3 grudnia 2017

Cacharel LouLou

Cacharel Lou Lou znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Cacharel Lou Lou
Cacharel LouLou

Lou Lou to bodaj największy z klasyków Cacharel – bogaty, zawiesisty, oryginalny. To perfumy, które w pamięć zapadają na zawsze…

Powstałe w 1987 roku pachnidło jest hołdem złożonym Lulu – bohaterce Puszki Pandory – filmu z 1929 roku opowiadającego o kobiecie fatalnej, której sensem życia są kolejne romanse. Przyznam, że nie oglądałem tej produkcji, ale być może po testach LouLou się skuszę.

Wróćmy jednak do samego zapachu, ponieważ tutaj dzieje się bardzo dużo. Wyraźnie czuć, że to aromat z końca lat 80. (więcej o historii i zmieniających się głównych trendach przeczytacie tutaj), o niezwykle mocnych konotacjach z Dior Poison. W obu można poznać gęstą tuberozę na drzewnej, słodkiej bazie z subtelnymi smugami kadzidła i nasyconą cukrem śliwką. Byłoby jednak niesprawiedliwością napisanie, że LouLou to kopia wielkiego klasyka Dior…

Reklama perfum LouLou od Cacharel
Reklama perfum LouLou od Cacharel

Doświadczyć można to bowiem kilku zjawisk, których próżno szukać gdzie indziej. Przede wszystkim zwraca uwagę tuberoza o charakterystycznej nucie zawieszonej między paloną oponą (to naturalna woń absolutu tuberozy) a wygrzanym wnętrzem kosmetyczki. Jest nieco kremowa, zmysłowa i przywołuje na myśl pluszowe obicia jakichś drogich mebli. Na pewno nie jest to tuberoza tak agresywna jak w Poison, ale przez to nabiera zmysłowego charakteru nawiązującego do czasów nam współczesnych…

Najważniejszym elementem, który stanowi o wyjątkowości LouLou jest jednak akcent migałowy, który generowany może być przez bób tonkę i heliotrop. I to właśnie ten ciepły filtr nałożony na całą kompozycję Cacharel sprawia, że wyróżnia się ona wśród innych premier tego okresu. Migdał jest to pudrowy, słodki (ale nie za słodki) i świetnie koresponduje z nutą tuberozy w spektrum słodyczy – obie nut idealnie współgrają. Co ciekawe, czasami ten tonkowo-heliotropowy akord wchodzi w obszary wiśniowe i likierowe, które dodatkowo urozmaicają i tak genialną grę LouLou.

Reklamy prasowe Lou Lou

Oczywiście, przez cały czas obcujemy też z klasycznymi nutami perfum z tamtego okresu: ylangiem, drewnem sandałowym, krągłą śliwą czy słodkim cynamonem. Każdy z tych aktorów zręcznie przemyka na dalszych planach, zmienia się, pojawia i znika. I to właśnie te małe elementy stanowią o całym, niespotykanym charakterze perfum Cacharel.

Cacharel Lou Lou – skany oficjalnych reklam

Opinia końcowa o Cacharel LouLou

Wielki zapach o niespotykanej zmienności i charakterze. Stanowi jedno z koronnych osiągnięć perfumerii lat 80. XX wieku. Przepiękne i bogate perfumy.

Najważniejsze cechy:

  • + idealny trzon złożony z nut tuberozy, sandałowca, wanilii, śliwki i kadzidła
  • + ciekawa gra migdałowych tonów heliotropu i tonki
  • + ciepły, niesamowicie zmysłowy klimat lat 80.
  • + brak chemicznych, tanich elementów

Nuty: 

tuberoza, drewno sandałowe, wanilia, śliwka, kadzidło, heliotrop, bób tonka, irys, ylang ylang, benzoin, cynamon, fiołek, mimoza, jaśmin, czarna porzeczka, kwiat pomarańczy

Twórca: 

Jean Guichard

Cena, dostępność, linia: 

woda perfumowana

Rok premiery: 

1987

Trwałość: 

bardzo dobra, powyżej 10 godzin

Reklama perfum Cacharel LouLou

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

22
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
22 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
natalia fendiAllurkaAnonimowyWszystkie moje bzikiMarcin Budzyk-Wermiński Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
blessamess
Gość
blessamess

I już wiem, że zamówię próbkę. 🙂 Szkoda tylko, że flakon taki niereprezentatywny (w mojej opinii). Pozdrawiam, Ania

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Lou Lou cudny jest ,nawet po reformulacjach ,a pamiętam go z tamtych lat… Dawno już gości w mojej kolekcji , pozdrawiam .Mrówka.

