Czym powinien pachnieć lekarz-mężczyzna. A w zasadzie „czym nie powinien”? Temat zapachów dla osób z tej grupy zawodowej powraca do mnie jak bumerang. Tylko w tym tygodniu rozmawiałem o tym z czterema różnymi osobami i dostałem jednego maila. Warto przyjrzeć się tej sprawie.
„Witam serdecznie,
na początek muszę powiedzieć że z ogromną przyjemnością śledzę wszystkie wpisy i poznaję nieznane mi zapachy. W związku z tym chciałbym prosić o poradę dotyczącą wyboru perfum. Otóż jestem lekarzem i chciałbym zaopatrzyć się w perfumy, których używałbym głównie do pracy. W związku z tym zależałoby mi na takich, które kojarzą się z zapachem czystości, trzymały się blisko ciała i nie były „nachalne”. Z tego co zdążyłem wywąchać to Prada Infusion d’Homme i Lacoste L12.12 Blanc spełniałyby te kryteria. Czy to dobry kierunek? A może coś innego godnego polecenia zarówno z mainstreamowych jak i niszowych zapachów? Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc, Adrian.„
Panie Adrianie,
faktem jest, że dla dobra pacjentów lekarz raczej powinien ograniczyć używanie zapachowych siekier. Nie chciałbym być kobietą w ciąży lub mężczyzną z kłopotami od strony układu pokarmowego, którym zajmowałby się lekarz zlany od stóp do głów jakimiś mocnymi perfumami. Pomijam już fakt, że w swojej pracy lekarz spotyka wielu ludzi i na pewno dla części z nich przebywanie w atmosferze lekarza-perfumoholika może nie być przyjemne tak po prostu, bez przyczyny chorobowej.
Wobec tego wyjścia są dwa:
Możemy używać perfum lekkich, świeżych, opartych na piżmie i cytrusach z niewielkim dodatkiem nut drzewnych. Ale też bez przesadnej ilości owoców. W końcu chodzi o wrażenie czystości, elegancji a nie kwitnącej oranżerii. Takie kompozycje raczej nie powinny wywoływać negatywnych skojarzeń i odczuć. Prada Infusion d’Homme w tej grupie będzie wyborem niemal perfekcyjnym. Polecam przyjrzeć się też Zadig & Voltaire Tome 1 La Purete for Him (na wyłączność w sieci Sephora). Z niszowców warto powąchać bestseller Creed’a – Aventus oraz nowy zapach Penhaligon’s – Juniper Sling. Pewną ambitną neutralność odnaleźć można też w L’Humaniste marki Frapin. Wszystkie powyższe zapachy znajdzie Pan w ofercie perfumerii Quality Missala.
Drugim wyjście jest używanie perfum, które znajdują się w kręgach naszych zainteresowań. Nawet jeśli są to mocne akordy żywiczne, skóra, przyprawy, wytrawne drewna. W takim wypadku należy jedynie ograniczyć ilość psiknięć na skórę. Posłużę się przykładem Black Afgano marki Nasomatto. Dwa-trzy psiknięcia to ilość optymalna, żeby stworzyć nasz zapachowy podpis na ulicy, w klubie, na spotkaniu biznesowym. Do szpitala można zmniejszyć ilość aplikacji do jednej. Wtedy zapach będzie wciąż wyczuwalny, ale bardziej subtelny. Oczywiście podane ilości psiknięć dotyczą mnie. Na innych skórach mogą się różnic. Ważne są natomiast proporcje. Taki mocny zapach do szpitala radzę używać w ilości 2-3 razy mniejszej niż zazwyczaj.
Pozdrawiam, Marcin.
Kiedyś już odpowiadałem na pytanie Pani Agnieszki, również lekarza. Był jednak mniej analityczny i krótszy. Oczywiście, dzisiejszy artykuł w dużej mierze dotyczy również kobiet.
A Wy, macie jakieś pomysły w tej materii? Jak zapatrujecie się w ogóle na zapach lekarza? Macie jakieś nieprzyjemne lub przyjemne 🙂 przygody z tym związane?






