
Fugazzi w końcu rozpoczęło sprzedaż swoich produktów w szerokiej dystrybucji we współpracy z jedną z największych sieci perfumerii na świecie.
Na jej wyłączność powstały perfumy Fugazzi Miauw Miauw. Nie znamy co prawda perfumiarza, który je zrobił, ale można pokusić się o strzał w ciemno. W mojej ocenie to Jordi Fernandez. Dlaczego? Ano dlatego że nowa kompozycja jest bardzo mocno zakotwiczona w stylu Essential Ambre Latte i BDK Stellar Silk.
Na początku jest w niej trochę utopionej w mleku tuberozy. Nie jest to jednak kwiat naturalny, a bardziej tuberozowa landrynka w mleku. Później z landrynki kwiatowej przechodzimy do landrynki białej, czyli tej migdałowej. Jeszcze dalej mamy błysk migdałowości w stylu bobu tonka. To wszystko dzieje się w ciągu pierwszych 100 minut.
Następnie wchodzimy w bazy znane z dwóch, wyżej wymienionych pachnideł. Minusem Miauw Miauw jest to, że na mleczno-ambrowa baza jest przykurzona białym piżmem i molekułami waniliowymi. Nie brzmi to dobrze, a mówiąc dosadniej – brzmi to tanio. Magia startu znika w całości.
Co więcej, w tym przypadku ilość delikatnych, syntetyczny molekuł piżmowo-waniliowych sprawia, że jest to kompozycja wybitnie bliskoskórna i odbieram ją jako ekstremalnie rozcieńczoną.
Opinia końcowa o perfumach Fugazzi Miauw Miauw
W tej kategorii perfum aktualnie najwyższą ocenę wystawiłbym dla Steller Silk, później Ambre Latte, a na samym końcu dałbym Miauw Miauw.

Kampania perfum Miauw Miauw




