
Przyszła kolej na kolejną pozycję w kolekcji Les Absolus d’Orient.
W oficjalnym opisie możemy przeczytać, że Thierry Wasser chciał zinterpretować ten składnik w iskrzącej, jasnej formie, a porzucić skojarzenia mroczne i drzewne. I po wielu testach zastanawiam się, czy jakiś copyrighter nie popełnił błędu, bo o perfumach Guerlain Patchouli Ardent można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, co mówi producent.
I owszem – to woń mroczna i drzewna. Nie jest iskrząca, ani jasna. Czyli jest dokładnie na odwrót, choć nie jest to wadą. Ten zapach jest świetny, ale jego siłą jest właśnie wielka moc, bogactwo i ciemność żywicznych ingrediencji. Wąchany w ciemno budzi wyraźne skojarzenia z Santal Royal – pierwszą pozycją z linii. I w ogóle Patchouli Ardent stanowi logiczną kontynuację tego wątku – jest podobna do wszystkich innych perfum tej kolekcji, ma z nimi wspólny mianownik. Powiedziałbym, że bohaterem pierwszego planu jest tu oud, róża i szafran. To o tyle zaskakujące, że ani szafranu, ani oudu oficjalnie w składzie nie ma.

Później – podczas bardziej dokładnych, globalnych testów – zauważymy więcej detali. Pojawia się przybrudzone, przepiękne piżmo, które jak żywo przypomina naturalne piżmo używane w poprzednich epokach. Jego spektrum jest bardzo szerokie – od woni garbowanej skóry, po skórzaną galanterię, akord wygrzanej kosmetyczki po niuans fekalny i fizjologiczny. Cała gra dzieje się z różą na pierwszym planie i tym drzewno-oudowym aktorem obok niej.
Paczula stanowi dla mnie tło. Bez czytania materiałów wyczułbym ją w składzie, ale dopiero jako nutę drugiego-trzeciego planu. Perfumy Guerlain Patchouli Ardent to przede wszystkim woń różano-drzewno-skórzana. Z tym, że pod pojęciem „skóry” umieściłbym też ten dopracowany akord piżmowy, który jest tu naprawdę ciekawy i zrobiony z dbałością o detale. Z tym, że na pewno nie każdy go doceni, ponieważ zbliża się on mocno do klimatów, które w Muscs Koublai Khan wyczarował nam Serge Lutens. Ten wątek Patchouli Ardent to nisza w dosłownym znaczeniu tego słowa.
Warto odnotować też, że kompozycja jest zmienna, bardzo ciekawie gra na skórze, utrzymuje szlachetny charakter cały czas.
Opinia końcowa o perfumach Guerlain Absolus d’Orient Patchouli Ardent
Gdyby nie akord piżmowy, powiedziałbym, że to bardzo dobry zapach nurtu drzewno-orientalnego. Przez wartość tego wątku posunę się do stwierdzenia, że to kompozycja genialna. Polecam testy dla osób, które nie boją się akordów zwierzęcych.

Kampania perfum Patchouli Ardent




