8 października 2019

YSL Libre

YSL Libre opinie

Obok Lancome Idole to właśnie te perfumy mają skraść aktualny sezon jesień/zima.

Pachną łatwo, prosto i przyjemnie. W przeciwieństwie do swojego kuzyna (perfumy Lancome też produkuje L’oreal), YSL Libre prezentuje jednak zdecydowanie wyższy poziom. Ze spokojem można powiedzieć, że tym razem francuski koncern przedstawił perfumy zrobione z pomysłem, które próbują iść własną drogą. Jest to tym cenniejsze, że zapach jest białokwiatowy, lekki, wiosenny i pozornie nijaki.

YSL Libre

Zalew negatywnych opinii na temat tej kompozycji wynika według mnie tylko i wyłącznie z tego, że ludzie testują ją pobieżnie na papierze lub szybko na nadgarstku. Prawdą jest, że prawie wszystkie perfumy, który pachną słabo podczas pobieżnych testów, faktycznie są tragedią. Libre stanowi jednak ten nieliczny wyjątek (podobnie jest zresztą z Baikal Leather), który musi mieć czas na to, żeby pokazać swoją wartość.

Kiedy zatem damy im czas, to Yves Saint Laurent rozpocznie swoją właściwą, choć nieinwazyjną opowieść. Zapach jest delikatny, ale zdecydowany. Czuć w nim nuty syntetyczne, piżmowo-ambrowe, ale zostały tak ułożone, że wymagało to po pierwsze dużo czasu, a po drugie wielkich umiejętności. Po wtóre, one są perfekcyjnym tłem dla bohaterki pierwszego planu – lawendy. YSL Libre to nie są perfumy w typie Tom Ford Lavender Extreme, nie są monotematyczną wariacją. Lawenda musi dzielić się tu miejscem na scenie z tonami lekkich, białych  kwiatów (choć to jednak plan pierwszy)

Dua Lipa

Czasami mam wręcz wrażenie, że zasada tych perfum  to przedstawienie megawtórnych i nudnych akordów: kwiatków, cytrusków i owocków, w nowej, zapierającej dech piersiach interpretacji. Chodzi o to, że lawenda nadaje temu wszystkiego drugiego i trzeciego wymiaru, i sprawia, że wszystko pachnie w sposób niespotykany. Jednocześnie nie obcujemy tutaj z tonami lawendy ostrej i ziołowej lub drzewnej i przybrudzonej. Libre to lawenda ostra i szykowna jak szpilka. Bardzo nowoczesna. Metaliczna, ale przy tym naturalna.

I owszem, perfumy te złożone są z dużej ilości składników syntetycznych, lecz to wszystko tworzy perfekcyjną całość. W swojej kategorii zapach YSL Libre jest zjawiskiem na miarę Estee Lauder Beautiful Belle, Twilly d’Hermes czy Gucci Bloom.

Lawenda w perfumach

Opinia końcowa o YSL Libre

Rekomenduję testy, ale dokładne. Nie bójmy się pójść do perfumerii i popsikać się globalnie. Te perfumy potrzebują czasu. I druga uwaga: Libre pachnie równie ciekawie na materiałach. Według mnie ciekawiej rozwija się też na tworzywach sztucznych niż na bawełnie lub wełnie.

Żadnych perfum w tym roku nie przetestowałem tak dokładnie i tak kompleksowo jak tych.

Yves Saint Laurent Libre EDP

Perfumy nie tylko dla kobiet?

I już ostatnia uwaga: YSL Libre mogą być uważane za zapach uniseksowy. Lawenda w tym zapachu wnosi pierwiastki męskie, które grają zupełnie inaczej niż w Mon Guerlain. Kiedy opadną pierwsze, nieco infantylne tony, to cała późniejsza gra może być akceptowana na męskiej skórze. To jednak tylko świadczy o tym, że powstały perfumy warte poznania i niezwykłe.

