13 czerwca 2017

Bvlgari Splendida Iris d’Or

Perfumy z serii Bvlgari Splendida o nazwie Iris d'Or
Bvlgari Splendida Iris d’Or

W tym roku włoska marka Bvlgari przedstawia tryptyk Splendida poświęcony najdroższym kwiatowym składnikom wykorzystywanym w warsztacie perfumiarza. Zacznijmy od irysa – Splendida Iris d’Or

Już po pierwszej, testowej aplikacji czuć, że mamy do czynienia z perfumami bardzo niestandardowymi, innymi niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni na półkach perfumerii. Użycie globalnie potwierdza to wrażenie, aczkolwiek Bvlgari postawiło na bardzo dużą zmienność i sporą dozę życia w tej kompozycji, co sprawia, że nie jest łatwą ją opisać.

Splendida Iris d’Or rozpoczyna się nieco podobnie do Eternity Intense – wszak w obu to irys jest królem. Bvlgari wydaje się od startu wonią mniej niszową, a bardziej elegancką. Nie ma tu nuty palonych irysów (jak u Calvina Kleina), ani słodyczy pralinek (jak w La Vie Est Belle). Jest za to chłód i dystans, który przypominać może to, co działo się w Balenciaga L’Essence. Prawdopodobnie wynika to z użycia naturalnego absolutu liści fiołka, który dziś nie jest często stosowany, a właśnie potrafi kreować wrażenie zimnej zieleni.

Splendida Iris d’Or

Perfumy Bvlgari oprócz tego od razu tworzą obraz pudrowości, ale nie kosmetycznej lub buduarowej, a transparentnej i wyniosłej. Czuć, że gdzieś w oddali wpleciono nutę zimnych, narkotyzujących kwiatów, choć w oficjalnym składzie mamy tylko absolut mimozy. Odczucie to jest jednak wyraźne.

Jednocześnie zapach ten wydaje mi się niemożliwy do przedawkowania. Splendida Iris d’Or pozostaje również blisko skóry i nie strzela swoimi smugami na kilometry. Jest względnie mało trwała, jeśli weźmiemy pod uwagę, że nie jest są to perfumy świeże, ale kwiatowe i drzewne. W kontekście niesionych doznań to jednak mała wada.

Bvlgari Splendida Iris d’Or 100 mL

W tym miejscu trzeba wspomnieć też o bazie, w której Iris d’Or wyraźnie zaczyna przypominać nie tyle puder, co wręcz zmieloną cegłę. Gdzie na drugim planie czai się aromat tynków i kruszonej ceramiki. To efekt bardzo ciekawy. Wirtuozerii dodaje fakt, że kompozycja na tym etapie delikatnie się ociepla, złoci, nabiera cielesnego wymiaru. Prawdopodobnie to zasługa rozgrzewającego sandałowca i bobu tonka, które zmieniają nieco typowe, pudrowe frakcje irysa, heliotropu i fiołka.

Opinia końcowa o Bvlgari Splendida Iris d’Or

To piękne, kobiece i bardzo ciekawe perfumy, które można streścić w dwóch słowach: „dyskretna elegancja”. Iris d’Or zajmuje godne miejsce wśród najciekawszych irysowych perfum w segmencie selektywnym.

Jeśli będziecie je testować w perfumerii, to najlepiej udać się tam bez perfum na sobie i poświęcić test tylko tej kompozycji – nawet jeśli mamy dwa nadgarstki, to drugi zostawmy wolny. To perfumy nieuchwytne i łatwo zgubić ich piękno w natłoku innych bodźców.

Nuty: irys, fiołek, heliotrop, wetiwer, mimoza, drewno sandałowe, wetiwer
Rok premiery: 2017
Twórca: Sophie Labbe
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: średnia, około 5 godzin

Reklama perfum Bvlgari Splendida Iris d’Or

Amanda Wellsh w kampanii Iris d’Or

Amanda Wellsh w kampanii luksusowych perfum Bvlgari Splendida Iris d Or
Amanda Wellsh dla Bvlgari

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Po przeczytaniu recenzji pobieglam do perfumeri, gdzie pani od razu pokazala mi wszystkie 3 nowe zapachy z tej serii. Niestety irys najmniej mi sie podoba, czuje w nim cos co wyraźnie mi nie pasuje… Wachalam także rosę ( wydaje mi sie dużo bardziej przystepna), jednak najbardziej przypadla mi do gustu czarna wersja chyba jasmin noir, ktora czulam najwyraźniej i ma bardziej wieczorowy charakter. Stad moje pytanie, Marcinie mozemy liczyć na recenzje różowej i czarnej wersji?
Pozdrawiam
Ania

Ania M.
3 lat temu

Mnie rownież najbardziej podoba sie Splendida w czarnym flakoniku.

Blue Berry Vi
3 lat temu

W której z perfumerii mogę je znaleźć?

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Ja wachalam w douglasie w galeri katowickiej 😉

Blue Berry Vi
3 lat temu

Dzięki 🙂

Marcin Budzyk-Wermiński

Iris d'Or jest bardziej niszowy i trudny, oryginalny. Jasmin Noir to woń lepsza, ale bardziej przyjazna – na pewno nie wzbudzi tak skrajnych emocji jak irys

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Dokładnie, doceniam Iris d'Or, mimo tego, że zapach mi nie podszedł zdaję sobie sprawę, że to zapach oryginalny, może bardziej ambitny i właśnie trudniejszy, ale właśnie z takimi perfumami mam problem – najczęściej po prostu mi się nie podobają, chyba mam mało wyszukany nos :(. Dlatego mam ogromny problem wybrać dla siebie perfumy takie, żeby mi się podobały (a niestety najbardziej pasują mi raczej masowe klimaty, czyli ładne kwiatki i owoce)i żeby nie bolała mnie od nich głowa oraz żeby nie pachniało nimi pół miasta – wciąż więc szukam 😉
Ania

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Witam, a mnie uwiódł irys… Cudo po prostu. Pozdrawiam serdecznie :))

Aga
3 lat temu

Kiedy będzie dostępny w innych perfumeriach niż D?

Unknown
3 lat temu

przetestowałam od niechcenia i… MIŁÓŚĆ! Cudowny, elegancki, puchaty, lekko słodki zapach irysa. Szukałam takiego od długiego czasu. Nie wyczuwam żadnego tynku czy cegły 🙂 Za niszowy też go nie uważam.
Jedyne na co mogę narzekać to brak projekcji – oj, jakbym chciała pozostawiać po sobie taki piękny, nienachalny ogon!!!
Ale jak na Bvlgari to i tak niezła trwałość.
Polecam do testów

Anonimowy
Anonimowy
2 lat temu

Witam serdecznie! Panie Marcinie dziekuje za pana prace. Jest to dla mnie jedyny blog, dzieki ktoremu kazda pana recenzja wspolgra z moimi osobistymi odczuciami "zapachowymi". Perfumy o ktorych pan pisze wyzej sa dla mnie najpiekniejsze i najciekawsze z calej trojki. Od pierwszego psikniecia nie moglam o nich przestac myslec, jeszcze nie spotkalam sie z takim zapachem. Przez caly czas zaskakuje, za kazdym razem wyczuwam cos innego. Dla mnie jest to 10!
Pozdrawiam.Pat.:-)