
Nowa, biała kolekcja Rouge Bunny Rouge ma swój jasno zdefiniowany charakter, ponieważ operuje na obszarach czysto-drzewnych o kremowym, pudrowym lub wełnianym wykończeniu.
Pierwszy na blogu pojawia się zapach NUD’You, który jest w praktyce wariacją na temat pudru rozsypanego na ogrzanym drewnie, a może nawet nie pudru, co rozlanego balsamu do ciała. Jest to zatem kompozycja kreujące wrażenie komfortowej, ciepłej czystości. Mimo użycia sporej liczby składników utożsamianych ze słońcem i plażą, nie wchodzimy w obszary olejku do opalania. Raczej trzymamy się obszarów drewnianych, choć jednocześnie nie są to perfumy z jasno wyeksponowanym sandałowcem na pierwszym planie (jak Profumum Santalum, Le Labo Santal 33, Unika Santal Tabac czy Majouri Silky Sandalwood).
Na początku występuje wrażenie zmielonych migdałów (ale czystych, bez żadnego dodatku cukru). Później kompozycja wchodzi w bardziej balsamowe tony. Przemyka akord SPA i czystych, wypranych w dziewięćdziesięciu stopniach ręczników. W każdym momencie czuć drewno i jego słoneczne ciepło. Nawet jeśli z czasem do kompozycji przemyca się coraz więcej cielesnych nut, to wrażenie drewna nie znika nigdy.
Jeszcze dalej na tej kanwie wyrasta kremowy ylang, który jednak jest tak kosmetyczno-kremowy, że nie rodzi skojarzeń z białym kwiatem. Zresztą ideą kreacji tych perfum było uniknięcie nut kwiatowych i pokazanie zapachu dla kobiet, który będzie drzewny i ciepły, lecz bez klasycznych akordów kwiatów.
Później NUD’You niepostrzeżenie zmienia się w woń czystego ciała. Krok po kroku nabiera cielesności i trudno stwierdzić, czy to jeszcze perfumy, czy już woń wypielęgnowanej skóry. Jeśli ktoś kiedyś rozcierał czysty olejek sandałowy na ramieniu, to tutaj można naprawdę poczuć to wrażenie. To się nie zdarza często, ponieważ olejek z drewna sandałowego jest zazwyczaj zastępowany syntetykami, a w NUD’You olejku z sandałowca białego (tego prawdziwego) jest bardzo dużo.
Opinia końcowa o perfumach Rouge Bunny Rouge NUD’You
To piękna kompozycja, która zachwyci fanki drzewnej czystości w naturalnym wydaniu. Jeśli ktoś lubi woń drewna sandałowego w jasnej, czystej wersji, to również polecam testy.
Kampania perfum NUD’You




