Pierwszy produktem, o którym chcę napisać, jest mleczko oczyszczające. Sisley Lyslait w założeniu przeznaczone jest do oczyszczania najbardziej wrażliwych, suchych i skłonnych do podrażnień skór. Dla mojej skóry, która poza strefą T jest pustynią, to potencjalnie kosmetyczny graal
Koronny i tytułowy ekstrakt z białej lilii. Co o nim powinniśmy wiedzieć? Przede wszystkim zawiera saponiny, które z jednej strony mają właściwości myjące („sapo” to z łaciny „mydło”), z drugiej wykazują działanie przeciwbakteryjne, ochronne i wygładzające. Ekstrakt lilii bogaty jest też w wielocukry, które nawilżają i zmiękczają skórę, co jest istotne w przypadku cery suchej i skłonnej do podrażnień. Dokładnie o ich działaniu napiszę w oddzielnym, dużym poście, bo jest o czym pisać i jest to naprawdę ciekawe.
Ekstrakt z malwy to zaś źródło flawanoidów, czyli substancji będących silnymi przeciutleniaczami (choć różne flawanoidy mają dużo bardziej specyficzne działanie). Znajdzimy tu też sporo związków z grupy tanin, których podstawowych działaniem jest hamowanie procesów zapalnych. Względnie podobne działanie na ekstrakt z kwiatu lipy, również obecny w Sisley Lyslait. Każdy z tych roślinnych ekstraktów jest źródłem witamin (zwłaszcza A, E i C), które korzystnie wpływają na skórę.
Właściwości myjące preparatu oceniam bardzo wysoko. Mleczko jest w stanie ściągnąć zanieczyszczenia nawet z uprzednio dokładnie oczyszczonej skóry twarzy. Jest wydajne i naprawdę dobrze się go używa. Najważniejszą jednak zaletę jest fakt, że produkt Sisley nie podrażnia. Skóra nie jest po nim zaczerwieniona, ani wysuszona. A wręcz przeciwnie – nabiera aksamitnej gładkości i miękkości.
Dlaczego więc nie jest to idealny kosmetyk do oczyszczanie mojej twarzy? Należę do ludzi, którzy bez piany spłukiwanej wodą nie czują się czyści. Jeśli jednak lubicie sposób bez wody, to Sisley Lyslait jest produktem godnym najszczerszego polecenia.
Drugim produktem, który Wam polecam z portfolio Sisley, jest pasta Phyto-Pate Moussante dla kobiet i mężczyzn. Dlaczego się nazywa pastą, nie wiem. Jest to de facto kostka do mycia twarzy. Wśród składników kluczowych znajdziemy m. in. olejek geraniowy i cyprysowy oraz masło Karite.
Cechą charakterystyczną Phyto-Pate Moussante jest na pewno bardzo intensywny zapach pochodzący od geranium. Jest on jednak naturalny i związany z rolą olejku w formule kosmetyku. Przy okazji warto wiedzieć, że nazwa „geranium” nie jest do końca poprawna. Olejek geraniowy otrzymujemy z różnych odmian pelargonii, która jest kwiatem ozdobnym. W potocznym języku przyjęło się, że ozdobna pelargonia to „pelargonia”, a olejkodajna to „geranium”. Olejek geraniowy to więc olejek z pelargonii, a nie z geranium. Ale uwaga! Jest też olejek z geranium, który nazywamy olejkiem zdrawcowym lub bodziszkowym. Wyjaśnię to dokładniej w przyszłości. Zapamiętajcie tylko, że olejek geraniowy z pelargonii słynie z właściwości oczyszczających. Podobna jest rola olejku z cyprysowca.
Summa summarum, Phyto-Pate Moussante jest produktem również przeznaczonym dla cer wrażliwych i skłonnych do podrażnień. Ja używam go do mycia brody, policzków i okolic ust – czyli części wymagających najbardziej delikatnej pielęgnacji.
Producent zapewnia, że Phyto-Pate Moussante może być używana do golenia. Racja, ale tylko wtedy, kiedy zarost jest dość miękki i delikatny. Produkt u mnie w tej roli sprawdził się dobrze, ale nie bardzo dobrze.
Na sam koniec zostawiłem najtańszy, ale i mający najbardziej spektakularne działanie produkt – Pain de Toilette Facial. Przeznaczony jest do skóry tłustej i mieszanej (ale wtedy polecam stosować z ominięciem suchych partii)
Sam też używam go tylko do mycia strefy T, gdyż bardziej suche części twarzy może delikatnie podrażniać (choć nie zawiera mydła). Ale nie to jest najważniejsze.
Jest to pierwszy produkt (wśród tych używanych przeze mnie), który faktycznie zapewnia skórze trwałe zmatowienie. Efekt jest widoczny już po kilku dniach. Oczywiście, nadal trzeba nałożyć na skórę krem matujący, ale w moim przypadku żadne tego typu kremy nie przynosiły nigdy jakichś widocznych rezultatów. Sisley Pain de Toilette Facial okazał się pod tym względem produktem absolutnie genialnym i wartym swojej ceny, a nawet ceny wyższej. Naprawdę działa.
Ceny i dostępność:
Sisley Lyslait: 345 zł/250 mL
Sisley Phyto-Pate Moussante: 325 zł
Sisley Pain de Toilette Facial: 175 zł






