9 stycznia 2010

Byredo, Baudelaire

Jedno z dwóch ostatnich tworów szwedzkiej marki- Baudelaire. Powstały na cześć francuskiego pisarza- Charles`a Baudelaire- poety wyklętego, autor „Kwiatów Zła”, geniusza. Od razu, bez cienia wątpliwości, możemy powiedzieć, że to to największy kaliber wśród zapachów Byredo. Lokuję go w towarzystwie Gucci Pour Homme i Cashmere for Men, woni drzewnych, ale bardzo pylistych, mdłych i ostrych. Męskich. Zatykających pęcherzyki płucne. Okropnych, ale intrygujących zarazem. Kto oczekiwał „ucywilizowania” znanego z reszty Szwedów, ten musi poczuć się rozczarowany. To zapach „Niszowy”, nie „niszowy”.

Nuta papirusu rozwija się w długi dywan, na którym występuje reszta. Z początku zapach bardzo dymny, wręcz traumatyczny. Ostrość i gorycz palonych przypraw mieszają się z płonącym cukrem. Gdzieś tam słychać jeszcze kawałek zielonej nuty, która zdaje się być pamięcią czasu, kiedy roślinne ingrediencje prężyły się w ciepłym słońcu i wzrastały. Później ten obraz się zmienia i to diametralnie. Kreują się gorące nuty skórzane, które taplają się w smugach ciekłego olibanum, w wielkich kadziach, gdzie nigdy nie było światła. Baudelaire robi się ciemny jak noc a gorący jak piekło. Teraz dodajmy do tego duszący papirus i wyobraźmy sobie jak puchnie kaliber tej kompozycji. Do teraz nie wiem czy to jest wada, a może zaleta?

Czas pokazuje, że to jeszcze mało.
W końcu wielkie kadzie są zamykane. Moment, w którym ostatni raz dławimy się toksycznym powietrzem zdaje się być ostatnim jakim zapamiętamy. Czyżby to kąpiel, odwszenie, przed wejściem za bramy piekielne?

Kadź otwierają. Efekt parzonych pomidorów. Skóra z człowieka schodzi piękne i łatwo. Właśnie w takiej formie zdobią ludzkie skóry Przedpiekle. Baudelaire robi się obrzydliwie fizjologiczny. To już wada na pewno. Szok.

Nuty: jałowiec, kminek, czarny pieprz, olibanum, hiacynt, skóra, papirus, paczula, ambra
Rok powstania: 2009
Twórca: Jerome Epinette

Pozostałe recenzje

24 października 2021

Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Wersji poprzedniej nie pamiętam (choć opisałem na blogu). Znam tę jeszcze wcześniejszą, która miała wyczuwalny paczulowy niuans i była naprawdę dobra – możliwa do zapamiętania…
A teraz mamy perfumy Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
fqjcior
11 lat temu

No to mam kolejny "must try" 🙂

Marcin Budzyk
11 lat temu

Oj, czemu od razu "must". "Want" brzmi lepiej.
Poznania na pewno jest wart, bo odstaje, i to bardzo, od reszty Byredziaków.