15 sierpnia 2024

Issey Miyake Le Sel d’Issey

Issey Miyake Le Sel d'Issey

To mogłaby być kolejna premiera Hugo Bossa lub Avonu

Quentin Bisch zrobił pachnidło sztuczne, wtórne, które nie wyróżnia się na rynku. Nie jest też podobne do jego poprzednich, bardziej niszowych premier. Doszukiwanie się nawiązań do Bois Imperial, Ganymede czy  Kenzo EdT Homme Intense będzie raczej błędne. To znaczy sam charakter może gdzieś tam podobny, ale nuty zupełnie nie brzmią tożsamo. Perfumy Issey Miyake Le Sel d’Issey możemy zatem opisać jako świeże, męskie, drzewno-zielone (tak jak wspomniane wyżej), lecz wykonane na tragicznej jakości składnikach. Nie doświadczymy też tutaj powiewu molekularnej nowoczesności.

To zapach oparty na kanonie drzewno-zakurzonym sprzed kilku-kilkunastu lat. Dochodzi do tego akcent sportowy. I tyle… Kompozycja jest linearna i nudna. Bazuje na popularnych składnikach syntetycznych i podąża śladami najtańszej męskiej półki.

Brakuje jej też kunsztu wielkiego klasyka tej marki – L’Eau de Issey Pour Homme.

Opinia końcowa o perfumach Issey Miyake Le Sel d’Issey

Porażka. Zapach wtórny, chemiczny po zbóju i pachnący po prostu tanio.

Kampania perfum Le Sel d’Issey

Issey Miyake Le Sel d'Issey perfumy męskie

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony isseymiyake.com

Najważniejsze cechy:

charakter: drzewno-sportowy

  • – niska jakość składników
  • – bardzo prosta konstrukcja
  • – klimat bardziej drogeryjny niż luksusowy

Charakterystyka:

Nuty: akord soli, wetiwer, drewno cedrowe, imbir, mech dębowy

Rok premiery: 2024

Twórca: Quentin Bisch

Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 100 mL

Trwałość: dobra, około 4-5 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
9 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu

Wielka szakoda liczyłem na ochy i achy dobrze ze klasyczny Issey i Intense nadal trzymają wysoki poziom

Chris
Chris
1 rok temu

W siedzibie HugoB mogliby dostać konwulsji, po porównaniu ich niemieckiej „marki premium” do firmy sprzedającej produkty kosmetyczne, metodą sprzedaży bezpośredniej poprzez marketing wielopoziomowy 😀

Lakosty czy inne marki powinny, trochę bardziej się postarać ze swoimi perfumami, bo „gonią” je od dawna przeciętne zapaszki, a to już trochę nie wypada.

Zresztą co niektóre, dawniej naprawdę duże nazwy czy nazwiska, odstraszają zamiast przyciągać.
Dziś mam tak chociażby z męskimi Kenzo.

Marta
Marta
1 rok temu

Akurat baza tych 3-Bois Imperial, Ganymede czy Kenzo EdT Homme Intense oraz Le sel jest taka sama -ambroksanowa- ten pefumiarz nie robi nic innego.

Ostatnio edytowano 1 rok temu przez Marta
Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu

Bardzo proszę o ranking 10 jakie pan wystawił🙏🏻
Szukam i szukam i nie mogę wyciągnąć Pańskich najlepszych ocen. Bardzo sobie cenię Pański nos i chciałabym zobaczyć wszystkie dane dziesiatki. Pamiętam tylko “Angelique Noir” i “ Caravanserail”, kuzynostwo, które akurat znam bardzo dobrze😊.

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu
Odpowiedź do  Anonimowo

A wyszukać nie potrafi? Wchodzi np. na recenzję „Angelique Noir”, pod recenzją klika na Tagi 10/10 i ma wszystkie 10…

Anonimowy
Anonimowy
10 miesiące temu

Bardzo cenią sobie Pana recenzje, ale tutaj to Pan grubo pojechał z tą 1. Zapach ma świetne otwarcie, ładnie się rozwija i jej trwały. Nuta przewodnia – sól – jest też obecna. Czuć tutaj kunszt perfumiarza. Proszę spróbować jeszcze raz 🙂

Tomasz
Tomasz
9 miesiące temu

Ale brednie. Takimi „recenzjami” się tylko kompromitujesz

Bartosz
Bartosz
6 miesiące temu

Moim zdaniem zapach jest naprawdę udany. Bisch znakomicie wstrzelił się w klimat pomiędzy Acqua di Gio, klasycznym L’Eau d’Issey a Bois Impérial. Efekt końcowy jest bardzo interesujący. Piszę to jako amator, który odbiera zapachy przede wszystkim emocjonalnie – a ten wyjątkowo mi odpowiada. Co więcej, jest niezwykle komplementogenny.

Anonimowy
Anonimowy
4 miesiące temu

Kasy nie dostał to słaba recenzja…zapach świetny.