12 maja 2013

Krótki przegląd niszowych nowości Comme des Garcons, Mona di Orio oraz Diptyque

Gdybym chciał napisać o nich oddzielne recenzje, to pewnie nie starczyłoby mi na to czasu. Trudno jednak powiedzieć, że poniższe perfumy na nie nie zasługują. Przyjrzyjmy się więc ostatnim propozycjom następujących marek: Comme des Garcons, Diptyque, Mona di Orio…

Comme des Garcons Black

Zapach już jakiś czas temu ogłoszono powrotem marki na dawne, kadzidlano-drzewne ścieżki. Tak jest w rzeczywistości. To naprawdę dobre i ciekawe perfumy w klimacie. Zarzutem może być jedynie wtórność: ile razy można wąchać pieprz w głowie i kadzidło na cedrowo-wetiwerowej bazie?

Pewnym urozmaiceniem jest nieco cieplejszy charakter kompozycji, niż wynikałoby to z rozważań nut. Żywica dogasa, ale wciąż jest plastyczna, nie do końca spopielona. Te podmuchy gorąca może wnosić nuta skóry, choć nie jest to efekt dosłowny.

Lukrecji i dziegciu nie odnalazłem.

Nuty: czarny pieprz, czarna skóra, kadzidło frankońskie, lukrecja, dziegieć brzozowy, wetiwer, drewno cedrowe

Diptyque 34 L’Eau

Soczysty, zielony i mocno figowy. Początek robi piorunujące wrażenie za sprawą połączenia klasycznej nuty Philosykos ze słodkimi cytrusami. Później woń traci impet, ale wciąż zachowuje zmysłowy, nieco różany charakter. To jednak róża świeża, o wysokim poziomie turgoru, zmieszana z muszkatem i nieco korzenną nutą nie wchodzi w typowo kobiece niuanse. W miarę upływu czasu coraz bardziej nawiązuje do klasyka 34. W roli zapachu na lato daję 34 L’Eau 5+. Zdecydowanie wart testów.

Nuty: grejpfrut, cytryna, lawenda, rozmaryn, figa, czarna porzeczka, liście cynamonu, gałka muszkatołowa, galbanum, mastyks, róża, tuberoza, geranium, drewno cedrowe, paczula, wetiwer, labdanum, mech dębowy, labdanum

Mona di Orio Eau Absolue

Bez wątpienia jedna z bardziej oryginalnych interpretacji kolońskich, jakie w życiu wąchałem. Na początku są ciekawie złożone cytrusy. Nieco przykurzone, ale wciąż nie martwe. Blisko temu wrażeniu do śródziemnomorskiej werandy, gdzieś nad brzegiem morza. Czuć więc stare drewniane deski. Czuć sól. Czuć farbę. Z czasem tych elementów jest coraz więcej. W bazie następuje wręcz o otarcie o klasyczny akord szyprowy.

Nuty: bergamotka, klementynka, petitgrain, geranium, wetiwer, wawrzyn, czerwony pieprz, drewno cedrowe, labdanum, piżmo

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

16
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
16 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Anna BoberMarcin BudzykJustyna W.krystianAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Black już w Lulua

JAROSLAV
Gość
JAROSLAV

Będę polował na figę w 34:)

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Jeśli ktoś woli Warszawę, to jest w Horn & More. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Wysłałbym Ci ją, ale niestety fiolka mi się przełamała w spodniach…

JAROSLAV
Gość
JAROSLAV

Zapachy są dostępne więc ok:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wąchałeś nowy SMN?

krystian
Gość
krystian

CdG moja ulubiona marka ciuchow w zapachach srednio wspolpracuja z moim gustem, reszty nie znam choc Mona di Orio ma zacne zapachy ale po jej nieszczesliwej smierci raczej nie wroze tej marce sukcesow

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Alba di Seoul? Tak, wąchałem. Będzie wpis. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Ubrania Comme des Garcons do mnie nie przemawiają. Ja mam trochę inne podejście do odzieży.

Jestem w stanie wydać 2000 złotych na buty, ale jeśli są to świetne buty górskie. Płacenie za kawałek bawełny ze znanym logo do mnie jakoś nie przemawia. 🙂 No, ale co kto lubi. Rozumiem ludzi, którzy uważają to za sztukę. I szanuję.

Co do Mony… Nie wiem. To był naprawdę wyjątkowy człowiek. Z prawdziwą pasją.

Mam nadzieję, że jej marka będzie się trzymała dobrze. W końcu zapachy są piękne i dobre po prostu.

Justyna W.
Gość
Justyna W.

Mona di Orio Eau Absolue- brzmi niesamowicie! chciałabym powąchać.. i ten flakon, robi wrażenie.
Diptyque 34 L'Eau- intrygują mnie te figi. Uwielbiam te owoce, ale tylko świeże, suszone mnie odrzucają.

Anna Bober
Gość
Anna Bober

Panie Marcinie – czy miał Pan już okazję wąchać Sahara Noir od Toma Forda?
I, może ponownie – czy byłby Pan tak uprzejmy wskazać coś zblizonego do Amber Oud Killian's?

Pozdrawiam,
AB

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

W 34 L'Eau bardziej czuć same świeże liście – trawiste, mało słodkie. Jeśli lubisz świeże figi to pewnie ten aromat Ci się spodoba. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Pani Anno,

niestety Sahary nie znam. I pewnie nie poznam. To zapach, który nie trafi na europejskie rynki.

Co do Amber Oud to może być trudniej. To oud łączony z zielem angielskim, a to połączenie nietypowe. Dla mnie klimatycznie zbliżony jest zapach L'Ambre d'Carthage marki Isabey, ale to daleki podobieństwo.

Pozdrawiam, Marcin Budzyk.

Anna Bober
Gość
Anna Bober

Szczęśliwym trafem chyba się Pan myli – zapach jest na rynku europejskim 🙂 m.in tutaj:
http://www.harrods.com/product//tom-ford/000000000003260819?cat1=new-beauty&cat2;=new-beauty-perfume-just-in

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Przyznam, że bazowałem na informacji od przedstawiciela marki w Polsce. 🙂 W takim razie przepraszam za wprowadzenie w błąd.

Ale to dobrze. Z Londynu przynajmniej łatwiej sprowadzić zapach niż z Dubaju. 🙂

Anna Bober
Gość
Anna Bober

Ale czy rzeczony przedstawiciel rzeczywiscie twierdzi, iż nie bedzie dostępna (TF SN) w Polsce?
Co za strata 🙁