20 stycznia 2024

Giardini di Toscana Bianco Latte

Giardini di Toscana Bianco Latte

Rok 2024 rozpoczynam w Impressium przywitaniem nowej marki

Pierwszą recenzją będzie zaś Giardini di Toscana Bianco Latte. To najbardziej znana kreacja tej firmy, która z pewnością zadowoli fanów kompozycji mlecznych w typie Chabaud Lait Concentre. Ma jednak kilka cech, które ją wyróżniają. I to właśnie te detale pozwalają upatrywać w tych perfumach koronnej pozycji tego gatunku.

Oficjalny spis nut nie jest szokujący. Mamy tu miód, tonkę, mleko, karmel, białe piżmo i wanilię. Tajemnicą jest jednak takie zagranie poszczególnymi składnikami, że tworzą zupełnie nowe brzmienia. W przypadku tych konkretnych perfum jest to efekt migdałowych biszkoptów, który rozpoczyna całą opowieść na skórze.

Kompozycja, jak na przynależność do rodziny gourmand, jest mobilna, zmienna, generuje sporą liczbę obrazów. Prezentuje wątki kajmakowe, czasami nabiera bardziej ostrej, miodowej maniery. Ma w sobie kremowość sandałowca (nie jest oficjalnie deklarowany w spisie nut) i rozkoszne ciepło, które często pochodzi od drewna gwajakowego. Tony kandyzowanego mleka są wyczuwalne cały czas, ale jednocześnie są zbalansowane efektem migdałowym, marcepanowym. Nigdy nie grają solowo.

Jeśli mielibyśmy doprecyzować wrażenia mleczne, to ich spektrum jest szerokie: kajmak, mleko kandyzowane z tubki, toffee, krówki, biszkopty maczane w mleku, ciepło mleko z miodem. Ta mnogość wrażeń jest bez wątpienia wielką zaletą Giardini di Toscana Bianco Latte.

To perfumy, które moglibyśmy opisać jako rozkoszne i piękne. Choć należą do rodziny gourmand, to nie są przesadnie jadalne. Wydźwięku perfumeryjnego nadaje im efekt migdałowy, który przełamuje mleczno-waniliowe tony. Natomiast nie są to absolutnie perfumy waniliowe, bo rola tej konkretnej nuty jest zminimalizowana. Występuje ona na drugim, trzecim planie.

Opinia końcowa o perfumach Giardini di Toscana Bianco Latte

Piękny, szlachetny gorumand, który w praktyce stanowi interpretację migdałowych biszkoptów maczanych w mleku. Jest to złożona, dopracowana kompozycja, która skradnie wiele serc. Formalnie marka określa Bianco Latte jako perfumy uniseks, ale w mojej opinii są one przechylone w damską stronę. Na szczęście nie jest to przechył całkowity, więc panom lubiącym takie klimaty również polecam testy.

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Perfumerii Impressium

 

Najważniejsze cechy:

charakter: gourmand

+ bardzo realistycznie przedstawiony akord migdałowo-biszkoptowy

+ zmienność nut i ciekawa gra

Charakterystyka:

Nuty: miód, wanilia, karmel, akord mleczny, bób tonka

Rok premiery: 2019 (w Polsce 2024)

Twórca: Silvia Martinelli

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 100 mL

Trwałość: bardzo dobra, powyżej 10 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
42 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kris
Kris
4 miesięcy temu

Toskania na pierwszą pokusę w nowym roku, do tego set wszystkich zapachów.. Mniam!

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Kris

Gdzie te czasy gdy mówiono i ,pachniało, w całym kraju i na świecie danym ,perfumem, te czasy raczej juz nie wrócą tylko jakieś strasznie drogie i trudno dostępne pachnidla ciężko o przetestowanie i w ogóle jak ktoś nie z Warszamy to zapomnij

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Dlatego właśnie w powiązanej z blogiem perfumerii można zamawiać próbki i wybierać..

Fakt, że cześć kosztuje.. Ale bywają mniejsze flakony, ale też ceny niektórych jak Nicolai, Carthusia czy Exuma są raczej atrakcyjne.. Zwłaszcza gdy byle śmierdziel z powszechnych półek też się ceni.

Ja tam za monotonią nie tęsknię. Choć jak ktoś lubi może szperać w promocjach np drogerii.. Klasyki są i trzymają się nieźle.
Burberry London kupiłem niedawno za niecałe 200, był ostatnio Bentley for Man za ponad 100 zeta.. Kilka perfumek można w kilka miesięcy na półce mieć za cenę jednej droższej.

Także ja wolę to co teraz 🙂 choć oczywiście siła sentymentu, może być nie do przezwyciężenia.

