1 sierpnia 2011

Niezwykłe perfumeryjne wybory Bonda i kobiet wokół, część 2/2.

Teraz czas na dziewczyny Bonda. W filmowych adaptacjach tylko dwie z nich pochwaliły się swoimi perfumami, ale decyzje, jak widać, nie były przypadkowe. Jak już pisałem wcześniej: klasa ponad wszystko.

Pamiętacie film „W tajnej służbie Jej Królewskiej…Czytaj dalej… Mości” z 1969 roku i hrabinę Teresę di Vincenzo, pieszczotliwie nazwaną „Tracy” (grana przez Dianę Rigg)? W jednej ze scen (na pierwszym zdjęciu) leży i pachnie. Podchodzi do niej Bond (w tej roli wyjątkowo George Lazenby) i mówi: „Isn´t Le Bleu a bit heady for that”

Le Bleu to wycofana już kompozycja Chanel z 1929 (lub 31) roku. Debiutowała razem z Le Beige i Le Rouge. Wszystkie zostały usunięte z produkcji i tylko Le Beige doczekało się ponownej interpretacji w 2008 roku, jako część najbardziej ekskluzywnej kolekcji Chanel – Les Exclusifs – niedostępnej w Polsce. Samo Le Bleu wygląda na ciekawy zapach. W jego nutach znajdował się fiołek, czarna porzeczka, cyklamen, konwalia, drewno cedrowe oraz sandał. Można pobawić się w przypuszczenia, że właśnie te perfumy uwiodły 007 w największym stopniu. Wszak Tracy, jako jedynej, udało się doprowadzić Bonda do ołtarza. I fakt, że niedługo potem została zabita nie ma tu nic do rzeczy.

Na kolejny pachnący motyw musimy czekać niemal 40 lat. W roku 2006, w Casino Royale, poznajemy jedną z najciekawszych kobiet brytyjskiego szpiega – Vesper Lynd (Eva Green w tej roli). Przedstawicielka brytyjskiego rządu posiadła niesamowitą (na tle poprzedniczek) urodę i sposób bycia. Zresztą to jedna z nielicznych kobiet, do których 007 żywił ciut większe uczucia. No, ale przejdźmy do konkretów. Vesper kończy tragicznie utopiwszy się w weneckiej kamienicy. Po tej śmierci Bond siedzi na łodzi i przegląda jej rzeczy. Wśród nich wodę kolońską włoskiej marki Santa Maria Novella – Melograno (znaną też pod angielską nazwą Pomegranate). Oryginalna kompozycja tej wody została stworzona w 1965 roku i od razu zyskała sporą popularność na świecie. Kobiety doceniły aldehydowy i piżmowy charakter tych perfum. A podobno męskie ciało wyciąga z nich piękny akord skórzany. Dodatkowo w nutach odnajdziemy też jabłka i granaty. Melograno dostępne jest w Polsce tylko w jednym miejscu, w warszawskiej perfumerii GaliLu Olfactory. Za 100 mL zapłacimy 385 zł.

Część pierwsza wpisu o perfumach w sadze 007 znajduje się tutaj: KLIK

Fot. nr 1 to kadr z W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości
Fot. nr 2 z idiva.com
Fot. nr 3, 4 i 5 to kadry z filmu Casino Royale

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Jak zwykle bardzo zajmujący post. Szkoda, że nie dane mi będzie poznać żadnego z tych bondowych zapachów, w szczególności zapachu Vesper. Ala.

Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

jakos zupelnie inaczej wyobrazalam sobie perfumy dziewczyn bonda

Marcin Budzyk
15 lata temu

* Jeszcze miałem pisać o zapachach na licencji Bonda (Avon i kilka innych), ale zrezygnowałem, bo nie chciałem psuć dość elitarnego wydźwięku. 🙂

* Nie są to zapachy lekki, seksowne i frywolne. To fakt. 🙂

Beata
15 lata temu

Świetny tekst, jak zwykle. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Bond z tego co wiem w ostatniej części nosił garnitury od Tom Forda, i zapach tobacco vanile.