5 stycznia 2009

Creed, Santal Imperial

Tu przywołany został zapach luksusu. Santal Imperial to namiastka. Sandałowiec niedorobiony. Marna karykatura imperializmu, choć karykatura nie najgorsza.
Marna, ale nie najgorsza…

Nierówna ambra i przyprawy wykrzykują z kompozycji tępe tony. Drzewo sandałowe zostawione samemu sobie pogrąża się w letargu. Całość śpi. Trochę przypomina Santal Noble, jest taką jego namiastką. Bo Santal Imperial niczego nowego nie przynosi, choć z drugiej strony czego oczekiwać po kompozycji powstałej w pierwszej połowie XIX wieku?

Ogólnie zapach wypada jeszcze gorzej niż Original Santal. Choć może to ja wydziwiam, będąc przyzwyczajonym do innych ścieżek pachnącej pasji…??

Nuty: drzewo sandałowe z Mysore, bób tonka, ambra
Rok powstania: 1850
Twórca: b.d.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

To jest przepraszam recenzja?

Marcin Budzyk
7 lat temu

4 lata temu jak dopiero się uczyłem pisać recenzje. 🙂