Rynek produktów luksusowych na Bałkanach jest znacznie lepiej rozwinięty niż się to nam, Polakom, wydaje. Trudno jednak nie wziąć pod uwagę, że kraje regionu są małe, o niezbyt dużym potencjale demograficznym. To zaś przekłada się na ogólną wartość rynku. Z drugiej jednak strony, Belgrad, Zagrzeb i Bukareszt z powodzeniem mogą równać do Warszawy, jeśli chodzi o dostępność brandów z najwyższej półki, również tej perfumeryjnej i wydawniczej.
Serbia: perfumy w magazynach luksusowych
Pozostałe recenzje
Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)
Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]
Chloe Cedrus de Nuit (Givaudan)
Trzecia wariacja na w rodzinie Chloe Cedrus…
Powrót perfum Nettarina Frizzante
Powrót Nettariny Frizzante – znamy szczegóły
Dołącz do dyskusji
To dlatego że w Polsce było by za mało naiwnych, by kupić kawałek pozszywanej skóry z nadrukiem w lilijki za 3000 dolarów.Ironia dlatego że dziwi mnie kogo obchodzi co i gdzie kolorowa prasa wydrukowała.Powszechnie wiadomo że drukuje się produkty firm które zapłaciły za promocje produktów i tylko wtedy.Nie ma po co zawracać sobie tym głowy.Ciekawsze moim zdaniem są opinie o zapachach tych promowanych a najciekawsze o tych niepromowanych czyli nie umieszczanych w gazetach.


















