„Bo gwiazda jest tylko jedna”
Pozostałe recenzje
Estee Lauder Glimmer (IFF)
Akordy owocowe i bitej śmietany w najnowszych perfumach Estee Lauder
Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)
Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]
Chloe Cedrus de Nuit (Givaudan)
Trzecia wariacja na w rodzinie Chloe Cedrus…
Dołącz do dyskusji
* Łukaszu, dużo rzeczy zostało wziętych pod uwagę przy przyznawaniu mi tytułu. Za niepoddawanie się masowym wzorom, za wyjątkowy styl życia, za bezkompromisowość i swobodne wyrażanie własnych myśli, za wiarę w słuszność swoich poglądów i siebie samego…
Przy okazji warto wspomnieć, że to był czas, kiedy latałem wszędzie w oparach Avignon czy Jaisalmer… To był dobry czas…
I tak trzymać 🙂
Choć osobiście miałabym problem z wyborem kto z Was dwojga (przywołana powyżej Sabbath) jest dla mnie większym Wyjątkowym Okazem. Chyba oboje, każdy w swojej kategorii 🙂
A Ty drogi Anonimie, jeśli próbujesz obrażać miej odwagę się podpisać, bo tak pozostajesz tylko i wyłącznie anonimem, którego głosu nie bierze się pod uwagę.
Pozdr.



