27 listopada 2014

Lalique Perles

Lalique Perles znajdziesz w perfumerii ElNINO-Perfum

 

Lalique Perles 100 mL
Lalique Perles

 

Pamiętacie rok 2006 w perfumerii? To szczytowy okres produkcji bezpłciowych koszmarów, które ciężko było od siebie odróżnić. I to właśnie wtedy Lalique zaskoczył koneserów perfum na całym świecie lansując perłę.

Na tle żenująco słabych marionetek Lalique Perles okazały się sztandarem jakości. Zresztą opinia taka trwa wśród perfumomaniaków do dziś dnia i chyba każdy, kto lubuje się w perfumeryjnej niszy, zna zapach Lalique.

 

Jakie paczule mamy w perfumach?

Po pierwsze, to nie są łatwe perfumy. Paczula zrealizowana w tak niestandardowy sposób to coś, po co nie sięgnął nikt inny. Zazwyczaj w kompozycjach zapachowych mamy do czynienia albo z paczulą surową, która pachnie podobnie do czystego olejku, albo paczulą przerobioną na słodką pulpę, która pojawia się w większości sieciowych, nie-letnich perfum dla kobiet. Lalique pokazał interpretację, którą próżno włożyć w jedną z tych szuflad.

 

Trudne czy łatwe?

Oryginalności nie można odmówić Perles, ale idzie za tym swoista „trudność” kompozycji. Lalique przenosi nas w obszary paczuli szpitalnej, czystej, nieomal elektrycznej. Efekt ten potęguje nieco stępiony, trochę mdły pieprz w głowie. Później jego rolę przejmuję róża. Ale znowu – nie jest to róża typowo perfumeryjna. W Perles przypomina ona zasuszony kwiat. Może nawet czuć tam pajęczynę rozpostartą na kruszących się liściach. Na pewno to róża bardziej wytrawna niż słodka.

Słodkie czy wytrawne?

Jeśli można mówić o słodyczy w kontekście Pereł, to wtedy i tylko wtedy, kiedy na scenę wchodzi klasyczna nuta drewna kaszmirowego – Cashmeran po prostu. Owocowa, drzewna, nieco kwiatowa nuta pochodząca od jednej zaledwie molekuły to znak rozpoznawczy Perles. Czuć go w sumie od samego początku, ale wrażenie staje się wyraźne dopiero w bazie. Stąd, im głębiej, tym silniej i bardziej słodko.

Barwy Perles
Barwy Perles

 

Sekrety i sekreciki Perles

Tajemnicą Lalique Perles jest jednak coś, czego w oficjalnym składzie próżno szukać, a co na mój nos jest tutaj na pewno. To Iso E Super. Kolejny owoc ludzkiego geniuszu – molekuła, której człowiekowi może zazdrościć sama natura. Drzewna, czysta, elektryzująca, zmienna, trudna do opisania, nawet w przeciwieństwie do wielu składników naturalnych.

Opinia końcowa o Lalique Perles

To byłoby na tyle, jeśli chodzi o opis. Trzeba jednak zaznaczyć, że Perles to perfumy idące własnymi ścieżkami. Znam osoby, na których pachną okropnie. Na jednych pachną róża, na innych paczula dominuje. Je jednym ze znanych mi mężczyzn całość idzie w kierunku szypru z zaznaczoną nutą zieloną. I to właśnie jest dowodem na to, że finalnie Lalique dał nam perfumy ze wszech miar niezwykłe i zasługujące na najwyższe uznanie.

Najważniejsze cechy:

Charakter: różano-paczulowy-drzewny

+ arcyoryginalny i niepowtarzalny wydźwięk

+ wspaniała gra składników

+ wysoka jakość od początku do końca

+ naturalny wydźwięk, pomimo użycia dużej ilości związków syntetycznych

Charakterystyka:

Nuty: paczula, róża, czarny pieprz, drewno kaszmirowe, irys, wetiwer, mech dębowy

Rok premiery: 2006

Twórca: Nathalie Lorson

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL

Trwałość: dobra, około 7-8 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
53 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
anmaleea
6 lat temu

