8 września 2018

Donna Karan DKNY Stories

 

DKNY Stories
DKNY Stories

 

Dawno już nie wąchałem „niejabłuszkowych” perfum DKNY, ale właśnie pojawiły się Stories, więc i o nich napiszę słów kilka

Podobnie jak w przypadku Bvlgari Man Wood Essence, tak i nowe Stories zostały rozesłane w cały świat (do prasy, blogerów, youtuberów…) po dobre opinie. Czy w rzeczywistości zapach na nie zasługuje?

Odnosząc kompozycję do średniej „jabłuszkowej” – jest lepiej. Trudno jednak powiedzieć, że to jakieś dzieło sztuki perfumeryjnej, ponieważ zapach reprezentuje nurt owocowo-waniliowo-plastikowy, a cechą najbardziej charakterystyczną jest to, że „charakterystyczności” nie ma tu wcale.

DKNY Stories 100 mL
DKNY Stories 100 mL

Zaletą jest to, że wykazuje pewną zmienność, a jakość składników nie jest najniższa – o dziwo. Tony owocowo-landrynkowe plotą się z jakimiś drewienkami i słodyczą kwiatów. Coś tam nawet zaiskrzy w rytmie kwasów owocowych, ale w bazie mamy już płaską tragedię z mdłymi tonami słodkich substytutów wanilii.

Generalnie to jednak trudno coś napisać i wykrzesać więcej słów, bo nuda, nuda, nuda i przewidywalność.

Opinia końcowa o Donna Karana DKNY Stories

Testuję perfumy tej marki z obowiązku i nadzieją, że znajdą tam coś dobrego lub chociaż oryginalnego (jak pistacjowe Cool Swirl, które było ostatnim wyróżniającym się zapachem tej linii), ale DKNY Stories takie, niestety, nie jest…

Najważniejsze cechy:

  • charakter: słodko-owocowo-kwiatowy
  • + zmienność kompozycji
  • – masowy i mało oryginalny zapach
  • – niska, ale nie tragiczna jakość składników

 

Nuty: guawa, drewno sandałowe, wanilia, czerwony pieprz, irys, jaśmin, herbata, bita śmietana
Rok premiery: 2018
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: średnia, około 5 godzin

Reklama perfum Donna Karan DKNY Stories

Najważniejsze cechy:

Charakterystyka:

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
8 lata temu

Potwierdzam słaby zapach, z serii to już było, a w dodatku pachnie jak proszek do prania.

Unknown
8 lata temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.