
Formalnie zapach ten pojawił się w ubiegłym roku, ale w ograniczonej dystrybucji. Oficjalna, duża premiera miała miejsce dopiero w styczniu i kompozycja ma być flagowcem na okres wiosna/lato
Na tle pozostałych, letnich limitowanek Escada Yum Me, Sunny! wyróżnia się tym, że nie jest skierowana w stronę koktajlową. Jest raczej brzoskiwniono-mleczna, choć w spisie nut anonsowana jest marakuja, a nie brzoskwinia. Nuty owocowe, zwłaszcza tropikalne, to jednak gra innych składników i zawsze są interpretacją w wykonaniu danego perfumiarza, a nie składnikami wziętymi z natury. Tutaj ta „marakuja” jest bardziej brzoskwinią, morelą, a nie marakują samą w sobie. W akordzie głowy jest to efekt dość naturalny, żywy i zakładam, że wywoła on pozytywne emocje. Jest wówczas ładnie, słodko i mocno.
Później werwa tych perfum nieco słabnie, ale wciąż daleki jestem od anonsowania porażki. Całość jest dziewczęca, bardziej mleczna, pomadkowa i nieco nawet tłustawa. Może się podobać, choć nie robi tak wielkiego wrażenia, jak robił akord głowy. Trzeba też przyznać, że start był bardziej zróżnicowany. Oprócz nuty głównej – owocowej – występowała tam istotna komponenta cytrusowa. W akordzie serca te różnice się zacierają, a całość staje się płaska. Nie jakoś totalnie, ale jednak zapach się wypłaszcza. Zakładam, że może to być celowym zabiegiem, który ma tworzyć wrażenie kokosowej kremowości. Escada deklaruje bowiem kokosa i kwiaty ylangu jako następne nuty.
W mojej ocenie nie są to jednak nuty występujące solowo lub w realnej formie. Raczej mamy tu do czynienia z wrażeniem nut mlecznych, kremowych, ciepłych, masłowo-kremowych, pomadkowych, a nie z kokosem lub ylangiem w dosłownej postaci. To nie jest jednak wada.
Trudno jednak nie zauważyć, że Yum Me, Sunny! traci powab. Z soczystej owocowości wchodzi w ciepłą kremowość, a jeszcze dalej w kosmetyczną tłustość. Wszystko to buduje wrażenie spadku jakości. Co więcej, odczucia z czasem są coraz bardziej masowe i sztuczne, choć też nie jakieś tragiczne. Na pewno można tam też dostrzec molekuły wanilowo-sandałowe.
Opinia końcowa o perfumach Escada Yum Me, Sunny!
Nie jest to najbardziej spektakularna z letnich edycji marki Escada, ale też w swojej klasie nie wypada najgorzej. To taki przeciętniak z dużym minusem.

Kampania perfum Yum Me, Sunny!




