaniu: na zapachu. Na innych strony / portalach tego nie uświadczylam. Cieszę się z tak wysokiej noty i nie mogę doczekać się, aby wypróbować zapach na sobie. Jestem tylko ciekawa ceny. Słyszałam, że ma oscylować w granicach 200zł za 50ml. Czy słyszał Pan coś na ten temat?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

189 zł za 50 mL, jeśli dobrze zapamiętałem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gratulujemy. Tylko dlaczego tak "kosi" pod Chanel? Opakowanie, zdjecia…gdzie jakis…indywidualizm, styl?
– K z Moskwy

Ziu
Gość
Ziu

Liczyłam właśnie na Twoją recenzję, bo wiedziałam, że pewnie nieprędko uda mi się przetestować zapach Anji. Cieszę się, że to dobre perfumy, warte uwagi, choć oczywiście to zupełnie nie mój klimat 😉

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Perfumy Anji Rubik wyróżniają się zapachem i z tego powodu można przymknąć oko na podobieństwo do butikowej linii Chanel. 🙂

Magdalena
Gość
Magdalena

Dobrze zapamietałeś 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy w perfumach wyczuwa się jakieś słodkie nuty?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ta recenzja tak pachnie, że perfumy mogłabym kupić bez testów :). Bardzo Ci za nią dziękuję, muszę jeszcze je tylko zlokalizować w swoim mieście…
Gosia W.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam nadzieję, że będą w Opolu w Inglocie 😉 Zresztą, znając modelkę i życie, na pewno Anja nie promowałaby czegoś słabego 😉

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Nie, raczej nie. To nie jest słodki zapach…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W tekście jest błąd. To nie są perfumy marki Inglot. Nie powstały też na zapleczu Inglota. Zapach wytwarzany jest we Francji, a Inglot jest jedynie dystrybutorem.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

To kto jest producentem perfum, jeśli nie Inglot? Pytam o producenta perfum, a nie samej kompozycji zapachowej…

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Mówiąc "perfum" mam na myśli cały finalny produkt.

smerfetka
Gość
smerfetka

Rubik w cenie prawie jak Lutens i Ford ,świat się kończy 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pani Rubik stara się wycisnąć ze swojej popularności co się da. Elżbieta

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Producentem perfum jest Anja Rubik – tak jak napisałam. Nie Inglot. Inglot jest jedynie dystrybutorem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A cóż w tym złego? Jej popularność jest całkowicie zasłużona. To nie jest przypadkowa celebrytka, która "wypłynęła" w przeciągu kilku tygodni i zrobiła się rozpoznawalna ot tak. Anja Rubik ciężko zapracowała na swoje nazwisko. Ponadto jest bardzo dobra w tym, co robi i uczciwie zarabia na tym pieniądze. Jest zamożną osobą i nie sądzę, aby musiała cokolwiek "wyciskać" z tego typu projektów. Z całą pewnością ma komfort robienia tego, co uważa za interesujące.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Żeby wyprodukować perfumy (nie mówię o samym płynie) trzeba mieć linię produkcyjną. Trzeba gdzieś kompozycję wlać do flakonów, złożyć kartonik, nałożyć atomizer na flakon, korek na atomizer, zafoliować – TO JEST PRODUKCJA PERFUM.

Anja Rubik nie może być producentem swoich perfum, bo koszt postawienie własnej fabryki przerósłby jej własny majątek… Wedle tego, czego się dowiedziałem, za proces produkcji odpowiada właśnie Inglot.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

?? Smerfetko, czy Ty zdajesz sobie sprawę, ile kosztują perfumy marki Serge Lutens i Tom Ford w perfumeriach sieciowych?

Najtańszy zapach Toma Forda kosztuje około 400 zł za 50 mL. Takie same ceny ma Lutens (od 389 zł, jeśli dobrze pamiętam). Owszem, można je kupić w internecie, ale pewnie i perfumy Anji Rubik kiedyś trafią do netu i będę w dużo niższej cenie.

189 zł to nawet nie jest 50%…

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Co oczywiście nie zmienia faktu, że są to perfumy "dość" drogie jak na perfumy sygnowane nazwiskiem topmodelki (choćby porównując do Heidi Klum i in.)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie twierdzę, że jest w tym coś złego. Po prostu stwierdzam fakt. Takie przedsięwzięcie ma po prostu zapewnić dodatkowy zastrzyk gotówki. I taki jest jego cel pomijając otoczkę. Elzbieta

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z racji, że lubię poznawać różne nowe zapachy, to ostatnio odkryłem biedronkowe EdT i muszę przyznać, że śmiało mogły by sobie stać gdzieś między Gucci a Paco Rabanne w znanych drogeriach, a tak to nikt nie zwróci na nie uwagi bo są tanie i "z biedronki".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

są w Opolu, właśnie wracam z testów 🙂 a perfumy wrzucam na listę zakupów, lądują dość wysoko 🙂
Gosia W.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawa recenzja i bardzo zachęciła mnie do zapoznania się z perfumami Anji. Mogą być interesujące…
I, że się pozwolę wtrącić, w 3. części recenzji miało być chyba "(…)takie ukłucie akordu(…)".
Pozdrawiam, Agnieszka 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Agnieszko, daj znać, jak będzie po testach. 🙂

Nie, w 3 części ma być "ukucie" – "wytworzenie", "wyprodukowanie", "zrobienie", "nadanie formy" – od kucia żelaza.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zaciekawiłeś mnie tymi perfumami, choć pierwotnie po przeczytaniu o mocnej roli lilii nie śpieszyło mi się z ich testowaniem (nie jestem fanką tej nuty). Teraz wydaje mi się, że przy podaniu jej w taki sposób, o jakim piszesz, może mi się spodobać 🙂 MR.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Całkiem opacznie to zrozumiałam – jako ukłucie zapachu, czyli jego nagły powiew, chwilowe odczucie – w takim razie najmocniej przepraszam, faux pas 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Rozumiem. Nie ma za co przepraszać, bo Twoja wersja nie jest błędna. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bede testowac aczkolwiek lilie to moja trauma- mam nadzieje na wieksza ilosc tej bawelny niz samych lilii…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No i właśnie nazwa i adres tego producenta (osoby odpowiedzialnej wg ustawy o kosmetykach) musi figurować na opakowaniu.
Wystarczy więc udać się na testy do Inglota i przy okazji przeczytać, a będzie jasność:)

terii teresa f.
Gość
terii teresa f.

Hm… szczerze nie podoba mi się… flakon przypomina mi inne perfumy, nie przepadam za jej osobą w mediach, więc raczej jestem na nie. Może pachnieć obłędnie jednak ja, dziękuję.

Wolinski SobasBLOG
Gość
Wolinski SobasBLOG

Czekałam na Twoja analizę bo szum medialny wokół tego zapachu jest spory a ja myślę że jutro odwiedzę Inglota:))))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Inglot jest tylko dystrybutorem 🙂 (adres na opakowaniu to Brotherhood United GMGH, Australia)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziś przetestowałam – Anja Rubik na szczęście nie poszła po najprostszej linii oporu i nie dała nam słodkiego zapaszku dla różowych lalek, ale ambitne i dla wielu trudne perfumy. Nie jest to do końca moja bajka, ale podziwiam kontrasty i pozorne sprzeczności zaklęte w tym flakonie, widzę w tych nutach elegancję i dostojność zestawioną z zadziornością i prawdziwym "powerem". Kolejny argument – absolutne zero chemii, której jest obecnie zbyt dużo. I trwałość! Mam już zapach na nadgarstku już od 8 godzin i nadal trwa na mojej kapryśnej skórze 😉 Szum medialny jest jak najbardziej uzasadniony, bo Original to naprawdę oryginalne… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To dobrze, właśnie słodkich nut nie toleruję zupełnie a chciałabym przetestować. Jak tylko będę miała okazję, wypróbuję. Recenzja jak zwykle świetna. Nałogowo czytam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

perfumy są intrygujące, ale ściągnie butelki z innego orginalnego modelu jest już żenujące. Ta butelka prawie przypomina butikowe perfumy Chanel, które tylko można kupić w autoryzowanym butiku Chanel. Jeśli tak długo komponowała ten zapach powinna postarać się także wpaść na ciekawy pomysł butelki, zna wielu ludzi więc nie trudno jej by było wyszukać artystę lub rzeźbiarza który zaprojektował by flakon. A tak, za naradą marketingowców poszła na łatwiznę i ściągnęła projekt od Chanel, bo ta marka jest kojarzona właśnie w perfumach z prostotą i klasą. Za granicą nikt się nie będzie tym zapachem zbytnio interesował, pytałem znajomych w New York… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziś testowałam perfumy Rubik i zapach trochę mnie drażni i intryguje zarazem, więc przyznam, że jest wart uwagi i dalszych testów. Anja twierdzi, że są lekko erotyczne… hm…może, ale według mnie nie są zmysłowe, ja wolę zapachy kobiece, zmysłowe, więc raczej perfumy nie są dla mnie, choć czasem warto mieć takie perfumy na swojej toaletce. Podoba mi się w nim nuta skórzana, jakby zamszowa – reklama perfum świetnie to oddaje: czarny płaszcz, czarna skórzana odzież… i to jest ciekawe, że z tak nieciekawych "składników" jak np. lilia udało się ciekawe połączenie. Szkoda, że Anja nie wypracowała innej butelki, ale rozumiem… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miałam szansę powąchać je dziś – kojarzą mi się najbardziej z jednymi z moich ulubionych – zarówno wygląd flakonu i zapachu z Maison Martin Margiela ''Untitled"" tylko zawiniętego w kołdrę puchowa – czyli tak jak ja w pościeli : )

xxxchuda
Gość
xxxchuda

Wąchałąm go wczoraj i mega przypomina coco madmoiselle , tylko w bardziej wieczorowej wersjji 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wachałam perfumy Anji i bardzo mnie zaskoczyły. Pizytywnie. To ciekawe,intrygujace,zimne i eleganckie perfumy. Anja odwaliła kawał solidnej roboty. Ja na pewno będę je miała w swojej skromnej ale wysmakowanej kolekcji. Aczkolwiek sukcesu wielkiego (komercyjnego)tym perfumom nie wróżę. To nie jest zapach typu Escada,dla masowego odbiorcy. Większość Polek nie doceni prostoty i braku ulepnej słodyczy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Stanę w obronie perfum Anji i powiem, że ten zapach wcale nie jest badziewiem. Dlaczego to, co polskie, musi być już złe? Wręcz cieszyłabym się, gdyby "Original" odniosły sukces za granicą, bo są tego warte. Fakt, zrobiła źle, że nie wysiliła się nad bardziej oryginalnym wyglądem flakonu, wystarczyła inna czcionka. No ale… najważniejszy jest zapach, a ten jest naprawdę oryginalny. Musze je mieć!

Avarati

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy te perfumy to nie kopia zapachu Hiris by Hermes tylko wersja light?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie ta butelka przypomina butelkę z lakierem do paznokci inglota tylko w wydłużonej wersji. Czy nie taki był zamysł? Wszyscy od razu, że plagiat