Kampania perfum YSL Libre

Wszystkie zdjęcia i materiały z strony YSL Beauty

Najważniejsze cechy:

charakter: lekki, kwiatowy

  • + ciekawa, naturalna twarz lawendy
  • +/- niska jakość składników niska cena składników, ale jednocześnie są one złożone w zjawiskowy sposób
  • + oryginalny charakter

Charakterystyka:

Nuty: lawenda, kwiat pomarańczy, jaśmin, mandarynka, czarna porzeczka, petit grain, drewno cedrowe, ambra, wanilia, piżmo

Rok premiery: 2019

Twórca: Carlos Benaim

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 90 mL

Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Achna
Achna
1 rok temu

O nie ;( niemożliwe … jak to taka wysoka ocena??!!
Zgadzam się, jest ciekawie na początku ale dalej to juZ jest tylko gorzej… Niestety nie rozwija się, a staje się chemiczną lawenda proszku do prania…
I zupełnie moje testy nie są pobieżne.
Niestety mam tak samo jak z Knot Eau Absolue marki Bottega Veneta, który jest Genialny, a pachnie dla mnie ,przepraszam ale jak mydło 🙁
Jeżeli mogę to mam pytanie czy będzie może recenzja Nowej Marki z Impressium JACQUES FATH? Np. „czerwonych bucików”!?

Sylwia
Sylwia
4 miesięcy temu

A ja się bardzo cieszę że Marcin je tak docenił. Ja spodziewałam się jakiegoś nijakiego zapachu, po przeczytaniu recenzji pomyślałam nawet że chyba nie warto testować, jednak gdy próbka przypadkiem wpadła mi w ręce i powąchałam pomyślałam że to coś Wow.

Magda
Magda
3 miesięcy temu
Reply to  Achna

Hmmm a mi sie Libre kojazy z Dior Addict.. czuje tu tylko te samą męczącą wanilie. Lawendy nie czuje wcale.

Lusia
Lusia
1 rok temu

Bylam ciekawa Twojej opinii, wrecz czekalam na nia. Piaty dzien pachnie mi szlafrok nimi i naprawde sa niesamowite…Zmieniaja sie z dnia na dzien, a trwalosc obledna !

xoxo
xoxo
1 rok temu

ha ha! Carlos Benaim i wszystko jasne! Już wiem czemu pod względem syntetyczności przypominają mi Cacharel Promesse…A swoją drogą to udany produkt. Nie chcę mi się jednak wierzyć w to, że niby ma być świetnym zapachem na jesień jak próbowała mi wmówić pewna konsultantka w D.

Marta
Marta
1 rok temu

Bardzo bylam ciekawa tego zapachu- rozczarowal mnie- jest tak drastycznie ostry,porazajacy jasminem ze za kazdym tazem skutkiem jest bol glowy.

Albe
Albe
1 rok temu

A ja te perfumy mogę opisać tekstem znanej piosenki „ale to już było…” zapach jakbym juz lata temu poznała

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu
Reply to  Albe

J’ose Eisenberg. Do tego tańsze.

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu
Reply to  Anonimowo

Oooo nie ! Od dwóch tygodni noszę Libre, a przez wiele lat używałam Jose. To są zupełnie inne zapachy. Libre jest mocniejszy, zdecydowanie trwalszy i bardziej kobiecy. Jose to praktycznie unisex, ciepły, otulający. Libre mi ogromnie przypomina Wanted Heleny Rubinstein, z tym że Libre jest intensywniejszy.

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu

Wachalam i powiem że nawet fajne choć dla mnie ciut za słodkie. A mam pytanie Marcinie, czy będzie jeszcze kiedyś dostępna wersja podróżna Maison Violet Tanagra w Impressium. Pozdrawiam.

Marek
Marek
1 rok temu
Reply to  Anonimowo

Akurat jest obecnie dostępna w Impressium , proszę sprawdzić na stronie
Pozdrawiam !:)

Małgorzata
Małgorzata
1 rok temu
Reply to  Marek

Dziękuję.

Elżbieta
Elżbieta
1 rok temu

Nie na temat, jednak ciekawa jestem nowej wariacji Si passione red maestro. Kiedy można liczyć na recenzję?
Pozdrawiam.

Katarzyna G.
Katarzyna G.
1 rok temu

Przetestował te perfumy wczoraj. Wzięłam wieczorem prysznic. Dzisiaj jeszcze intensywnie pachną na skórze i wreszcie jest to piękny zapach. Trochę długo potrzebuje na tę przemianę 😉 Chyba nie mam tyle cierpliwości.

Anna
Anna
1 rok temu

Zakupiłam właśnie odlewke tych perfum na ODLEWKI PERFUM. Mam nadzieję że spodobają mi się i że będą oryginalne 😊

Beata
Beata
1 rok temu

Rzeczywiście na początku szału nie ma.Perfumy są słodkie, owocowe.Po kilku godzinach są bardziej jakby suche, ostrzejsze, wyraźnie czuć lawendè.Podobają mi siè:-)

Katarzyna
Katarzyna
1 rok temu

Ale czyż to nie taki j’ose eisenberga??