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Kris

Hmmmmm no tak wszystko mozna przetestować ale tak od ręki w mniejszych miastach tylko drogą, online,się prowadzi i faktycznie że sentyment powoduje że tęskni się za dawnymi czasami.Kiedys Coty,Sabatini,P.Presley,nawet i Avon i Oriflame do 100 zł trzymaly długo i były po prostu świetne ehhhhh żal tych czasów i pachnidel wspaniałych które byly na każdą, kieszeń,

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Czyli sentyment jednak ponad wszystko, na to rady już nie mam 🙂

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Kris

Milo z panem popisać tak sentyment ponad wszystko nic nie pobije klasyki i to tej przed reformulacjami etc.Kiedys mozna bylo pachnieć bardzo dobrze i to za śmieszne pieniądze teraz to juz czysty biznes a ja juz cos znajdziemy to za kwoty mega wysokie.Taka prawda ehhhhhh a Bentley czy Burberry o ktorech pan wspomina jak inne marki z kazdym nowym ,wypustem,tracą na jakości bardzo dużo ludzi to czuje

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Szukam od lat zapachu za ktorego zapłacę i nawet dużo tylko żeby sie trzymal dluzej niz 3 godziny nie wiem co jest grane testowalem różne marki max 3 godziny i tyle później pachną jak tanie adidaski bruno banani i inne

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Ranja J i bliski wschód.. Choć MDCI, Stephane Humbert Lucas czy Sylvaine Delacourte u mnie dają radę cały dzień.

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Kris

Hmmm muszę coś z tych marek przetestowac coś bliżej konretniej może???lubie każde nuty oprócz słodziaków ulepiakow i nie lubię nuty wanilii zbytnio i nie chce sie psikac kilka razy w ciągu dnia bo i tez praca nie pozwala mi ,odurzac,innych świeża porcją zapachu kilka razy w ciągu dnia raz przed wyjsciem i chcę dlugo pachnieć

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Miałem próbki wszystkich, ale jeśli chodzi o preferencje to już temat bardzo indywidualny, polecam jednak zamówić kilka testerów.

MDCI Chypre Palatin jest piękny, choć bardzo klasyczny i chyba nie do biura. Ja mam Les Indes Galantes zapach przygody, przypraw, może Fetes Persanes..

Stephane Humbert Lucas- Sand Dance jest też więcej niż ciekawy choć nie pamiętam trwałości. Może Isra & Miraj..

Nicolai u mnie też trzyma długo tytoniowy Cuir Cuba czy pomarańczowy Cap Neroli, Oud Incense..

Svensk Prakt, albo Pont des Arts A Chaque Instant czuje długo.

Do biura poprobowal bym pewnie coś z Toma Forda..
A coś starszego? Bardzo starszego.. Mocno czuje starocie typu Drakkar Noir lub Versace Dreamer, pewnie któryś Dior lub Hermes by się nadał: H24 był zdaje się intensywny, ale trzeba lubić takie ” cytrynki”..

W sumie jeśli masz problem z trwałością to raczej skóry, kadzidła oudy.. Ja zawsze najdłużej czuję.
Jeśli nic z tych powyżej wymienionych to jednak tylko killery z bliskiego wschodu. Mnie duszą.
Może jednak autor bloga coś ci podpowie, ma Szef wiedzę 🙂

Anna
Anna
4 miesięcy temu
Reply to  Kris

Versace Dreamer jest rewelacyjny!!

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Anna

Witam znam używam od lat pomimo że jakość spadła bardzo ale to bardzo w dół tak samo jak inne np.Touch Men Burberry ogólnie jakość to jest przykre że tak sie dzieje😔

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anna

No jest chyba dość trudny, ale ma w sobie coś klasycznie męskiego jednak z dozą jakiegoś marzycielstwa.. Gdzieś też przeczytałem, że powstawał jeszcze za życia Gianniego Versace..

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Kris

Mam Interlude Amouage bo to super marka czuc jakosc ale jest dość mocny i do pracy za ciężki w tym kierunku nie szukam coś lżejszego po prostu

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

No ciężko tak silny, ale nie za silny zapach.. Do tego w miarę neutralny do biura, ale piękny.
Może po prostu Chanel Egoiste Platinium.
Ja lubię Heeley Cologne, ale nie trzyma tak długo chyba.. Coś z cytrusów.. Simone Andreoli Zest di Sorrento dla mnie bardzo.. Ormonde Jayne, niektóre też trzymają..
Albo całkiem znowu coś z dawnych typu Roma Uomo di Laura Biagiotti, choć tu trwałości nie pamiętam.
Ktoś może coś dorzuci fajnego, pewnie któryś strzał będzie w 10.

