
Testuję te perfumy już długi czas
I w zasadzie mogę napisać, że rewelacyjne to on nie są. Powiedziałbym nawet, że w swojej kategorii – perfumy słodko-alkoholowych – są słabe. Nie czuć te tej jakości, co w Angel’s Share czy L’Heure Verte. Kilian Old Fashioned to zapach dość mdły, bezpieczny, choć z elementami urozmaicającymi. Tutaj wypada powiedzieć o istotnej roli nieśmiertelników i ich przykurzonej słodyczy (to jest efekt naturalny)…
…oraz efekcie żywiczno-likierowym. Postanowiłem poświęcić mu oddzielny akapit. Pachnie jak grudki żywic wrzucone do ziołowego likieru. Zakładam, że wrażenie to spodoba się wielu osobom, bo jest naprawdę wartościowe. Natomiast jest też subtelne. I na tle mdłej scenerii nie ratuje kompozycji.
Możemy mieć skojarzenia z mlekiem, zbożem, wypłowiałym miodem, ale to wszystko jest ledwie średnie. Kiedyś Jacques Fath miał zapach, niestety już wycofany, Velours Boise, który ten temat realizował znacznie lepiej. Tam też był nieśmiertelnik, prawdziwy absolut whisky i sporo drewienek.
Kilian Old Fashioned w bazie wpada w obszary syntetyczno-zakurzone. Efekt likierowy i kocankowy znika. Jak na przedstawiciela tej kategorii, to nie ma tu, o czym pisać zbyt wiele.
Opinia końcowa o perfumach Kilian Old Fashioned
Marka ma swojej ofercie wiele, znacznie lepszych kompozycji w tym temacie. Old Fashioned na ich tle wypada słabo.

Kampania perfum The Liquors Old Fashioned




