
Kolejne, lipcowe nowości przybywają do Polski, więc jest o czym pisać.
Marka Abercrombie&Fitch skradła mój nos swoją ostatnią (marcową chyba), damską nowością – First Instinct Sheer Woman. Jest to jeden z najpiękniejszych kwiatów pomarańczy, jakie pojawiły się w mainstreamie w ostatnich latach. Ubolewam nad faktem, że tak piękna i ambitna premiera już jest przykrywana kolejną nowością i wiele osób nie będzie miało szansy na jej poznanie. Szkoda jest tym większa, że perfumy Abercrombie&Fitch Authentic for Women (Woman) są, niestety, tanioszką jakościową i wydmuszką.
To zapach prosty, wręcz prostacki. Bardzo tani, bardzo syntetyczny i bazujący na megaoklepanym wzorcu perfum owocowo-kwiatkowo-syntetycznych. W ogóle nie ma żadnej szlachetności, a całość pachnie jak podróbka. Tak samo mogą zresztą wyglądać kompozycje za 20 złotych. Na tle Sheer Woman jest to porażka i masakra.
W zasadzie trudno nawet recenzować te perfumy, ponieważ pachną bardzo schematycznie. Początek delikatnie cytrusowy, później rozcieńczone owoce, następnie akord chemiczno-kwiatkowy (też bardzo subtelny), a na końcu zakurzona baza. Szczęściem pozostaje fakt, że Abercrombie&Fitch Authentic for Women są wybitnie ulotne i nie porażają nosa swoją mocą. Nawet baza nie dusi, bo kurz jest tu po prostu zleżały.
Opinia końcowa o Abercrombie&Fitch Authentic for Women
Wtórny, nudny i bardzo masowy zapach oparty na syntetykach owocowo-kwiatowych. Nic specjalnego.

Kampania perfum Abercrombie&Fitch Authentic Woman/Femme




