
To marka bardzo mało popularna w Polsce. W Impressium zajmuje przedostatnie miejsce pod kątem sprzedaży, tuż przed A. Lebretonem, ale jakość tych kompozycji jest bezdyskusyjna. I pod kątem składników, i pod kątem kreacji.
Rania J Samar Kand to pachnidło, które jest drugim w kolejności zapachem kolekcji Extrait. Idea jest taka, że każde perfumy tej linii są dostępne przez określony czas i każde bazują na jednym składniku owocowym. W Shah’ryar była to śliwka. W Samar Kand nutą przewodnią jest czarna porzeczka. W tle mamy oczywiście bogaty i potężny akord karmelowo-tonkowo-oudowy. Przy okazji przypomnę, że Rania Jouaneh używa naturalnego oudu, a nie syntetyków (co odróżnia jej ekstrakty od najbardziej znanych spod szyldu Maison Crivelli).
Samar Kand rozpoczyna się akordem skondensowanego likieru pomarańczowego z nutą nadpalanej skórki i żywicy drzewa pomarańczowego (takiej żywicy tu nie ma, ale tak można sobie wyobrazić wrażenie). To element jasny, ale też niesamowicie treściwy i gęsty. To nie jest absolutnie żadna cytrusowa świeżość czy kolońskość. Później mamy dużo słodyczy w wersji miodowo-tonkowo-karmelowej, ale z wyraźną składową a’la limoncello. I na tej kanwie pokazuje się porzeczka. Nie jest ona zielona, ani botaniczna. To bardziej owoc dojrzały, pełen cukrów i soków. Gra w tonkowo-karmelowej osnowie, a wręcz delikatnie przypomina porzeczkową żywicę. Nawet w późniejszym etapie towarzyszy mu bardzo ciepły akord cytrusowy.
Na każdym kroku Samar Kand imponuje swoją mocą. Natomiast warto zaznaczyć, że oud nie ma tutaj wątków zwierzęcych, ani fizjologicznych. Zresztą nie jest on wątkiem pierwszych planów. Wprowadza natomiast drzewne ciepło do bazy i przełamuje owocowo-cytrusową słodycz. W bazie czuć też wyraźnie olejek z drewna sandałowego, co podkreśla pewną kremowość i utrzymuje raczej wysoką temperaturę kompozycji.
Opinia końcowa o perfumach Rania J Samar Kand
Gdyby to pachnidło weszło do stałej kolekcji, to miałoby szansę zostania bestsellerem. To złożenie porzeczki i cytrusów na gęstej, słodkiej bazie robi bardzo pozytywne wrażenie nawet jeśli ktoś nie lubi stylistyki wcześniejszych kompozycji Rania J.
Kampania perfum Samar Kand