Róża
Róża
4 miesięcy temu
Reply to  Kris

BOIS IMPERIALE BOMBA UNISEX PROSZĘ POCZYTAĆ RECENZJE

Róża
Róża
4 miesięcy temu
Reply to  Róża

Już drugą butelkę kupiłam a rzadko mi się zdarza kupić drugi raz ten sam zapach ludzie zaczepiają i pytają co to za zapach z żadnymi perfumami tak nie miałam

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Róża

Dziekuje za informacje muszę przetestowac

Anka
Anka
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Zastanawiam się przy czytaniu komentarzy do ostatnich wpisów na blogu nad fetyszyzowaniem trwałości perfum – pan Marcin nie raz pisał, że nie jest ona wyznacznikiem jakości. Kiedy decyduję o zakupie perfum, trwałość jest jedną z ostatnich cech, jakie biorę pod uwagę. Zawsze wkładam sobie do torebki używany danego dnia zapach i reaplikuję. Może jako kobiecie jest mi łatwiej, bo noszę torebkę 😉

Izka
Izka
4 miesięcy temu
Reply to  Anka

Jak to czasy i podejście do tworzenia perfum się zmieniło. Jak 30-ci lat do tyłu kupiłam pierwszy, dostępny wypust Diune, to dwa psiki, pachniało jak marzenie i trzymało cały dzień. Jak kupiłam wodę dynamizującą Clarins, to może były i cztery psiki, a pachniało cały dzień, a zapach na tamte czasy, nowatorki, piękny i głęboki. Jak użyło się cudownego szypru Chique firmy Yardley, to jak zbliżałam się do kawiarni, to na blacie stała kawa mrożona, każdy wiedział, kto się zbliża. Pachniało bosko, i trzymało jak diabli. I o żadnej reaplikacji nikt nie myślał. Duch naszych czasów, chodzimy w jednorazówkach, a pachniemy w naszych głowach, reszta to iluzja, którą karmią nas koncerny zbijające na nas ciężką kasę.

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Izka

Bardzo dobrze powiedziane ,napisane,🙂

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anka

Pewnie z torebką łatwiej, ale my faceci zwykliśmy chyba załatwiać temat tylko raz, konkretnie przed wyjściem 🙂

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Anka

Zgadzam się – wyznacznikiem jakości perfum nie powinna być ich trwałość… ale….w momencie kiedy wydaję słoną kasę za zapach chciałabym, aby trwał długo 🙂

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Kupilem polecany tutaj Bois Imperial i jestem bardzo zadowolony czuć jakość składników i zapach trzyma sie dlugo a to to jest rzadkość i cena nawet dobra ze świecą szukać takich pachnidel gdzie same plusy

Ewa
Ewa
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Niech Pan koniecznie spróbuje paczulę od Nicolai. Klasa, moc i trwałość atomowa

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Ewa

Witam a jak ta paczula sie nazywa dokladnie???

Ewa
Ewa
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Nicolai PATCHOULI INTENSE

Ewa
Ewa
4 miesięcy temu
Reply to  Ewa

Dodam tylko, że to piękna paczula, nie pachnie jak sklep dla hipisów, ani piwnicznie czy pleśniowo

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Ewa

Dziękuję przetestuję pozdrawiam 🙂

Róża
Róża
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Bois Imperiale POLECAM MEGA ZAPACH I TRWAŁOŚĆ CAŁODNIOWA

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Dlatego też przeszedłem w Niszowe..

Mam kilka droższych, ale możliwość zakupu mniejszych pojemności, mających jednak moc istnieje.

Przykładowo 30 ml Sylvaine Delacourte kosztują trochę ponad 300 złotych (wiem, że nie jest to stówka, ale to i tak nic w porównaniu z większością zapachów np Amouage- gdzie trzeba kupić 100ml za 1500).

Jednak psiknęcie się nimi więcej niż 3 razy nie ma sensu, co sprawia, że może nie jest super tanio, ale jednak i tak akceptowalnie.

Ponadto w niszy, jakość zdaje sie być powszechna.

Można jeszcze wpadać każdego ranka do perfumerii, widziałem i takie obejścia systemu 🙂

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Kris

Dziekuje za informacje chyba tez przetestuje ten taki glosny zapach od Nicolaia Caravasereil Intese bo podobnież rewelacja

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Mocarz, trzyma długo i pachnie potężnie, jednak wg mnie nie jest to perfuma codzienna. Na półce powinien być zwłaszcza zimą. Piękna i bardzo charakterna.
Jeśli mowa o 10/10 Nez de Luxe to warto by sięgnąć od razu po Carthusia Terra Mia, ta Kawka też pachnie i jest chyba bardziej na co dzień, choć tu jest wanilia, a była chyba wcześniej mowa, że nie bardzo ten składnik..
Niemniej jest też piękny bukiet ziół w Carthusia 1681.
Powodzenia w poszukiwaniach..

