22 sierpnia 2023

YSL MYSLF

YSL MYSLF

Premiera bez wyrazu i totalnie zbędna, a miałem nadzieję na męski odpowiednik Libre – że to będzie coś naprawdę WOW!

W praktyce perfumy YSL MYSLF pachną jak skrzyżowanie „zakurzonego drewniaka” i „świeżego sporciaka”. Nijak nie pasują do marki Yves Saint Laurent, a bliżej im do premier letnich firm w stylu Hugo Boss czy Lacoste.

Generyczny akord cytrusowy położono tu na mieszance tanich utrwalaczy. Efektem jest zapach przypominający drogeryjny, męski żel pod prysznic za 5-10 złotych, a nie luksusowe perfumy. Podobne wrażenie występuje też w męskiej szatni na siłowni, gdzie miesza się woń tanich detergentów, kosmetyków kąpielowych i dezodorantów w spreju z nutą tworzyw sztucznych.

Opinia końcowa o perfumach Yves Saint Laurent MYSLF

Co więcej, kompozycja jest niemal martwa. Zbudowano ją jako jednoakordową ze wzrastającym jedynie stopniem przykurzenia. Tak mogłyby też pachnieć perfumy marki Adidas czy inne z niskiej półki.

Kampania perfum MYSLF

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony yslbeauty.com

Najważniejsze cechy:

charakter: świeżo-drzewny

  • – bardzo wtórny i chemiczny zapach
  • – bardzo niskie walory konstrukcyjne

Charakterystyka:

Nuty: bergamotka, kwiat pomarańczy, paczula, akord ambrowy

Rok premiery: 2023

Twórca: Christophe Reynaud

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 60 i 100 mL

Trwałość: niska, około 3-4 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Mateusz
Mateusz
9 miesięcy temu

Tak to prawda… totalnie zbędny zapach, bez wyrazu i po prostu nudny. Gdzieś tam przewija się motyw z Libre, ale te perfumy bardzo szybko nudzą, po za tym nie są jakoś szczególnie trwałe i intensywne. Flakon jest w miarę ciekawy i to tyle w sumie. Ciekawe, że marki, którymi zarządza L’Oreal albo mają słabe zapachy albo słabe reformulacje.

Anonimowo
Anonimowo
9 miesięcy temu

YSL i mój nieśmiertelny Kouros zapach, który kocham do dzisiaj… Choć po reformacji (pewnie nie jednej) nie pachnie jak kiedyś. Dziękuję za opinie byłem bardzo ciekaw co spłodził YSL. Nie spodziewałem się aż takiej tandety. Flakon i spis nut zapowiadał coś naprawdę ciekawego. Co się dzieje w świecie perfum to tylko tandeta, wtornosc i ważne żeby kasa się zgadzała. Dobrze, że jest jeszcze nisza bo tam perfumy nadal są perfumami.

Bartosz
Bartosz
8 miesięcy temu

Nijakie „coś”. Miks wszystkiego rozlane do flakonów i wciskane za dużą kasę. „Bad Boy” (wersja pierwsza) od Herrery przy tym to arcydzieło i to bym polecał Panom którzy chcą dobre, mainstreamowe pachnidełko.

Szymon
Szymon
1 miesiąc temu

W ogóle nie rozumiem negatywnych komentarzy, może rzeczywiście nie jest to zapach dla każdego, ale mnie urzekła prostota. Szczególnie imponuje mi mocna bergamotka, jest to moja ulubiona nuta zapachowa herbaty earl Grey.