Dwójka, wzorem Numeru Jeden, również jest tytoniowa. I również nie jest to nuta dominująca, choć wyraźnie wyczuwalna i stanowiąca niemal najważniejszą część No.2. Na pierwszym planie gości zaś żywica agarowa i to o niej właśnie jest opowieść.
Eutopie No.2 zaskakuje od początku słodkim, nieco aptecznym charakterem w stylu różanych wariacji Micallef. Woń jest szalenie ciepła, roziskrzona, wręcz zmysłowa. Byłby to na pewno kolejny „agarowiec” w wielkiej rodzinie, ale trudno nie zwrócić uwagi na pewne cechy szczególne. Pierwszą z ich jest PODBICIE PIKANTNYM PRZYPRAWAMI. W tle tli się szafran, ale jestem pewien, że nie tylko on jeden. Skojarzenie z rozgrzaną papryką nie będą błędem. Do tego pół kropli gorzkiego, nieco palącego eugenolu. No.2 jest wonią niedopowiedzianą. Tu wszystko może się zdarzyć…
Drugą cechą zapachu jest ciepły, nieco tytoniowy, nieco jabłkowy niuans, który pojawia się na początku, ale wychodzi spod spodu również w dalszych częściach sztuki. Podoba mi się. Chciałbym go porównać do Ambre Narguile, ale to byłby błąd. Bardzo PRZYPOMINA STARY, DREWNIANY KREDENS, w którym obok pudełka z przyprawami znajduje się suszony tytoń i butelka rumu. Cudo.
W bazie, Dwójka traci słodkie nuty i staje się bardziej wytrawna, płaska, drzewna w pierwotnym stylu, choć wciąż piękna w swojej surowości. Kontrast między ostatnią fazą a początkiem i sercem jest bardzo duży. To zaleta. Jeśli miałbym znaleźć jakieś wady, to byłaby to względnie niska trwałość. Po oudowcach oczekuje się zazwyczaj całodniowej, albo przynajmniej 10-godzinnej projekcji.
Nuty: oud, tytoń, róża, szafran, kadzidło, nuty przypraw
Rok premiery: 20122
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: produkt niedostępny w Polsce
Trwałość: średnia, około 6-7 godzin