Dziękuję Marcinie za tą recenzję!!! Warto było poczekać 🙂 bardzo byłam ciekawa co też myślisz o perłach. Piękny zapach, jednak niedoceniany. Mój mąż porównał je do mentolu i popielniczki 🙁 pozdrawiam-Ania

iwonidos
6 lat temu

Ja poznałam je dopiero kilka miesięcy temu. Są bardzo niejednoznaczne. Raz wydają mi się lekko slodkie, raz całkiem nieprzystępne. Zasuszony kwiat siedzi w nich na pewno, choć i zieloności tam nie brakuje. Och przedziwny to twór! Im dłużej wącham, tym bardziej mnie zachwyca:-)

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Marcinie.Bardzo Ci dziękuję za tą recenzje. Długo na nią czekałam. Uwielbiam Perły i na mnie pachną pięknie. Teraz czekam na recenzje Kelly Caleche edp. Jestem zaskoczona,że jeszcze jej nie napisałeś. Pozdrawiam …

aneciak
6 lat temu

Dziękuję za recenzję 🙂 zapach ten nosilam w dniu własnego ślubu 🙂 uwielbiam zapachy męskie i takie mnie kusily jednak doszlam do wniosku ze muszę mieć cos lzejszego 🙂 delikatne ale z pieprzem 🙂

smerfetka
6 lat temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.

smerfetka
6 lat temu

na mnie pachną cudownie i po twojej recenzji zapragnęłam mieć je ponownie !!! Oj ty niedobry -kusicielu ,A JESZCZE MAM NA LIŚCIE do zakupu inną pozycję tej firmy, i jak tu żyć Panie Premierze ? 😀 😛

Ewa Brisken
6 lat temu

dziekuje za recenzje!!!Ja Perles UBOSTWIAM, moglabym sie w nich kapac :-),mam kilka zapachow ale Perleki i Chergui to dwa zapachy ,z ktorymi scalam sie …Nie liczylam na tak wysoka ocene…noszac je spotykam sie z nieprzychylnymi komentarzami…
Marcine przy okazji poprosze o recenzje Chergui.Pozdrawiam

pivonatka
pivonatka
1 rok temu
Reply to  Ewa Brisken

oh tak… ja także czekam na recenzję CHERGUI, już kolejny rok…..

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Czy te perfumy moga nosic mezczyzni?

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

też uwielbiam Perły i wydaje mi się, że pachną na mnie cudownie. Ale dziwne jest to, że mój mąż i kilka innych osób czują ten zapach tak samo jak ja, natomiast w tym samym momencie ktoś inny mówi, że czuje kamforę i zapach krytykuje…Czytałam o nich opinię i w zupełności się z nią zgadzam, że Perły pachną pięknie dla tych osób, którym chcą się podobać. To nie my je wybieramy, tylko one wybierają nas 🙂
Bardzo Ci Marcinie dziękuję za wspaniała recenzję i dołączam się do próśb o opinię Chergui oraz Kelly Caleche EDP 🙂
Pozdrawiam, Gosia W.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Dziękuję za tą recenzję, nie sadziłam że aż tak wysoko je ocenisz, różnie są odbierane, mnie się podobają i czuję się w ich towarzystwie wspaniale, na mnie nie ma kamfory i piwnicznej paczuli a tego się bałam zakupujac w ciemno (nie polecam takiego zakupu). Bardzo proszę o recenzję SILVER RAIN- jestem od nich uzależniona 🙂
Pozdrawiam, Maja

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Mam pytanie na jaką porę roku są te perfumy?

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Nic tylko do pracy rodacy

Marcin Budzyk
6 lat temu

Polecam osobiste testy. Według mnie – tak.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

"Teraz czekam na recenzje Kelly Caleche edp. Jestem zaskoczona,że jeszcze jej nie napisałeś. Pozdrawiam …

Bardzo Ci Marcinie dziękuję za wspaniała recenzję i dołączam się do próśb o opinię Chergui oraz Kelly Caleche EDP :)"

Marcinie teraz to już prawie petycja…
Ja też się przyłączę!
Renata Inna

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Marcinie, ta recenzja spowodowała, że się wreszcie przełamałam i przerywam milczenie :)! Od wielu miesięcy jestem wierną czytelniczką Twoich recenzji, ale dotąd się nie "udzielałam". Jak zobaczyłam Perły, to ręce mi się trzęsły :)! Co ON o nich sądzi ?!? I znowu bingo, znowu bardzo wysoko oceniasz perfumy, które ja uwielbiam :)……. I bardzo czekam na Kelly, którą kocham nosić o tej porze roku, zwłaszcza do nubukowego płaszcza. Podpisuję się pod petycją! A gdyby tak jeszcze hermesowy Irys…… Pełnia szczęścia :)!
Agnieszka

