1 marca 2020

Chloe Nomade Absolu

Chloe Nomade Absolu

Czasami określenia producenta bywają zaskakujące.

Dla przykładu: Chloe Nomade Absolu nazywane są perfumami drzewno-szyprowymi. O tyle to dziwne, że ani szypru, ani drewna nie znajdziemy tu na pierwszym planie. W zasadzie to trudno się dopatrzeć tych elementów i na dalszych planach. To bowiem zapach przede wszystkim plastikowy (ale to nie do końca wada, o dziwo) i owocowy, utrzymany w klimacie klasyka, ale ze zmienioną mocą poszczególnych składników.

Wyraźniej zaakcentowano akord mirabelkowy. Jest słodko, wręcz ulepnie, syntetycznie. Skojarzenia mogą iść w dwóch, choć zbieżnych kierunkach. Pierwszym z nich niech będzie owoc, który jest na granicy przejrzałości. Gdybym nie przeczytał, że to mirabelka, to pewnie w ciemno bym nie zgadł. Osobiście odbieram to jako mieszankę śliwki i moreli, lecz zakładam, że skojarzenie mogą być u każdego nieco inne. Zresztą nie to jest tu istotne. Chloe wykreowało bowiem owoc w bardzo ścisłym punkcie czasu. Czuć, że mnóstwo w nim cukru (wręcz słodziku). Czuć, że na skórkę już opadają zarodniki pleśni. Za moment zacznie się gnicie i psucie. Skórka jest tak miękka, że dotknięcie palcem powoduje jej pęknięcie. ALE to wszystko się nie dzieje. To jest ostatni moment, kiedy z owocem jeszcze nic złego się nie stało.

Chloe Nomade Absolu de Parfum

Jedynie można dostrzec początek fermentacji alkoholowej. To zaś może zepchnąć nasze skojarzenie w kierunku likierów i słodzonego absyntu, lecz to ledwie echa. I być może zasługa dawany deklarowanej w składzie.

Drugi obraz to owocowy miód, który słodyczą zalewa nam nos. Poziom cukru w Chloe Nomade Absolu jest kolosalny, zwłaszcza przez pierwszą godzinę, do dwóch. Efektem tych dwóch, równoległych obrazów jest to, że początek utracił subtelność i piękno znane z pierwotnej odsłony Chloe Nomade EdP. Wątki kwiatowe zostały tu zredukowane i pozostają niemal niewidoczne.

Chloe Nomade Absolu de Parfum opinie

Jednocześnie kompozycja zmienia się w kierunku raczej niepożądanym. W bazie jest podobna do klasyka. Dość chemiczna, miałka, bez wyrazu, ale o jednak o punkcik lepsza.

Gra produktu to dwie sceny: mocny początek, później rach/ciach, i zostaje na skórze coś zupełnie innego – bez charakteru. Kwestią zasadniczą pozostaje pytanie, jak perfumy będą się zachowywały na konkretnej osobie.

Kolejną kwestią jest fakt, że Chloe Nomade Absolu dość dobrze prezentuje się na materiale. Zatrzymuje się w pół drogi między lepką słodyczą owoców a miałką bazą. I wówczas to woń bardzo przyjemna.

Nomade Absolu 30 mL

Ostatnim aspektem, który muszę poruszyć jest to, że perfumy te są, niestety, plastikowe. Wdzięk klasyka uciekł, a Chloe serwuje nam topór. Dziwne w tym wszystkim jest to, że jest w tym coś przyjemnego. Taka perwersyjna rozkosz, która płynie wraz z sokiem z tej sztucznej, zasłodzonej mirabelki.

Opinia końcowa o perfumach Chloe Nomade Absolu de Parfum

Osobiście zapach ten bardzo, bardzo mi się podoba. Mogę powiedzieć, że ta plastikowa sztuczność jest niesamowita, co jednak nie zmienia faktu, że to nie jest dzieło sztuki. Nomade Absolu de Parfum zmieniają się w małym zakresie, nie są naturalne, mają kiepską bazę i jakość składników jest tutaj niska, ale jest w nich coś, co sprawia, że mnie się podobają – to jednak subiektywna opinia. Obiektywnie to przeciętniak.

