![]() |
| Ryc. 1. Klient i prostytutka na greckim kyliksie. |
Niezależnie czy nazwiemy je „córami Koryntu” czy po prostu „kurwami” były zawsze, są i będą. W bogatej historii sztuki jaką jest prostytucja nie raz, ani dwa zbliżenie między perfumami, wonnymi olejkami i innymi pachnidłami a kobietą osiągało niemal zerową wartość. Temat zapachu osób parających się prostytucją trzeba potraktować całościowo i przekrojowo, i to zarówno pod kątem historycznym jak i geograficznym. Problem jest taki, że literatura na ten temat jest skąpa i poszukiwanie źródeł trudne. Dziś postanowiłem skupić się tylko na jednym wycinku tego bogatego i interesującego tematu, ale wrócę do niego na pewno w przyszłości. Człowiek oddający swoje ciało za pieniądze (lub z innych powodów, ale o tym później) został w jakiś szczególny sposób połączony z zapachem. Mimo tego, że prostytucja niemal zawsze była naznaczona piętnem to w różnych epokach różne było podejście do osób zajmujących się tą profesją. Różne były też konotacje z zapachem.
![]() |
| Ryc. 2. Hefajstos i Afrodyta. |
Bodaj najbardziej magiczną pozycję w drabinie społecznej miały te kobiety w starożytnej Grecji. Nie jest trudno zgadnąć, że za sprawą Afrodyty- bogini miłości, która jednocześnie była kojarzona ze sztuką zapachów. Grecy traktowali aromaty jako rzeczy nadprzyrodzone, jako niewidzialny dar od Bogów. Przyjemności węchowe stanęły u nich niemal na piedestale świętości i miłości, której opiekunką była wspomniana żona Hefajstosa. Uważali również wonne olejki za magiczne mikstury i amulety chroniące przed złem.
W tym miejscu nie wypada przemilczeć mitu o Faonie- sterniku z Lesbos. Zdarzyło się raz, że przeprawiał przez morze piękną kobietę, która za usługę w zdumiewający sposób odwdzięczyła się przewodnikowi. Jak się okazało piękną nieznajomą była sama Afrodyta, a podarkiem pachnąca esencja, która ze szpetnego potwora uczyniła pięknego mężczyznę. Kiedy Safona zobaczyła odmienionego Faona natychmiast się w nim zakochała.
Mit mitem, ale z tego powodu trudno przeczyć stwierdzeniu, że to bogini miłości była boginią zapachów… i nierządnic. W jej wielkiej świątyni w Koryncie znajdowało się wg. relacji Strabona ponad tysiąc prostytutek. Powszechnie praktykowany zwyczaj mówił, że stosunki między kobietą a nieznanym mężczyzną odbywane w świątyni miały odtwarzać boski porządek, stymulować płodność, która z ludzi przechodzi na zwierzęta i rośliny. W tym wypadku to kobieta jest przedstawiana jako bogini-kochanka, jako świętość, która daje moc słabemu mężczyźnie.
| Ryc. 3. Rozmaryn w oleju. |
Czy to nie dziwne, że właśnie one, za sprawą Afrodyty i boskiej otoczki, zostały pierwszymi „perfumiarkami” starożytności? Te „boskie” prostytutki nie wytwarzały jednak perfum w dzisiejszym rozumieniu, ale olejki, który służyły do rozcierania na ciele czy nasączania ubrań lub włosów. Proces powstawania obejmował zanurzenie pachnących roślin w ciepłym oleju i ekstrakcję zapachu, który później zatężano. Greczynki były rozkochane w pachnidłach na bazie kolendry, kozieradki, kopru i anyżu oraz rozmarynu. Tworzyły również pachnące pomady na bazie miodu, cynamonu i szafranu.
Kultura grecka bogata jest w paradoksy, bo oprócz magicznej niemal profesji „władającej zapachami” tamtejsze prostytutki były traktowane jako uzdrowicielki. W końcu obywatele polis wierzyli, że pachnidła uchronią ich od licznych chorób, starości i… kaca. I tylko w ramach ciekawostki dodam, że podobno Aspazja- hetera, kochanka Peryklesem, życzyła sobie, aby podczas ich spotkań nad głowami latały wyperfumowane gołębie. Zresztą sam ateński wódz do antyfanów zapachu się nie zaliczał, bo upowszechnił w greckiej kuchni przyprawy takie jak: sezam, koper, kolendra, gorczyca, musztarda, mak, chrzan, pieprz czy imbir.
![]() |
| Ryc. 5. Mężczyzna wręczający sakiewkę kurtyzanie. |
Jeśli przy heterach już jesteśmy to trzeba powiedzieć, że namiętnie korzystały z jeszcze jednej wonności. Podobno aromatyzowały napoje swoich kochanków szafranem, aby uchronić ich przed gwałtownością w alkoholowym amoku. Z drugiej strony też ta sama przyprawa była uważana za afrodyzjak, a dzisiejsza nauka mówi o jej euforyzujących właściwościach.
W starożytnej Grecji związek między zapachem a kurtyzanami był możliwie najbliższy. Nigdy wcześniej, ani nigdy później losy perfum i prostytutek nie splotły się tak mocno. W tym krótkim tekście postanowiłem tylko naszkicować rys, ogólne granice, które można przekroczyć na własną rękę.
Fot. nr 1 z wikimedia.com
Fot. nr 2 z free.of.pl
Fot. nr 3 z wysinfo.com
Fot. nr 4 z wikimedia.com
Fot. nr 5 z wikimedia.com