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Ja też proszę o recenzję Irisa.
Nadia O.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Sorry, Oczywiście Hiris. Ciągle zjadam H przy tej nazwie. Chyba jestem Francuzką. 🙂
Nadia O.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Właśnie Marcinie! Wyjaśniłeś mi dylemat jaki powstał po zakupie PERLES . Zakochałam się w tym zapachu wyczuwając go na mojej koleżance.Kiedy przechodziła korytarzem ciągnął się za nią przeuroczy ogon. I oto nabyłam-a tu szok!!!! CZUJĘ NA SOBIE TYLKO KAMFORĘ!!!O ja nieszczęśliwa!!! Ado tego opinia mojej koleżanki wchodzącej do pokoju w którym pracuję-" Co tak czuć u ciebie kamforą! I oto klops!!! PERLES WY NIE DLA KAŻDEGO!!1

smerfetka
6 lat temu

anonimowa jak dobra cena mogę ta kamforę od ciebie odkupić pisz moni.k@vp.pl

antypolka
antypolka
6 lat temu

U W I E L B I A M ten zapach 🙂 A na krytykę prycham, nie znają się ! 😀

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Noszę perły od kilku lat i je uwielbiam. Tak, pachną też kamforą, pachną cudownie.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Jak tylko je powąchałam musiałam je mieć. Na początku wyczuwałam w nich pieprzowy wetiwer i potem słodkawą różę i całość wydawała się ogólnie sucha , jakby lodowa…był to dla mnie zapach nietuzinkowej, eleganckiej kobiety… Po kilku dniach użytkowania czułam kamforę i tak odbierało to moje środowisko – więc lekko rozczarowana przestałam ich używać. Do dziś je uwielbiam ale nie mogę nosić na sobie każdego dnia. Czasami psikam się nimi idąc na trening i wówczas są takie suche, pieprzowe a czasami w chłodny dzień do pracy i są mega eleganckie a w letni gorący dzień wychodzi z nich kamfora……są niezwykłe na 100%! To perfumy dla wielbicieli wytrawnych kompozycji.

Ziu
6 lat temu

O tak, tak Perles, to piękne perfumy, i może to kwestia mojego zgrania z tym zapachem, ale dla mnie zupełnie on nie pasuje do swojej nazwy i flakonu. U mnie przechodzi w taką bardziej 'mroczną' stronę, szyprową, drzewną, ale na pewno nie jasną i czystą. Co nie zmienia faktu, że są świetne.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

o nie, dla mnie to zatęchła piwnica, szpital i kamfora właśnie – takiej szkarady dawno nie wąchałam. nie do wytrzymania

Unknown
6 lat temu

dla mnie Perły L. to kamfora, róża i chłodna ziemia. Zapach bardzo vintage, czasem trudny do noszenia, absolutnie trzeba mieć na niego dzień. nie wszędzie bym się nimi odważyła pachnieć. Moim zdaniem zaś są idealne na… pogrzeb.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

To zapach trudny, kakofoniczny wręcz. Na skórze mojego znajomego migocze białymi refleksjami, piękne paczula współgra z różą, której zazwyczaj nie cierpię. Tutaj jest ta róża jest zielona, nie wiem czemu, na pewno nie jest ona czerwona czy różowa. Potem do głosu dochodzą coraz bardziej zielone akordy, mocno zniekształcone, właśnie najbardziej perłowe ze wszystkiego… akordy mchu i wetiweru. W końcu nastaje najpiękniejszy moment, czyli kaszmirowa baza. Jest obłędnie i androginicznie, zupełnie w jego stylu.
Niestety, na mnie te perfumy pachną okropnie, choć baza rozwija się w cudo na mnie cudownie, ale nie tak, jak w Encre Noire. Najpierw jest larwa, która zmienia się w pięknego motyla. Tyle, że zbyt dużo jest u mnie tych larw.

Pozdrawiam, Avarati

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Kurcze, gdzie ta piwnica?:)
Kiedy miałam próbkę perfum, czułam tylko kamforę, bardzo mi przypadła do gustu i po jej wykończeniu kupiłam duży flakon:) i w pierwszej chwili się załamałam bo to był inny zapach, aż zaczęłam wątpić w jego oryginalność;). Ale nie, to one chyba pachną raz tak a raz inaczej, to jest bardzo ładne:) nie wiem dokładnie jak nazwać to co wyczuwam ale coś co przypomina miętowe cukierki:) a później jest słodko. Pięknie:)

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Witam! Ciekawe, czyżby to taki damski odpowiednik Lalique White? Chciałbym poznać Pana opinię własnie na temat White.
Pozdrawiam.