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Kris

Dziękuję za informacje trzeba będzie kilka testów zrobić i cos z tej niszy wybrać i a nóż znajdę w końcu coś dobrego😉

Ques
Ques
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Dzień dobry, pozwolę sobie coś dodać. Rzeczywiście z trwałością to jest bardzo indywidualna sprawa. Ze świeżych CK One proszę spróbować (niby taki zapach powinien szybciej się ulatniać a na moim mężu pachnie cały dzień – a wiadomo mężczyźni nie chcą się „dopsikiwać), bo już Burberry London, Touch też się trzymają a Bentley to nawet prysznic przetrzyma – ale tego może bardziej na wieczór. Wszystkie znajdzie Pan w dobrej cenie. A może coś od Jaques Fath? To prawdziwe perfumy i warte swej ceny 😊 Pan Marcin coś dobierze 🏆

Anonimowo
Anonimowo
4 miesięcy temu
Reply to  Ques

👍

Mona
Mona
3 miesięcy temu
Reply to  Kris

Prawidłowa pisownia w języku polskim to PERFUMY. Czyli jest błędne napisanie „kilka perfumek za cenę jednej droższej”. Należy napisać „za cenę jednych droższych” (odmiana: kogo czego-perfum). Przykre jest takie kaleczenie języka polskiego zwłaszcza na forum dotyczącym perfum, gdzie każdy użytkownik powinien wiedzieć, że w naszym języku nie ma słowa „perfuma” ani „perfum”, tylko perfumy. Pozdrawiam serdecznie

Last edited 3 miesięcy temu by Mona
Aga
Aga
4 miesięcy temu

Jak miło, dziękuję za tę recenzję… bardzo byłam ciekawa Pana opinii! 🙂

Asia
Asia
4 miesięcy temu

Przepadłam, przepadłam dla tych perfum, sa naprawde świetne. Nie wiem jak będa się sprawiać na wiosnę, ale cos mam przeczucie, że moga sie naprawde swietnie układać i pokazać inne oblicze, mimo że teoretycznie to jest bardziej jesienny/zimowy zapach. I pomysleć, że ja musialam ciagnąć ze soba flache z Włoch, a tutaj są dosyępne w Impressium! 🙂

I mam pytanie czy będzie recenzja: Feve Gourmande (ponoć to jest Elixir Charnel Gourmand Coquin w nowej butelece – niestety nie było mi dane poznać tego światego graala) czy Rosendo Matteu 1970 (ktore ponoć tez jest swietnym nawiązaniem do Coquin). Niestety jedyne co znalazłam odnosnie Coquin to recenzja tutaj na blogu 🙁

Aga
Aga
4 miesięcy temu
Reply to  Asia

O ja też chętnie o Feve Gourmande poczytam, mam i bardzo bardzo lubię Gourmand Coquin, słyszałam, że Feve jest jednak nieco zmieniony…

A Bianco Latte też bardzo lubię, jest utkana absolutnie w punkt – słodka i smakowita, ale nie tak, że mam wrażenie, że wącham świeczkę lub ciastko… jak to Pan Marcin napisał „nie jest przesadnie smakowita” i to też było wg mnie w punkt 🙂 Lubię też dużą migoczącą zmienność tych perfum, co czyni je wyjątkowo ciekawymi. Jak wącham swoja skórę nigdy nie wiem, które oblicze pokaże mi to pachnidło…

A ja bym poczytała recenzję Néroli Plein Sud… w ogóle to wszystko, czego jeszcze tu nie było z kolekcji L’Art & La Matière 🙂 A i Shalimar Irysowy też mnie ciekawi…

Anna M.
Anna M.
2 miesięcy temu

Dostałam dzisiaj próbkę i miałam wielkie plany na namiętne testowanie. Ale nic z tego nie wyszło, jednak nie po drodze mi z rozmaślonymi w ciepłym mleku krówkami.

Ten zapach jest dziwny, bo mogłabym powiedzieć, że miły, słodki, rzeczywiście migdałowo-biszkoptowo-mleczny, przytulny i taki właśnie „emocjonalnie do lubienia”, a nie byłam w stanie fizycznie go znieść. Miałam mdłości i bolała mnie głowa, musiałam zmyć(trwałe są!). Dotąd zarzało mi się to tylko z zapachami, które mi się nie podobały, a tu taka niespodzianka: „nos polubił, a żołądek nie”. Zapach bardzo ciekawy, ale jednak warto testować przed zakupem.