Kampania perfum Chloe Nomade Absolu

Oficjalna fotografia

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony chloe.com

 

 

Najważniejsze cechy:

charakter: owocowy

  • + oryginalny charakter akordu owocowego
  • + spójność z klimatem serii
  • – niska jakość składników i plastikowy wydźwięk

Charakterystyka:

Nuty: dawana, mirabelka (śliwka), mech dębowy

Rok premiery: 2020

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 75 mL

Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
CoCo*Stars
CoCo*Stars
1 rok temu

Testowałam pobieżnie i nie bardzo pamiętam jak dokładnie pachnie ale chciałam napisać, że coś naprawdę złego dzieje się ze światem perfum. Coraz taniej brzmiące kompozycje, płaskie do bólu. Serce pęka nos krwawi…

Ewa
Ewa
1 rok temu
Reply to  CoCo*Stars

To prawda, mało twórczych orginalnych kompozycji, flanker flankera od flankera i co jeden to słabszy, na coraz tańszych syntetykach. Wśród kilkuset premier może kilka perełek nic więcej. Tęsknię za dawną perfumerią, kiedy premier w roku w Polsce było może 10-15, ale każda orginalna i dopracowana. Natomiast moja skóra nie lubi się z Nomade, wszystkie nuty ciepłe uciekają i pozostają wyłącznie wytrawne… wytrawiające nosy otoczenia. Skąd inąd wiem, że na innych mogą rozwijać się pięknie. Do potestowania tak, do zakupu w ciemno nie.

Walentyna
Walentyna
1 rok temu

Marcinie, a czy testowałeś kiedyś Chloe intense? Niestety już niedostępne, a piękny był to zapach….

xoxo
xoxo
1 rok temu
Reply to  Walentyna

ja zapamiętałam te perfumy jako zapach wymagający

xoxo
xoxo
1 rok temu

Dla mnie reklama tych perfum nie współgra z zapachem…

Katarzyna
Katarzyna
1 rok temu

Marcinie, pomóż proszę! 😉 Szukam zapachu na wiosnę: jakieś białe kwiaty, lekki, może być delikatnie świeży (ale nie b. mocno w stronę cytrusów), może być zielony, pozytywny. Ostatnie miesiące (lata?) spędziłam na używaniu perfum ciężkich, przyprawowych, oudowych, ew. na lato gelsomini di capri, ale teraz mam potrzebę na coś mniej dusznego, bardziej „świetlistego”. Testowałam estee lauder beautiful belle – niestety zbyt ciepła baza. Masz jakieś pomysły…?

xoxo
xoxo
1 rok temu
Reply to  Katarzyna

Nie jestem Marcinem 🙂 ale może zaproponuję R. L. Woman…

Katarzyna
Katarzyna
1 rok temu
Reply to  xoxo

Dzięki! Tylko coś czuje, że może być zbyt duszny. Ale może się mylę 😉

Katarzyna
Katarzyna
1 rok temu

Super, dzięki wielkie! Dam znać, po testach.

Mmm
Mmm
1 rok temu

Czy w najbliższym czasie można się spodziewać recenzji zapachu Hugo Boss Alive? Podobno to damska odpowiedź na Hugo boss botled i jestem bardzo ciekawa.

xoxo
xoxo
1 rok temu
Reply to  Mmm

Na początku nuty są fajne,a potem zapach staje się męczący, męski…niestety, bo zapach zapowiadał się fajnie. To jest moja recenzja jako czytelnika 😀

CoCo*Stars
CoCo*Stars
1 rok temu
Reply to  xoxo

Testowałam niestety tylko na wstążce bo skąpstwo w D. jest zaskakujące dla mnie. Ledwo , że tak powiem wymusiłam jeden mały psik na rękę innych perfum. Szkoda słów. A co do zapachu to na tej wstążce był troszkę sztuczny aczkolwiek bardzo ładny i stety lub niestety jak dla kogo w połowie pachniał jak Good Girl

Dagmara
Dagmara
1 rok temu

Proszę o recenzje Chloe roses de chloe

Agnieszka
Agnieszka
8 miesięcy temu

Wyjątkowo mam inne zdanie co do Twojej recenzji Marcinie. Jestem po testach i już w pierwszej chwili powiedziałam do Pani w perfumerii, że to zapach drzewny i w drugiej kolejności szyprowy, słodycz trochę jak z Elie Saab la Royal (przynajmniej ten obraz miałam przed oczami po chwili z Nomade AB.) Niby oryginalnością nie grzeszy ale bardzo chcę go mieć 😊.