12 stycznia 2015

Druga część historii o pierwszym Nosie Chanel

Ernest Beaux

Ponad pół roku zajęło mi napisanie drugiej części historii jednego z największych perfumiarzy świata. Dziś już ją opublikowałem. Tekst ten jest głęboko w archiwum, więc pozwalam sobie na jego ponowne zaanonsowanie.

Niestety (albo stety) nie jest to część ostatnia. Praca nad tego typu tekstami wymaga bardzo dużo czasu, trochę pieniędzy i wiele chęci… Przewiduję, że tekst dokończę w trzech częściach, ale nie wykluczam czterech. Ufam, że następną część uda mi się napisać szybciej niż drugą. 🙂

Zapraszam Was do lektury – Ernest Beaux – twórca Chanel No.5.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Marcinie ! Historia niesamowita i taki teksty uwielbiam ! Ale ja z innej beczki. Swego czasu opisywałeś wiele niesamowitych perfum niszowych , Obecnie skupiasz sie na ogólnie dostępnych zalegaczach półkowych . Czy Znasz blamage nasomatto ? Bardzo mnie intryguje ten zapach ,lecz boje sie kupować w ciemno (nie mam możliwości aktualnie go przetestować 🙁 )

Marcin Budzyk
11 lata temu

Na tle Black Afgano, Duro, nawet Pardon wpada słabiej. Ma za to piękny flakon.