28 października 2015

Memo African Leather

Memo African Leather

Przyznam szczerze, że nie znałem żadnego z zapachów marki Memo przed African Leather – ich ostatnią nowością. Przyznam też, że od tej chwili będę śledził poczynania tej firmy.

African Leather to perfumy należące do kolekcji Cuir Nomades, w której znajdziemy też interpretacje włoską, francuską i irlandzką. Trochę żałuję, że ich nie znam, i że nie będę mógł się do nich odwołać w tym wpisie.

Teoretycznie są to perfumy uniseks, ale praktycznie rzecz ujmując jest to zapach męski. Po pierwsze, zawiera dużo kuminu, a to jest przyprawa, która wnosi do kompozycji sporo drzewno-fizjologicznych akcentów. Bardzo łatwo z nią przesadzić i zrobić tym samym koszmarek pachnący przepoconym siodłem (jak Hermes Epice Marine). W African Leather na szczęście nic takiego się nie dzieje, ponieważ kumin został genialne dopasowany do innych elementów.

Reklama perfum Memo African Leather

Początek zaskakuje kardamonem i bergamotką. Nie jest to jakieś arcyniszowe otwarcie, ale dzięki temu propozycja Memo może być bez dwóch używana nawet do garnituru bez obawy o posądzenie o nadmierną ekscentryczność. Takie początki są zresztą często spotykane w kompozycjach sieciowych, gdzie przyprawy łączy się z cytrusami. W African Leather ten akord głowy prowadzi do wetiwerowego serca. Momentami mogą przejść przez głowę porównania z Terre d’Hermes, ale to raczej tylko ślad a nie istotne wrażenie.  Czuć też nieco, ale naprawdę tylko nieco przykurzone geranium. Później bardzo delikatne i z garniturową precyzją przechodzimy do wyraźnie oudowej bazy, której werwy nadaje paczula występująca w swojej jednocześnie puchatej i jednocześnie trochę ostrej formie. Muszę jednak napisać, że oud w Memo nie jest agresywny, mroczny i zabijający dymem, ponieważ w ciekawy sposób opakowano go w koszulę z kołnierzem.

I od początku do końca mamy na African Leather nałożony filtr z kuminu i szafranu. Ten filtr zapewnia kompozycji ciepły, drzewny i męski charakter, ale nie generuje tych niepożądanych skojarzeń fizjologicznych, o których pisałem na początku.

Opinia końcowa o Memo African Leather

Memo prezentuje świetne męskie perfumy. African Leather ma wszelkie cechy pozwalające nadać mu status dzieła sztuki: zmienny, ciekawy, niebanalny i nadający się do noszenia na co dzień.

Nuty: oud, wetiwer, kardamon, szafran, kumin, bergamotka, skóra, piżmo
Rok premiery: 2015
Twórca: Sergio Memo
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 75 mL w perfumerii Quality Missala
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Perfumy podobne: Montale Red Vetyver, Hermes Bel Ami Vetiver

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
MM
5 lat temu

Przyjemny to zapach, taki suchy i ciepły. Może faktycznie przywodzić na myśl skojarzenia z pustynną Afryką, wylegującym się pod rachitycznym drzewem zwierzem.
Spróbuj koniecznie Irish Leather. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Sprawdz koniecznie Shams oraz Italian Leather to ocena 10 bedzie za mała 🙂

Kudzior

Marcin Budzyk
5 lat temu

O proszę, jak ja Pana dawno tu nie widziałem. 🙂 🙂 🙂

Sprawdzę. O Shams słyszałem wiele dobrego.

Marcin Budzyk
5 lat temu

Widzę, że ta seria skórzana rzeczywiście dobre ma klocki. Zatem zapisuję do testów całość. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Testowałam Granadę i też byłam pod jej urokiem. To typowy kwiatowiec. Łatwo przesadzić z aplikacją i perfumy stają się wtedy nieco duszące, ale myślę że jak ktoś kocha kwiaty w perfumach i nie przeraża go ich spore stężenie to powinien przynajmniej przetestować ten zapach. Oprócz kwiatów czuć jeszcze migdały, choć nie ma ich w składzie. Być może za ten efekt odpowiada heliotrop i wanilia.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

No to do kompletu dorzucę French Leather… zakochałam się od pierwszego powąchania. Wspaniały zapach. Numer jeden na mojej liście
Marta

Marcin Budzyk
5 lat temu

Coś czuję, że Memo będzie jedną z moich bardziej ulubionych marek niszowych. 🙂 🙂

Tripod
4 lat temu

Shams jest świetnym zapachem, ale nie nadaje się do noszenia jest tak mocny , że mozna się nabawić bólu głowy. Natomiast świetnie sie nadaje do perfumowana tkanin!!

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Russian Leather też jest niesamowity, gorąco polecam testy. Syberyjska rosyjskość w czystym ujęciu, przynajmniej moim zdaniem. Armani ze swoimi ostatnimi dziełkami z linii Prive może się schować 😉

Grzegorz

Unknown
4 lat temu

Polecam również przetestować Art Land Memo Marfa mój faworyt od Memo:-)