21 lutego 2016

Dior Polska i wpadka z Dior Diorskin Forever

Perfumy i kosmetyki Dior znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Kolekcja Dior Forever na wiosną 2016

Dior Polska to marka, która powinna przemyśleć swój stosunek do poprawnego posługiwania się polszczyzną, gdyż praktycznie każdy ich tekst, który trafia w moje ręce jest studnią lapsusów i kalką językową z angielskiego lub francuskiego.

Niemal równo rok temu doniosłem o błędzie ortograficznym w reklamie Dior Nude Air. Firma po publikacji mojego tekstu zdecydowała się na jego poprawę (szczegóły w artykule: „Dior Nude Air i wpadka Dior Polska„). Niestety, po najnowszej kampanii kosmetyków Dior Forever widzę, że wciąż nie zainwestowano w przeszkolenie personelu pod okiem polonisty lub usługi korektorskie. Jest to tym bardziej rażące, że przecież internetowe słowniki są bezpłatne i można z nich korzystać do woli.

Zasady użycia dwukropka w języku polskim

Tym razem Dior Polska zabiera nas na lekcję korzystania z dwukropka. Podstawowa zasada mówi, że po dwukropku (W JĘZYKU POLSKIM!) prawie zawsze używamy małej litery. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy cytujemy czyjeś słowa lub dominuje reguła nadrzędna (np. wielką litery piszemy nazwy własne i tytuły).  Jeśli chcecie poznać szczegóły, to zapraszam na stronę PWN: KLIK.

Polska wersja reklamy Dior Diorskin Forever na wiosnę 2016

W przypadku reklamy Dior Forever żaden z powyższych wyjątków nie ma miejsca. Jest to zatem błąd ortograficzny!

Owszem, moglibyśmy bronić tej konstrukcji i powiedzieć, że są to słowa modelki lub jakiegoś eksperta Dior, ale wówczas korzystamy z zasady mówiącej o konieczności wyodrębnienia cytatu za pomocą myślnika lub kursywy, więc nawet wtedy w reklamie mamy błąd językowy. Zmienia się tylko jego klasyfikacja. Szczegóły w internetowym słowniku PWN: KLIK.

W języku polskim po dwukropku zazwyczaj piszemy z małej litery

Pomijam już fakt, że w mojej opinii cała ta część reklamy ma złą składnię, ale obecnie nie mam czasu na głębsze analizy. Skupiłem się tylko na tej niefortunnej wielkiej literze i dwukropku.

W reklamach tak luksusowych marek nie powinno być miejsca na żadne błędy językowe.

Język polski rządzi się swoimi prawami i tłumaczenia na zasadzie kalki z angielskiego lub francuskiego nie są najlepszym pomysłem. Wystarczy przypomnieć w tym miejscu „dzikiego” mężczyznę Dior Sauvage.

Podkład Dior Diorskin Forever

Pozostałe recenzje

24 października 2021

Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Wersji poprzedniej nie pamiętam (choć opisałem na blogu). Znam tę jeszcze wcześniejszą, która miała wyczuwalny paczulowy niuans i była naprawdę dobra – możliwa do zapamiętania…
A teraz mamy perfumy Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
20 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mag KP
5 lat temu

Nie zostawiłeś na nich suchej nitki ale w pełni się z Tobą zgadzam. Są pewne zasady i należałoby ich przestrzegać. Niestety Dior nie jest jedyną marką, która popełnia tego rodzaju błędy.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Sephora robi masakryczne opisy i błędy w opisach na stronie internetowej.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

pewnie przez to ten blad, ze w niemieckiej wersji reklamy tez jest wielka litera po dwukropku. tu skan http://oi65.tinypic.com/aax06q.jpg

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

wciąż nie zainwestowano w przeszkolenie personelu pod okien polonisty – a propos błędów

Paulina
5 lat temu

Koszmar. Poczułam się wręcz źle potraktowana jako klientka.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

I usługi korektorskie – chyba raczej usług korektorskich. A przecież o błędach mowa.

Marcin Budzyk
5 lat temu

Nie zainwestowano w usługi korektorskie.

Marcin Budzyk
5 lat temu

Za zwrócenie uwagi na literówkę dziękuję. Już poprawiłem. 🙂

Marcin Budzyk
5 lat temu

Miałem w rękach materiały prasowe i szkoleniowe wielu marek. Naprawdę wielu. I w większości nie było żadnych błędów. Jeśli były to raz na kilka edycji i najczęściej wyłącznie interpunkcyjne. Sisley, Estee Lauder, Chloe, Calvin Klein, Liu Jo, Mexx, Puma, Chanel itd. wypadają o niebo lepiej od Diora.

Nie bez znaczenia jest fakt, że w przypadku Diora jest to reklama (a więc wizytówka marki) na okładce jednego z najbardziej luksusowych magazynów na świecie, a nie wewnętrzne materiały lub tekst na stronie internetowej.

