Ostatnia premiera Chloe to See By Chloe Eau Fraiche.
Zapachu, niestety, nie dam rady opisać na Nez de Luxe, ale krótki klip reklamowy jest na tyle ciekawy i nietypowy, że się nim dzielę. O wersji klasycznej przeczytacie tutaj: See By Chloe.
Zapachu, niestety, nie dam rady opisać na Nez de Luxe, ale krótki klip reklamowy jest na tyle ciekawy i nietypowy, że się nim dzielę. O wersji klasycznej przeczytacie tutaj: See By Chloe.
Nowość z rodziny Angel
Męska nowość od Jean Paul Gaultier ma szansę zostać jedną z najbardziej charakterystycznych premier tego roku
Muse Extrait Ink 62 to dzieło Marie Salamagne
Hym, sam pomysł na reklamę jest ciekawy, lubię takie nieoczywiste reklamy. Jednak w połączeniu z tym różem i muzyką, zapach i bez testów staje się tak infantylny i dramatycznie zmniejsza się grupa potencjalnych fanek tych perfum. A nie chce mi się wierzyć, że taki był zamysł kreatorów zapachu, by był on skierowany tylko do radosnych nastolatek. Nie rozumiem tego marketingowego działania, zupełnie nie rozumiem.
Zgaduję, że autor jeszcze nie miał okazji przetestować lub nie ma czasu napisać posta o tym zapachu (post w fazie przygotowań).
A co do wersji klasycznej – dla mnie totalna klapa, o czym chyba trochę świadczy też fakt, że gdzie nie wejdę Douglas czy Sephora (częściej jednak w Douglasie), ten zapach jest "on sale", a i tak mało kto chce kupować. Na mojej skórze jest mdły, nie odpowiada mi jego charakter, trochę jak skóra umyta mydłem o wyjątkowo silnym, chemicznie owocowym zapachu, nie rozwija się jakoś szczególnie na skórze (co akurat jest minusem w tym wypadku bo człowiek po niezbyt obiecującym starcie na bloterze i nadgarstku oczekuje jakiegoś rozwoju "ku lepszemu" 😉 ), nic dziwnego, że nie przypadł do gustu konsumentom, zbyt specyficznie "bazarkowy", by móc do siebie przekonać.
Ale i tak ciekawa jestem jak wypadnie wersja Eau Fraiche, testy będą na pewno.
Nie wiem czy zmniejsza, na pewno konkretyzuje, Nie sądze, że wiele dojrzałych pań czy kobiet 30+ sięgnełaby po ten zapach (nie mówię, że to niemożliwe), więc producenci uderzyli w odpowiedni target, a jak się spodoba paniom nieco starszym to też dobrze. Lepsze to niż umieścić zapach w konsumenckiej próżni, gdzie wielką niewiadomą pozostaje jego charakter, zależny tylko od odbioru danej osoby, nie zapominajmy, że to nie nisza – wypadałoby, żeby zapach się dobrze sprzedał.