
To zapach, który marka zrobiła pierwotnie na wyłączność domu towarowego Harrods.
Teraz Jeroboam Your Oudhness trafia do szerszej dystrybucji i zakładam, że gdyby nie cena, to odniósłby spory sukces. To woń oudu, ale w formie bardzo przyjaznej, ciepłej i rozkosznej. Nie jest to jednak zapach przesłodzony lub tani. Ma delikatny podton skórzany, lecz wyraźnie zmierza on w stronę galanteryjną, nie zwierzęcą. Jeśli ktoś kojarzy inne dzieło Vaniny Muracciole – Le Galion Aesthete – to tutaj odnajdzie podobny klimat. Oud Jeroboam nie ma jednak owocowych podtonów, a za to inkrustowany jest męskimi pierwiastkami w stylu Roja Dove.
Fani brytyjskiej marki z pewnością kojarzą ich akord szyprowo-fougerowo-iglasty. I właśnie w Your Oudhness w miarę upływu czasu coraz więcej mamy tej szalenie wytwornej męskości. W praktyce można zatem nazwać Your Oudhness oudowcem szyprowym i wyraźnie skierowanym w stronę panów.
Pojawiają się też klasyczne złożenie szafranowe, które należą do klasyki gatunku. Jeszcze dalej mamy cień tonów przykurzonej wanilii. W tej bazie poziom szlachetności nieco spada, choć wciąż widać tam konstrukcję przemyślaną i ciekawą. Sam oud nabiera pewnej maniery animalnej – stąd zaryzykowałbym stwierdzenie, że przynajmniej w części mamy tu naturalny składnik. W każdej chwili to jednak perfumy przyjemne i możliwe do noszenia na Zachodzie.
Opinia końcowa o perfumach Jeroboam Your Oudhness
W kategorii perfum oudowych nie jest to z pewnością najbardziej oryginalna woń, ale doceniam grę nut i utrzymanie klimatu perfum oudowo-szyprowych. Myślę, że wielu panów będzie zaciekawionych tą kompozycją.

Kampania perfum Your Oudhness