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu
Reply to  Katarzyna

Bingo! Od razu pomyslalam,kiedy powąchałam. Mialam je, wiec wiem, o czym pisze.

xoxo
xoxo
1 rok temu

Carlos Benaim był współtwórcą Cacharel Promesse, ten zapach też taki były czyli ostry i syntetyczny. Początkiem były rześkie cytrusowe owoce, a potem ostre kwiaty.

Jola
Jola
11 miesięcy temu

Pachną cudownie na skórze i na materiale. Są piękne…. Dziękuję Marcinie, nigdy nie zawiodłam się na Pana recenzjach. Pozdrawiam:)

Łukasz
Łukasz
1 rok temu

U mnie świeży, chłodny zapach, w pewnym momencie silne skojarzenie z proszkiem do prania Vizir.
Miałem go na nadgarstku, a globalnie pachniałem Ambre Absolue Forda, co prawdopodobnie jeszcze bardziej uwydatniło „biedę składników”.

Anna F.
Anna F.
1 rok temu

Ja bym nie kupiła, ponieważ istnieją, moim zdaniem, na rynku lepsze (lepiej oddające ideę białych kwiatów) zapachy z kategorii, chociażby Pure Poison Diora czy genialne Poeme.

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu

Jak wypuszczono na rynek elle, to też było mnóstwo głosów, że jakie to zwyczajne perfumy, nic takiego, nic godnego uwagi. Taki wielki dom mody. Dziś gdy pojawia się Libre to też jakie to byle kwiatki, taka chemia, takie slodkie, takie proszkowe. A one po prostu sa piekne w swojej zwyczajnosci i nieinwazyjnosci, a przy tym modalne, ujawniajace wielość cech charakteru, dostosowujące sie do noszacego. O ile przyjemniej , jeśli otoczenie pachnie pieknym swiezym zapachem, chocby pospolitym, nawet – a moze z tego powodu – gdy wyraźnie czuc w nim lawendę, którą nie każdy lubi.

Anonimowo
Anonimowo
2 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Jestem szczęśliwa posiadaczka ELLE, są wspaniałe 😊

Anna
Anna
1 rok temu

Wyczuwam w nich męską nutę. Przypominają mi yves rocher „hogar”

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu

Nic ciekawego. Podobny do J’ose Eisenberg. Tyle w temacie.

Jaga
Jaga
1 rok temu
Reply to  Anonimowo

Mam jedne i drugie perfumy. W moim odczuciu nie ma tu oczywistego podobieństwa. Libre w moim odbiorze jest, pod nuta lawendy, bardzo owocowe. J’ose owocowe wcale nie jest, jest „kawiarniane”. Lawenda może się błąka gdzieś, ale nie w sposób ostry i proszkowy. Słodycz jest zupełnie inna, ciepła, jesienno-zimowa. W Libre tego ciepła nie czuje, po dłuższych testach stwierdzam, ze nie wrócę do tego zapachu, ma coś toaletowego, drazniacego, coś czego nie chce czuć na siebie.

Ania
Ania
1 rok temu

Dla mnie Libre jest intrygujący. Wreszcie zapach ciekawy. Słodki i mocny (jak dla mnie) ale nie męczy. Wręcz ciekawi. Mi bardzo odpowiada twoją opinią. Od kilku lat szukam zapachu, który współgrałby z moją skórą. Wreszcie znalazłam. Nie każdy zapach współgra z każdą skórą. Ten zagrał z moją naprawdę ciekawą historię.
Pozdrawiam.

Lalka
Lalka
1 rok temu

Ciekawi mnie pana opinia o Madmoiselle Rochas Couture, której nosem również jest Anne Flipo. Ja wyczuwam tu podobieństwo do L’interdit.

ANNA W
ANNA W
1 rok temu

Libre mam i używam od tygodnia. Muszę powiedzieć, że na początku podchodziłam do tego zapachu bardzo sceptycznie,ale po dłuższym stosowaniu i tak jak Pan Marcin sugerował zastosowaniu na materiał, stwierdziłam, że to jest to….. Są piękne w swej prostocie, eleganckie i bardzo kobiece. Nie drażnią otoczenia. Zdecydowanie jestem na tak. Ostatnio zastanawiałam się nad zakupem kolejnej buteleczki Chance, ale mój wybór padł właśnie na Libre.