Unknown
Gość
Unknown

Witam, zaintrygował mnie Pan tym wpisem. Sprawdziłam w Sephorze i Marionnaud francuskich tu gdzie jestem i nie mają, czyżby tutaj stał się passe i przestał być modny? nie wiem? myślę teraz gdzie mogę go poniuchać? od niedawna sympatyzuje z Pana blogiem jednak spędziłam tu już kilka dobrych godzin…;)) jego profesjonalność wciąga a ja lubię być świadoma co kupuję. Co do cen to mało rozumiem, w zeszłym roku kupiłam tu JimmyChoo 40ml za 51 euro, nieźle przepłaciłam skoro na e-glamour jest za ok.122zł i to jest pewne źródło, a tutaj ta pojemność nadal tyle kosztuje (51e!). >Magda

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam.
Może coś mi Pan doradzi, Panie Marcinie 😉 otóż szukam czegoś na zimę. Dotychczas używałam Si, ale szukam czegoś na zmianę. Bardzo podobają mi się Viktor & Rolf Flowerbomb Rose Explosion, jednak ich cena sprawia, że są poza moim zasięgiem. Chciałam kupić Roberto Cavalli Nero Assoluto, ale wyprzedziła mnie mama, a nie lubię pachnieć tak samo 😉 Zastanawiam się mocno nad tymi zapachami: Roberto Cavalli Just Cavalli Her, Balmain Extatic, Burberry My Burberry, Lanvin Jeanne Lanvin oraz Calvin Klein Euphoria.
Dziękuję

Joanna
Gość
Joanna

… miałam … 20 lat jak poznałam i odważyłam się nosić ten nieziemski zapach, wybitne … Dziękuję za recenzję i przywołanie wspomnień sprzed ćwierćwieku …

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Lanvin Jeanne nie polecam na zimę. To piękny zapach, ale taki jakby… rozwodniony i nietrwały. W zasadzie ta początkowa chmurka świeżości to to, co ma najlepszego, dlatego – moim zdaniem – raczej na upały go widzę.
Joanna

jennywhite
Gość
jennywhite

Moja przyjaciółka używała LouLou w liceum – z perspektywy czasu myślę, że było to uroczo zabawne z jej strony, żeby nosić się na codzień z legendą. Doskonale pamiętam moc tego zapachu, chociaż minęło od czasów liceum 10 lat. Wydaje mi się, że jest to jeden z zapachów, który nie jest dla każdego. Trzeba mieć w sobie dużo klasy i odwagi, aby sobie na niego pozwolić.

Pozdrawiam serdecznie
Paulina

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam i proszę o pomoc.Jakich perfum użyć do biżuterii z bursztynów.Nie tylko latem ale też na wieczorne
wyjścia.Jestem po 50-tce.
coco

Aga Skot
Gość
Aga Skot

Bardzo cenię ten zapach. Lubię się nim raz psiknąć na naoliwkowane ciało, jak jest ciepło. Moc ma porażającą, więc nie polecam do pracy. I napewno warto przeprowadzić testy na własnej skórze przed zakupem.

Jasmena
Gość
Jasmena

Ciekawa jestem Pana opinii o 5th avenue royale EA. Nie lubię zapachów z tej linii, a ten bardzo mi się podoba. Pachnie jak zapach z wyższej półki cenowej albo nos mnie zwodzi.

Emilia
Gość
Emilia

Piękne Pan pisze recenzje. Mam nadzieję, że wkrótce znajdę tu opowieść o Azzaro Pour Elle ETP, bo opinie są skrajnie różne, a ja mam wrażenie, że zapach jest zmienny, jestem nim zaintrygowana. Można prosić o opinię znawcy? Pozdrawiam

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

Ze wspomnianych zapachów na zimę wybrałbym Balmain Extatic.
Zwróciłbym też uwagę na perfumy z podstawowej linii Toma Forda (np. Noir Femme) czy inne drzewno-kwiatowe kompozycje jak Dior Addict, Dolce Vita czy Thierry Mugler Alien

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

Poleciłbym sprawdzić różne kompozycje oparte na ambrze lub ciepłych tonach drzewnych:
Jesus del Pozo Ambar,
Hermes L'Ambre des Merveilles,
Calvin Klein Reveal,
a w opcji bez ograniczeń budżetowych np. Ormonde Jayne Tolu

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

I zaznaczam, że wiek w tym wypadku jest bez znaczenia. Ambra i ciepłe tony drzewne to motywy uniwersalne od 0 do 100 lat 🙂

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

Jeszcze nie znam

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

Dziękuję za miłe słowa. Będę miał ten zapach na uwadze

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziękuję i pozdrawiam
coco

Wszystkie moje bziki
Gość
Wszystkie moje bziki

ale jestem ich ciekawa!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To prawda, wiele zapachów, ktore są dostępne w Polsce, trudno jest dostać we Francji. Ja również zauwazylam, że wszystkie perfumy we Francji są znacznie droższe aniżeli w Polsce, np. Calvin Klein Obssesion ( nowość to nie jest, jak wiadomo), we Fr kosztuje 102,00 euro za 100ml w Sephorze, a w Pl w perfumerii internetowej 20 euro za ta samą pojemność. Anka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupiłam i doznałam szoku – zapach lakieru lub jakiejś wściekłej farby malarskiej! Ewidentnie nie dla mnie. Niestety nie czuję ani jednego składnika z kompozycji zapachowej – rozczarowanie…

Yukiko.

Allurka
Gość
Allurka

I jeszcze poleciłabym Sexy Amber Michaela Korsa

natalia fendi
Gość
natalia fendi

Mam. I bardzo lubię nak wiekszosc klasykow. Mocny, trwaly i bardzo bardzo specyficzny