Marcin Budzyk
5 lat temu

To również naganne, ale przy takiej ilości tekstów nie da się tego uniknąć. Tak samo jak na moim blogu (i każdym innym) pojawiają się literówki i inne, drobne błędy.

Mag KP
5 lat temu

Bardzo się cieszę, że nie tylko ja zwracam uwagę na takie rzeczy i przyznam, że zaimponowałeś mi swoim podejściem. Z tym większą uwagą i przyjemnością będę czytać Twojego bloga.

Kinga B.
5 lat temu

Korekta jest niestety na czele listy rzeczy, na których się oszczędza.
Z blogami sytuacja jest bardziej złożona. Każdemu może się zdarzyć pojedyncza wpadka, ale osoby, które ewidentnie nie radzą sobie z językiem polskim (a takich jest niestety sporo…) powinny zastanowić się, czy blogowanie to zajęcie dla nich 😉 Natomiast naprawdę żenujące błędy ortograficzne i stylistyczne na blogach, których autorki dostają równowartość średniej krajowej za samo pokazanie na insta flakonu perfum to już połączenie skąpstwa z amatorszczyzną. Usługi korektorskie nie są drogie, a jedna głupia wpadka potrafi znacząco popsuć wizerunek blogera i wprost przełożyć się na spadek dochodów.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

I jeszcze jedno: po słowach "cery i pięknej skóry", powinien być przecinek. Czy ten fragment powinien brzmieć: "(…) cery i pięknej skóry, zastosuj bazę pod makijaż (…)" Brak przecinków także w jednym z wcześniejszych zdań.
Pozdrawiam
Nebelwerfer

Idę
5 lat temu

Dior Polska miał kiedyś dobrą agencję od tych spraw. Ale już nie ma… No cóż, jak to w rodzinnych firmach…

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

W tym miejscu przecinek na pewno nie jest potrzebny.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

W tekście tej reklamy widzę wiele błędów. Ale użycie małej litery po dwukropku nie jest może aż tak oczywiste. Poniżej cytat, który to wyjaśnia.
Dzień dobry, zasada 96.1. mówi o możliwości użycia małej litery po dwukropku używanym do przytoczenia czyjejś jednozdaniowej wypowiedzi i wielkiej, jeśli cytat ma więcej niż jedno zdanie. Czy można takie same reguły stosować po dwukropku stosowanym w takich słowach wprowadzających jak „Uwaga:” albo „Na przykład:”, kiedy nie ma jako takiego przytoczenia (lecz raczej dodatkowa informacja czy wyjaśnienie), ale dalej może być zarówno jedno zdanie, jak i więcej?
Pozdrawiam,
Jarek Hirny
Nie widzę przeszkód, żeby stosować taką rozszerzoną wersję wspomnianej zasady, skoro przepisy ortografii tego nie zabraniają. Sam ją zresztą stosuję, bo uważam, że pozytywnie wpływa na czytelność tekstu. Wielka litera po dwukropku zapowiada zdanie, a więc jakąś nową myśl, mała litera zaś sygnalizuje na ogół przykład będący uzupełnieniem wcześniejszej treści.
— Jan Grzenia

Unknown
5 lat temu

Panie Marcinie, bardzo popieram kampanię poprawnościową. W oczy mnie kłują wszechobecne błędy ortograficzne i składniowe.

Niestety, czytając i ten wpis poczułam ból:
"widzę, że wciąż nie zainwestowano w przeszkolenie personelu pod okiem polonisty lub usługi korektorskie." To jakiś koszmarek składniowy. Proszę mi wierzyć, że składnia obu członów tego zdania się nie może łączyć, przeciętnie wrażliwe na melodię języka ucho tego nie zniesie 🙂 Można wykorzystać natomiast konstrukcję: "nie zainwestowano ani w przeszkolenie… ani w usługi korektorskie"

Marcin Budzyk
5 lat temu

Oba zdania mają różne znaczenia. Spójnik "lub" dopuszcza wybór (to alternatywa), a konstrukcja "ani…" jest tożsama z niewystąpieniem obu zjawisk (to koniunkcja negacji).

Pani/Pana propozycja ma inne znacznie od mojej. Na przyszłość proszę doczytać, jeśli chce Pani/Pan kogoś poprawiać.

Marcin Budzyk
5 lat temu

I żadne zdanie nie jest błędem. Oba są poprawne.

Agata
5 lat temu

Pani. Przepraszam, chciałam się podpisać chociaż nickiem, ale w formularzu nie było miejsca. Myślałam też, że wskoczy nick z Google.

Proszę mnie jednak poprawić… Czy właśnie z Pańskiego zdania nie wynika, że nie zainwestowano w żadną możliwości zaradzenia problemowi? W końcu o jakiej alternatywie mowa, skoro mamy na myśli niezaistnienie żadnej? Stąd moja propozycja użycia konstrukcji "ani…ani…". Nie chciałam jednak Pana urazić, wydawało mi się to bardziej logiczne i… prostsze. Zapewniam, że zawsze doczytuję. Może w tym tkwi problem 🙂
Agata