Mariusz
Mariusz
1 rok temu

Hm… jak zwykle zgadzam się z każdą Pańską opinią, tak tym razem aż wszystko we mnie się buntuje. Libre białokwiatowy? Świeży? Hm… zapach jest przepiękny i płoży się na skórze iskrzy. Z lawendą mam problem bo w ogóle jej nie wyczuwam. Raczej akord skórzany i czuję ogon. Dla mnie to nie jest zapach delikatny – a już na pewno nie jest to zapach typu uniseks. Moim skromnym zdaniem przez akord skórzany może odrobinę podobny do Dolce Gabbana Pour Homme Intenso. Subiektywnie bardzo wysoko oceniam te perfumy. Pachną pięknie. Nie wiem skąd ludzie czują zapach proszku do prania. Cóż, subiektywny osąd poparty testami. Facetom jednak nie poleciłbym. Przepiękny biżuteryjny flakon. Jednym słowem ciekawa premiera od YSL.

Agnieszka
Agnieszka
1 rok temu

Czy mogę prosić o opinie Guerlain Eau de Cashmere będę bardzo wdzięczna.Pozdrawiam

Tango
Tango
1 rok temu

Ciekawe perfumy.. Choć na mnie wyłania się jakby delikatnie Alien?? Czyżby lawenda robiła na mojej skórze taki psikus??

Anita
Anita
1 rok temu
Reply to  Tango

Też tak mam 🙂 ale w zasadzie uważam ten zapach coś pomiędzy Alienem fioletowym a Good girl

Ana
Ana
1 rok temu

Zdecydowanie nie…jest duszący i wywołuje ból głowy, zero świeżości i przestrzeni przypomina zapachem woreczki, które wrzucają niektórzy do szafy… coś na kształt odświeżacza lawendowego…

Aga
Aga
1 rok temu

Zgadzam się z osobami piszącymi poniżej… Libre też mi się kojarzy z J’ose Eisenberg…
Podobna nuta… Uważam, że pachną obłędnie… Niestety jest coś w nich- nie wiem co? 🙁 co przy dłuższym noszeniu przyprawia mnie o ból głowy 🙁 i nie mogę ich używać.

Agnieszka
Agnieszka
1 rok temu

Prze pię kne. I tyle. Daje dokładnie 9 🙂

Magda
Magda
7 miesięcy temu

Dostałam wczoraj próbkę tych perfum. Bardzo mi się podobają… są złożone, na mojej skórze przypominają mi inne trochę Good Girl, ale najbardziej przypominają mi zapach na mole lawenda i wanilia z Pachnącej Szafy. I koniec. Nie mogę się od tego skojarzenia uwolnić 😉

IZABELA
IZABELA
7 miesięcy temu
Reply to  Magda

KUPIŁAM OKOŁO 6 M-CY TEMU. ZWYCZAJNIE MI SIĘ PODOBAŁ. A KILKA MIESIĘCY POTEM ZAKOCHAŁAM SIĘ PONOWNIE GDY ZOBACZYŁAM JAK MAŁO GO ZOSTAŁO W TEJ ELEGANCKIEJ BUTELCE. ZAMÓWIŁAM KOLEJNĄ I TAK BĘDĘ ZAMAWIAĆ I ZAMAWIAĆ I ZAMAWIAĆ. NIE UMIEM OPISYWAĆ ZAPACHÓW, DLA MNIE PO PROSTU JEST PIĘKNY ELEGANCKI, DOSTOJNY , CZUĆ ŻE TO WYŻSZA KLASA I TYLE W TEMACIE.

Anonimowo
Anonimowo
5 miesięcy temu

Libre wybrzmiewa na mojej skorze niczym miks Oriflame Enigma i C.Klein CK BE.Z naciskiem na CK BE.
Lawenda+”hedionowy” jasmin rodem z CK BE,a nawet CK2.
Wtórne,być może,ale dobrze mi sie je nosi.No i mam zamiennik do CK Be,ktore to posiada skandaliczne parametry.

Edit: Magda

Anonimowo
Anonimowo
5 miesięcy temu

Przetestowałam wczoraj i bardzo mi się podobały do czasu, aż po wyjściu lawendy okazały się tak bardzo podobne do Hypnotic Poison Diora ( bynajmniej na mojej skórze )

Beata
Beata
1 miesiąc temu

Dla mnie to cudowna lawenda w 100%. Nie wyczuwam żadnego innego składnika. Uczula mnie większość perfum i fakt, że Libre jeszcze piękniej pachnie na materiałach to dla mnie idealne rozwiązanie. Uwielbiam ten zapach na pościeli, dokumentach i starych zakurzonych książkach. Relaksuje mnie ogromnie, gdy jest w moim otoczeniu.