9 sierpnia 2014

Chanel Les Exclusifs 28 La Pausa

Perfumy marki Chanel znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Chanel 28 La Pausa

La Pausa to posiadłość Coco Chanel na Lazurowym Wybrzeżu. To tu oddawała się rozpuście z księciem Westminsteru i upijała do nieprzytomności z Picassem, Dalim i Viscontim. Jednak perfumy 28 La Pausa rodowód mają nieco inny…

Jacques Polge zwiedzał na wpół legendarny ogród wokół rezydencji, aby zamknąć jego aromat we flakonie perfum. Zrobił to w sposób dość oryginalny.

28 La Pausa nie pachnie bowiem ogrodami. A przynajmniej nie dosłownie. Jest to woń korzeni, mokrej gleby z nutą marchewki. Jaki składnik tak pachnie? Oczywiście, to irys. Ta propozycja Chanel będzie przeze mnie rozpatrywana jako potencjalny Graal dla koneserów tej nuty. Mówiąc ściślej – przed testami tak to sobie wyobrażałem.

Irysy…

W kompozycji znalazłem wysokiej jakości składniki, zapewne naturalne. To mocna strona produktu. Luksus czuć bez cienia wątpliwości. Problemy zaczynają się jednak, kiedy przeszedłem do analizy samych perfum. Pudrowa i jednocześnie wilgotna nuta irysowego korzenia jest udana, bardzo udana. To zaleta. Jednak jej towarzystwo już mniej. Tak szlachetny składnik zasługuje w moim mniemaniu na bardziej zjawiskowe ramy. Chanel podaje nam infantylną nutę owocowo-różano-pieprzową na początku. Jeden z portali zagranicznych podaje, że w składzie 28 La Pausa jest róża, ale dla mnie to bardziej jakiś rodzaj czerwonego pieprzu. Nadaje on całości nieco przykurzonego i masowego charakteru. Po godzinie akord ten ustępuje i zostaje czysty irys. Po trzech, czterech godzinach wbiega pudrowa i drzewa nuta, coś na kształt krzyżówki mchu dębowego z wetiwerem. Po 5 godzinach po zapachu nie ma już śladu na skórze. Całość gra zbyt prosto i zbyt dosłownie.

28 La Pausa to pierwszy zapach z kolekcji Les Exclusifs de Chanel, który mnie zawiódł. Nie odnalazłem tu iskry geniuszu. Za to posmakowałem sporej dozy przeciętniactwa.

Nuty: irys, czerwony pieprz, róża, wetiwer
Rok premiery: 2007
Twórca: Jacques Polge
Trwałość: słaba, około 4-5 godzin
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 75 i 200 mL

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
bebe509
bebe509
12 lata temu

Mysle ,ze Jacques Polge najlepsze lata ma juz za soba . Najwspanialsze byly Coco , Coco Mademoiselle i Chance . Coco noir to dla mnie osobiscie wielkie rozczarowanie , Od czasu Coco nie bylo gromu z jasnego nieba . A jednak to Chanel i czlowiek jednak by tego oczekiwal ….:)

Marcin Budzyk
12 lata temu

Pożyjemy, zobaczymy. Ja bym go nie przekreślał jeszcze.