Marcin Budzyk
5 lat temu

Przyznam, że testowałem White jakoś solidnie. Po pobieżnym teście wydał mi się niezbyt ciekawy, ale to tylko moja pobieżna i bardzo niedokładna opinia.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Dziękuję za odpowiedź. Od czasu do czasu noszę White i byłem ciekawy opinii Specjalisty:). Sam nie wiem, mimo tych wszystkich zachwytów w sieci na temat tej wody nie potrafię jej docenić. Może te perfumy są dla mnie za trudne, bo dla mnie pachnie to „bezpłciowo”. Uwielbiam za to może i oklepanego ale bardzo męskiego Bossa Bootled i dzięki Pana recenzji moje nowe odkrycie, Paul Smith Portrait. Cudowne połączenie zapachu klasycznej wody kolońskiej z nowoczesnymi słodkościami-cudo. Pozdrawiam!

Marcin Budzyk
5 lat temu

Klasyczny Bottled to naprawdę udany zapach. Bardzo udany nawet.

W komentarzu o Lalique White powyżej miało być oczywiście "Przyznam, że NIE testowałem…"

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Ja też bedę sie musiał poprawić, bo powinienem napisać Bottled, a nie Bootled:).

Pozdrawiam!

Bartas

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Piękny, abdolutnie mój.

Agnieszka S.
Agnieszka S.
5 lat temu

Dziękuję. Dzięki temu blogowi trafiłam na mojego Graala wśród perfum. Po długich poszukiwaniach w końcu się udało. Perły: to jest właśnie TO!!! Są cudowne, zimne, pieprzne, eleganckie i seksowne. I jako jedne z niewielu – trwają na mnie. Od czasu Twojej porady, Marcinie, stałam się już posiadaczką kilku flakoników 🙂 ale to Perły skradły moje serce i myślę, że długo nic ich nie pobije i na długo u mnie zagoszczą. Jeszcze raz dziękuję 🙂

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

przepiękne po stokroć… niestety, na mnie nietrwałe… szukam więc dalej

natalia
natalia
1 rok temu
Reply to  Anonimowy

ubolewam że na mnie tak BARDZO NIETRWAŁE! 2 godz to i tak długo, czułam się jak wariatka dopsikując się co 2 godzin. Jeszcze koleżanka weszła do pokoju u stwierdział ze pachnie „starymi dziadami”, chodziło jej pewnie o paczule która ja uwielbiam. Zapach boski ale ta okropnie zła trwałość przekreśla wszystko. Czy sa jakieś podobne perfumy takie zimne? byłabym wdzięczna za info 🙂

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Na mnie niestety pachną jak olejek kamforowy… nie potrafiłabym ich nosić 🙁

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Pani Marcinie, dzięki Panu pokochałam Perełki bo to idealny zamiennik kochanego Elle YSL. Dziękuje, Eva

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Coś jest na rzeczy ponieważ jeden facet powiedział że „jadę” amolem

Agnieszka
3 lat temu

Jestem ogromną fanką tych perfum, jednak na tegoroczne lato poszukuję czegoś innego. Chciałabym coś zielonego, ziołowego z nutą lasu, aurą tajemniczości…. uwielbiam również perfumy BV, może ich Knot Eau Florale nadałby się? Nadmienię, że ogromnie lubiłam wycofane Paris l'Essence Balenciagi. Czy znasz coś w podobnym klimacie? Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

natalia
natalia
1 rok temu
Reply to  Agnieszka

polecam AURA MUGLERa- boski

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

mam takie samo zdanie. koleżanka ich używała, przez tydzień szukałyśmy w pracy czy gdzieś coś nie zdechło zanim doszłyśmy że to ona tak pachnie "stęchlizną" i kamforą bleee

indiansummer
2 lat temu

Mam szczęście! To pierwsze perfumy, które kupiłam bez testowania. I jaki efekt! Są moje! Pięknie się rozwijają, są lekko słodkie, a jednocześnie kryształowe. Trwałość bardzo dobra – powyżej 8 godzin.

ANNA W
2 lat temu

Bardzo mi się podobają i mówiąc nie skromnie bardzo ładnie rozwijają na mojej skórze. Przypominają mi Kate Moss luxury edition. Pozdrawia

Anonimowy
Anonimowy
2 lat temu

Perły zostały silnie zmienione, ciekawe jaka byłaby Pana opinia n/t obecnej formuły
pozdrawiam maria

natalia
natalia
1 rok temu
Reply to  Anonimowy

to może to wyjaśnia ich TRAGICZNĄ NIETRWAŁOŚĆ! może to zmiana formuły spowodowała ze pachną góra 2 godziny

Anna
Anna
9 miesięcy temu
Reply to  natalia

Natalio na mnie trwałość również tragiczna max 1 godzina i pachnę pączkami z nadzieniem różanym.Pączki w lukrze + doskonała marmolada różana.Niestety powinna być nowa recenzja perfum.

Pola
Pola
1 rok temu

Chetnie odsprzedam.Niestety ja wyczuwam jedynie odswiezacz taki jak w toalecie szpitalnej:(szkoda bardzo.

Liliana
Liliana
1 rok temu
Reply to  Pola

Dużo jeszcze zostało? I jak długo je Pani już ma?

Dorota
Dorota
5 miesięcy temu

Witam. Na mój jedyny najwspanialszy blog perfumeryjny wchodzę od lat. Nie kupię nic nie czytając wcześniej recenzji Pana Marcina:) a drugiej strony mogę kupować w ciemno zapachy,których nie znam tylko po recenzji Pana Marcina, ponieważ gust perfumeryjny mamy niemal zbieżny:)
Piszę komentarz pod perełkami, bo kocham ten zapach choć moje otoczenie w 90% przyjmuje ten zapach bardzo źle mówiąc, że czują szpitalną kamforę:) Ale ja nie przejmuję się ich opiniami i noszę perełki z wielką przyjemnością. Piszę natomiast po raz pierwszy na blogu głownie po to aby poprosić o recenzję 2 zapachów, które towarzyszą mi od ponad 10 lat i które zamiennie muszę mieć zawsze na półce lat a których niestety nie ma na blogu choć ciągle zaglądam czy się nie pojawiły:) Panie Marcinie, czy jest szansa na recenzję HERMES KELLY CALECHE EDP oraz SISLEY EAU DE SOIR? Niezwykle jestem ciekawa Pana opisu tych 2 zapachów.
pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Pański blog.

Dorota

Szyder
Szyder
3 miesięcy temu

Kręciłam się wokół tych perfum długo,podchodzilam do nich jak pies do jeża, szukając godnego zastępcy mojego zapachu sygnaturowego, nieodżałowanej Midnight Poison. Odstraszały mnie jednak bardzo polaryzujące recenzje. Te zatęchłe piwnice z kopcami zgnilych ziemniaków, nawy kościelne i zasuszone, zapajęczone róże… Toteż zawsze był najpierww kolejce któryś z innych moich lubianych zapachów, a w żałobie pocieszały mnie Elle YSL. Wreszcie nadeszła okazja kupić wersję podróżna 15 ml za grosze.
Jakie jest to osławione, niezwykle, genialne, podchodzące pod niszę Perles?
Cóż…napalilam się na tą szpitalna kamforę, jak szczerbaty na suchary, a na mnie pachnie z początku kwiatem róży dzikiej, podobnym, jak w very Irressistible Givenchy, upstrzonym oszczędnie kryształkami cukru, podbitym pieprzem, następnie w zależności od podmuchu wiatru przechodzi w smakowitą, domowa konfiturę różaną, panierowaną w pudrze dziecięcym Penaten… I tak w zasadzie trwa do końca. Zero kamfory, zero mojej ulubionej paczuli, zbyt krótka faza pieprzu, który także uwielbiam. Uważam, że są to perfumy przyjemne, bezpieczne, widziałabym je wręcz na mojej 14-sto letniej siostrzenicy. Nie widzę w tym zapachu nic kontrowersyjnego. Dalece bardziej ekscentryczny jest ów Midnight Poison i Angel Muglera, gdzie paczula miejscami rzeczywiście przybiera postać bagienno-trupiego rozkładu. Ale to już oswojone.

Iwona
Iwona
7 dni temu

Dla mnie ten zapach jest tragiczny. Wręcz odrzucający. Kojarzy mi się z pogrzebem nostalgią czymś mrocznym i nieprzyjemnym. Są straszne