Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
9 listopada 2011

Etro Paisley — nie wełna, ale bawełna i to z poliestrem

Etro Paisley.

Miękki wełniany materiał w prążki postanowiono zamknąć w bogato zdobionym flakonie i nazwać po prostu Paisley. Kilka dni temu to pachnidło miało swoją polską premierę i mogę ocenić je na podstawie testów organoleptycznych. Jednak recenzja nie będzie długa – Etro markuje swoim logo zapach totalnie nijaki, kwiatuszkowaty, świeży, płaski i bardzo chemiczny. Przypomina zapach prześcieradeł oporządzonych w marnej jakości płynie do płukania. Nawet gdyby te perfumy stały na półkach mainstreamowych perfumerii to zatopiłyby się w tle. Na plus zaliczam wzór na butelce. Interesujący.

Nuty: bergamotka, kardamon, czarna porzeczka, ylang ylang, jaśmin, czerwony pieprz, wanilia, ambra i paczula
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: za 100 mL wody perfumowanej zapłacimy 535 zł w perfumerii Quality Missala.
Trwałość: bardzo dobra; 9-10 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

6
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
6 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyMarcin Budzyk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

hmm…
jeśli zapach jest podły, trwałość staje się wadą, a nie zaletą 😉
pozdrawiam
Nebelwerfer

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Nebelwerfer. Zgadzam się w 100%. Kiedy zapach zły to i dobra trwałość staje się minusem.

W tym konkretnym przypadku problem jest taki, że Paisley nawet podły nie jest. On jest totalnie nijaki, bez wyrazu. Szorować nadgarstków po nim nie musiałem. Spokojnie wytrzymałem cały dzień, ale w ogóle go nie zauważałem. Tak pachnieć mogą jakieś dezodoranty albo papier toaletowy. Lekko i neutralnie, ale też wyraźnie chemiczne, bo konieczny jest niski koszt otrzymania kompozycji zapachowej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widocznie polityczna poprawność (byle kogoś nie urazić – a w zasadzie nie urazić czyjegoś nosa) dotarła także do perfumiarzy.
Cóż, jak pisał klasyk: "Pogański to kraj i pogańskie w nim zwyczaje"
Pozdrawiam
Nebelwerfer

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie jestem przekonana : )

Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy to teraz taka moda, żeby zamykać marne perfumy w cudownych flakonikach ? 🙂

plus wysoka cena, żeby jeszcze udowodnić, że za pięknym flakonikiem kryje się ''piękny'' perfum 🙂

zonk…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapach rzeczywiście dość nijaki.

A "paisley" to nie prążki, tylko turecki wzór – co widać na pudełku i na flakonie.

Do nazwy nawiązują pewnie wschodnie nuty w kompozycji, zwłaszcza kardamon, jaśmin, ambra…