7 września 2026

Fragrance du Bois Lucius Maximus

Fragrance de Bois Lucius Maximus

Na pewno nie jest to kopia klasycznego Luciusa z zeszłego roku.

Fragrance du Bois Lucius Maximus to kompozycja, która sięga do męskich akordów drzewnych lat 90. i tłumaczy je z pewnym niszowym twistem. Pod tym kątem przypomina mi to trochę styl marki Roja. Wyraźnie bowiem nawiązuje się do drewna sandałowego, kawy, wanilii i generalnie słodyczy sprzed lat. Jeśli komuś przypomni się Amen, to będzie to słuszne skojarzenie, choć to tylko jeden z obrazów.

Lucius Maximus ma świeższe, kwiatowo-cytrusowe otwarcie, lecz od razu w nim czuć kawowowo-drzewny fundament. Później te lżejsze akordy zanikają i otwiera się obszar drzewno-słodki z nutą minionych lat. Jest to jednak bezsprzecznie kompozycja męska, mocna i nowoczesna. Czuć w nim klimat pierwowzoru, lecz z dodatkiem tonów drzewnych, sandałowo-obłych oraz ostrzejszych, pieprzno-drzazgowych. Te kontrasty zostają na skórze między pierwszą a siódmą, ósmą godziną. W tym czasie perfumy już nie zmieniają się za bardzo, ale też nie są martwe. Drgają na szali między tym przyjemno-ciepłych akordem lat 90., a nowoczesnymi substancjami, do których Jordi Fernandez ma dostęp jako perfumiarz Givaudan.

Opinia końcowa o perfumach Fragrance du Bois Lucius Maximus

W mojej ocenie to bardzo udane przedstawienie męskich, drzewnych akordów w połączeniu ze słodyczą. Nie jest jednak rewolucyjne.

Kampania perfum Luxius Maximus

Fragrance du Bois Lucius Maximus perfumy niszowe

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony fragrancedubois.com

Najważniejsze cechy:

Charakter: drzewno-przyprawowy

Płeć (0 – męskie, 5 – uniseks, 10 – damskie): 2

Charakterystyka:

Nuty: bergamotka, gorzka pomarańcza, mandarynka, wanilia, drewno cedrowe, kawa, bób tonka, cypriol, Georgywood, Akigalawood, wetiwer

Rok premiery: 2026

Twórca: Jordi Fernandez

Cena, dostępność, linia: czyste perfumy dostępne w pojemności 100 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów