Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
21 czerwca 2016

Heeley Menthe Fraiche

Heeley Menthe Fraiche (Sylwia Dębicka dla Nez de Luxe)

Czas zatem na recenzję pierwszych perfum z mojej ukochanej perfumerii. Długo myślałem, który zapach zasługuje na „bycie pierwszym” i postanowiłem, że będzie to Heeley Menthe Fraiche.

Powodów tej decyzji jest kilka. Po pierwsze, marka Heeley jest jedną z najbardziej szanowanych i pożądanych w niszowym uniwersum. Wyróżnia się jakością i pomysłem, a to wcale nie są oczywiste sprawy. Po drugie, same Menthe Fraiche to jedne z moich najbardziej ulubionych perfum miętowych i w ogóle letnich. Z tym, że jest kompozycja, która najlepiej gra powyżej 30 stopni – im cieplej, tym ambitniej pachnie.

Z okazji pierwszej recenzji zaprosiłem do współpracy Sylwię Dębicką, która zgodziła się wykonać grafiki Menthe Fraiche. Stali czytelnicy bloga na pewno ją pamiętają dzięki pracom na temat perfum Tom Ford Plum Japonais i Ramon Molvizar Black Cube.

A zatem jak pachnie Menthe Fraiche?

Jak sama nazwa wskazuje, to perfumy cudownie miętowe i lekkie, ale świdrujące i szorstkie zarazem. Męskie i damskie. W założeniu twórcy miały być uosobieniem mięty perfumeryjnej, która unika skojarzeń z pastą do zębów i herbatą. To udało się połowicznie, ponieważ mocny i solowy aromat tego zioła automatycznie nasuwa na myśl takie obrazy. W przypadku Heeley’a udało się jednak przełamać dosłowność subtelnością zielonej, mrożonej herbaty. Zwłaszcza pierwszych kilka minut wyraźnie jest zapełnionych tymi zielonymi, świeżymi akcentami.

Kobieta Menthe Fraiche (Sylwia Dębicka dla Nez de Luxe)

Później mięta zostaje już sama na planie. I tutaj rozpoczyna się najlepszy według mnie etap, którego nie byli i nie są w stanie doścignąć żadni inni konkurenci Menthe Fraiche. Mięta wkracza w obszar zmrożonej, ciemnej zieleni. Wyostrza się i nabiera lodowatego, ziołowego charakteru. I to właśnie jest siłą tych perfum. Gdzieś w tle z liści mięty wchodzimy bardziej w drewniejące łodygi, ale klimat lodowaty utrzymany jest do samego końca. Czasami wręcz zapach przenosi nas setki kilometrów na północ i otula powietrzem znad pokrytej śniegiem tundry…

Opinia końcowa o Heeley Menthe Fraiche

Mięta jest bardzo trudnym składnikiem dla perfumiarza i stąd dziś jej wykorzystanie w perfumach jest niemal zerowe. Ciężkim zadaniem jest bowiem kreacja kompozycji, która będzie miętowa i perfumeryjnie ładna jednocześnie. Na szczęście Heeley’owi się to udało. Oj, bardzo się udało.

 
Nuty: mięta pieprzowa, mięta kędzierzawa, bergamotka, zielona herbata, frezja, cedr
Twórca: James Heeley
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 100 mL
Rok premiery: b.d.
Trwałość: średnia, około 3-4 godzin, na ubraniach i włosach do 7-8

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

20
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
20 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
KasiaMarcin BudzykCaroline ZŁukaszAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

mój ulubiony to espirt du tigre. i tylko ten. najlepszy

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na ile recenzje produktów własnego „sklepu„ będą obiektywne ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj Marcinie, a gdzie je można kupić…….? Z pięknego opisu i cudnej grafiki wnioskuję , że to kompozycja w 100% dla mnie. Pozdrawiam Ania

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj coś mi tu nie pasuje 🙂
Marcinie, to nie jest pierwsza recenzja perfum które są w Twojej perfumerii.
Mamy przecież np. OJ i PE.
Czekam z niecierpliwością na recenzję Isfarkanda – są boskie.
Wracając do Menthe Fraiche, one są takie przestrzenne (jeśli można użyć tego słowa dla perfum).
Dorota

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Również bardzo lubię Esprit du Tigre. Myślę, że koneserzy Słonika Kenzo mogą również polubić tego Tygrysa. Oba mocno korzenne, ale jednak inne. Esprit chyba lżejszy i czystszy.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Na tyle, że sam decyduję, jakie perfumy są w Impressium. To chyba logiczne, że nie będę wprowadzał zapachów na 0, 1, 2, 3… Obecnie mam w perfumerii 5, które oceniam na 10. I jest to naturalne, bo chcę wprowadzać marki wybitne, a nie przeciętne.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Zapraszam do Impressium.pl 🙂 🙂 Ale to są perfumy niszowe, nie kupuj ich w ciemno. Najpierw lepiej zamówić próbkę.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Doroto, wyraziłem się mało precyzyjnie.
Chodziło mi o to, że to pierwsza recenzja perfum z Impressium po debiucie perfumerii. 🙂

Ja Isfarkanda uwielbiam, razem z Zizan i Orris Noir stanowi moje ulubione trio OJ.

Co do przestrzenności, to perfumy Heeleya w ogóle z tego słyną. Są takie czyste, pierwotne i nieograniczone. Za to je lubię.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nabyłem niedawno próbkę Menthe Fraiche w Impressium. Zapach bardzo mi się spodobał i nosiłem się z zamiarem kupna całego flakonu, ale po przeczytaniu Pana postu o mięcie(z 28 maja 2012), i niepochlebnej opinii na temat tej kompozycji, zacząłem się wahać.. Czy zmienił Pan zdanie, czy też tamta recenzja była niedostatecznie wnikliwa?;) Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy nie można się zadowolić Herba Frescą w dużo mniejszej cenie?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Nie, nie. Większość zapachów marki Heeley była poddana zmianie formuły. W okresie przejściowym na butelkach nawet pojawił się napis "Edition 2". W przypadku MF zmiana jest ogromna

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Można, ale to kwestia tego, co kto lubi. To są dwa różne zapachy.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

i oba ponadprzeciętne

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

W sumie to chyba zrobię o tym oddzielny wpis, bo temat wart jest zgłębienia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety na mnie Herba Fresca pachnie ordynarna mietowa pasta do zebow ,dlatego z wielka nadzieja sprobuje Menthe Fraiche.pzdr anna

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Reforma dopadła na 100% Cuir Pleine Fleur i Iris de Nuit. reszta nie wiem.

Łukasz
Gość
Łukasz

Co to za piątka? 🙂

Caroline Z
Gość
Caroline Z

Też jestem zakochana w Herbata Fresca ale w korku, na mojej skórze pachnie jak jakiś środek chemiczny do czyszczenia 🙁 nie do wytrzymania

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Na razie mogę zdradzić dwójkę, o której już pisałem na blogu:
1. Nasomatto Black Afgano
2. YESforLOV Rejouissance

Kasia
Gość
Kasia

Ciężko opisać zapach ale i tak mnie do nich przekonałaś 😉