6 sierpnia 2019

Estee Lauder Bronze Goddess EdP 2019

Estee Lauder Bronze Goddess Eau de Parfum 2019

W tym roku letnia edycja koronnych perfum amerykańskiej marki nie jest chyba dostępna w Polsce.

Ja miałem okazje przetestować bardzo dokładnie perfumy Estee Lauder Bronze Goddess EdP 2019 na wakacjach, więc napiszę krótką recenzję. Zapach jest tego warto. Zrywa bowiem z aromatem proszkowych kwiatów lub tanich olejków, które w ostatnich latach dominowały w serii.

Zanim jednak przystąpię do przybliżenia kompozycji, pozwolę sobie na nieco teorii. W tym roku Estee Lauder prezentuje bowiem dwie wersje swojej limitowanki. Mamy zatem lżejszą i bardziej cytrusową Eau Fraiche oraz drzewną, złocistą wersję Eau de Parfum. Niestety, udało mi się poznać tylko tę drugą odsłonę.

Muszę uczciwie powiedzieć, że są to naprawdę ciekawe perfumy. Zaskakują złożoną nutą kokosową. Nie jest ona jednak ani ulepna i słodka niczym w tanich łakociach, ani nie jest wytrawnie drzewna. Bronze Goddess EdP 2019 bardzo ładnie przedstawia różne oblicza „kokosowości”, lecz nie popada w skrajności przy tym. Kompozycja może być jednak nazwana niełatwą.

EL Bronze Goddess EdP 2019

Odkryjemy tu ciepłe, kremowe kwiaty. Jest świetlisto-maślane podbicie sandałowca. Czuć jednak też kilka drzazg. Absolutnie nie można powiedzieć, że Estee Lauder jest jakimś tam przyjemniaczkiem. W składzie deklarowany jest też jaśmin, lecz nie sprawia on, że perfumy nabierają klasycznie białokwiatowego wydźwięku. Podejrzewam, że gdyby nie spis nut, to sam nie wpadłbym na obecność tego kwiatu tutaj.

Znacznie wyraźniej poczujemy aromat olejku monoi. I jest on na bardzo wysokim poziomie. Kwiat tiary, kokos, sandałowiec przenoszą nas do jakichś tropików. Jednocześnie nie jest to sielanka z obrazu marketingowców. Na naszej rajskiej wyspie czuć subtelny aromat suszonych skorup kokosowych, desek mola z cieniem akordu słonego, a nawet elementy mniej tropikalne…

Nie mogę się bowiem opędzić od wrażenia pewnej marchewkowej irysowości, która przechodzi w bazie w coś pudrowego i kosmetycznego. Dla mnie to zaleta.

Opinia końcowa o Estee Lauder Bronze Goddess EdP 2019

Dobra kompozycja utrzymana w klimacie serii, ale jednocześnie prezentująca pewne nowe elementy. Niestety, do poziomu mojej ukochanej Bronze Goddess Capri nie dolatujemy, ale i tak jest więcej niż poprawnie.

Najważniejsze cechy:

charakter: drzewny

+ piękna, niebanalna nuta kokosa

+ udana gra kwiatami

+ logiczna, niechemiczna, drzewno-kremowa baza

Charakterystyka:

Nuty: kokosa, tiara, drewno sandałowe, wanilia, akord ambrowy

Rok premiery: 2019

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 100 mL

Trwałość: dobra, około 7 godzin

 

 

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Ola
Ola
6 lata temu

Olejek gardeni thaitańskiej, jak czytam obok kokosa, musi być, bo w koncu to klimaty wakacyjne:) Ale cieszy wytrawność tych składników. Ja akurat zamówiłam sobie w Impressium Musk Moonoi Nicolai; obiecałam to sobie na sierpień, na śródziemnomorskie wieczory ale z ciekawosci powącham nową Bronze Godness.

Anna
Anna
6 lata temu
Odpowiedź do  Ola

Hmmm, … nie liczyłabym na „wytrawność” jakiejkolwiek nuty w Bronze Goddess EDP 2019 🙂
Zapach jest IMO ulepnie słodki.
Cieszę się, że zakupiłam mniejszy flakonik (50 ml) – w upalny dzień pachnidło potrafi bowiem porządnie zmęczyć (na szczęście nie wychodzą z niego przy tym na skórze jakieś nieprzyjemne nuty, co niektórym słodziakom lubi się zdarzyć).
Wielbicielkom licznych odmian La Vie est belle oraz równie licznych wersji Black Opium najnowsza wersja Plażowej Bogini spodoba się na pewno.
Nie-Wielbicielki wyżej wymienionych zapachów raczej nie powinny ryzykować zakupu w ciemno.
Mnie osobiście bardziej przypadła do gustu wersja Fraiche.
Przypominająca troszeczkę Eau de Soleil Blanc TF, ale jednak nie tak jak zapach TF złożona i kompleksowa.

Monika
Monika
6 lata temu

Bronze Goddess Eau Fraiche 2019 jest dostępna w sklepach firmowych Estee Lauder w Polsce. Testowałam w Galerii Mokotów w Warszawie. Jest zdecydowanie cytrusowa, króluje bergamotka. Mój ukochany kokos jest dla mnie słabo wyczuwalny. Niestety zapach jakoś nie powalił mnie na kolana, a biorąc pod uwagę jego cenę, na pewno nie zdecyduję się na zakup.

xoxo
xoxo
6 lata temu
Odpowiedź do  Monika

No właśnie, te ceny, chyba jak na taki wyrób trochę za drogo…

Ola
Ola
6 lata temu

Jutro się dowiem, jak to jest z tą limitowanką Estee Lauder.:)

Basia
Basia
5 lata temu

Starsznie lipny zapach ,faktycznie sol , deski mola i wysuszone resztki kokosa , blizej zapachowi tez do rozciencionego Opium 🙁

eliza
eliza
5 lata temu

eliza