12 maja 2013
Gdybym chciał napisać o nich oddzielne recenzje, to pewnie nie starczyłoby mi na to czasu. Trudno jednak powiedzieć, że poniższe perfumy na nie nie zasługują. Przyjrzyjmy się więc ostatnim propozycjom następujących marek: Comme des Garcons, Diptyque, Mona di Orio… Comme des Garcons Black Zapach już jakiś czas temu ogłoszono powrotem marki na dawne, kadzidlano-drzewne ścieżki. […]
22 marca 2013
Czarny jak smoła. Czarny jak pieprz. Czarny jak węgiel. Czarny jak… Black…Nowy zapach Comme des Garcons wygląda interesująco, ale nie jest dla mnie zwiastunem rewolucji. Japońska marka wciąż tkwi w drzewnych, nieco już przewąchanym klimatach. Jednak za wcześniejsze swoje dokonania ma u mnie kredyt. Duży kredyt. Liczę więc, że nowy Black będzie co najmniej tak […]
14 sierpnia 2012
Comme des Garcons Amazingreen znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl Proch strzelniczy, krzemień, dym, bluszcz i akord dżungli… Intrygujący skład? Czytaj dalej… Amazingreen od początku do końca ciągnie dwie linie za sobą. Pierwszą jest klasyczny, sportowy, męski akord znany z większości premier selektywnych. Druga linia to już inna bajka. Pachnie puszczą, wodą, wyziewami wulkanicznymi i lodem. Jest […]
15 lipca 2012
Lodowiec Fox, Nowa Zelandia. Peppermint! Mięta pieprzowa ze swoim zielonym, wręcz fizjologicznym aromatem daje niesamowite wrażenie świeżości. Kręci w nosie, niemal przeżera nabłonki, serwuje powiew syberyjskiego powietrza i powoduje odmrożenia skóry, prawie prawdziwe ;P. No i jest głównym składnikiem poczciwego Sherbet Peppermint marki Comme des Garcons. Czytaj dalej… Pachnie prosto, ale w przypadku zapachów na […]
5 lipca 2012
Zapach eksplodującego prochu strzelniczego skonfrontowany z wonią dżungli. Zielony, ozonowy, elektryczny i pełen przypraw. Taki właśnie ma być Amazingreen. Czytaj dalej… Pojawi się w Polsce pewnie dopiero po wakacjach, ale zęby warto sobie już ostrzyć. A poza tym jest niszowym debiutem Jean-Christophe Herault’a – nosa Florabotanica od Balenciagi. W nutach Comme des Garcons Amazingreen poczujemy […]
4 lipca 2012
A tak mnie naszło na prywatny post. Na lato zawsze szykuję sobie specjalny zestaw kilku zapachów, które później kojarzą mi się w wakacjami. I nie wracam do nich już nigdy później. No, prawie nigdy. Cztery lata temu miałem fazę na figi. W 2010 pachniałem wodami końskimi Hermesa, a rok temu Un Jardin en Mediterranee i […]