Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
6 sierpnia 2018

Perfumy figowe: Carthusia Io Capri vs. Capri Forget Me Not

Figowiec
Figowiec

Figa to jeden z najbardziej śródziemnomorskich aromatów. Roztarte liście i owoce nieodłącznie kojarzą mi się z wakacjami, więc dzisiaj parę słów o dwóch zapachach figowych marki Carthusia: Io Capri oraz Capri Forget Me Not. Najpierw jednak kilka zdań o perfumach figowych jako takich

Skąd się bierze figa w perfumach?

Przy okazji wspomnę, że z figowca perfumiarz może uzyskać tylko jedną pachnącą substancję – absolut z liści. Jego aromat idealnie odwzorowuje zieleń i mokry charakter tej rośliny. Niestety, absolut ten jest również jedną z nielicznych substancji naturalnych, których stosowanie w kompozycjach zapachowych (w tym w perfumach) jest zakazane z powodu szkodliwych substancji, niemożliwych do usunięcia.

Aby zatem zamknąć woń figi w butelce perfum, kreatorzy muszą korzystać z innych roślin lub substancji syntetycznych, np. Patricia de Nicolai użyła absolutu osmanthusa i mate w swoim Fig Tea – wplatając wątki owocowe i zielone jednocześnie. Inni twórcy nie ujawniają konstrukcji swoich fig, choć można przypuszczać, że większość z nich używa cis-3-heksen-1-olu. Nazwa brzmi bardzo naukowo, ale zaręczam, że jest to substancja, którą produkuje w niewielkich ilościach każda zielona roślina. I to ona odpowiada za „zieloną” woń skoszonej trawy czy roztartych liści. Co więcej, niektóre zwierzęta reagują na nią zwiększeniem seksualnego napięcia, choć wobec ludzi badania tego typu nie były prowadzone.

Remus i Romulus karmienie przez wilczycę pod drzewem figowym (P. P. Rubens)
Remus i Romulus karmieni przez wilczycę pod drzewem figowym (P. P. Rubens)

Carthusia Io Capri

Io Capri można nazwać klasykiem, ponieważ premiera perfum odbyła się w Turynie, w roku 2000. Na tamte lata była to na pewno kompozycja rewolucyjna, bo nuta figi nawet dzisiaj nie jest szeroko stosowana w perfumach.

Pamiętam, że na lata 2006-2008 przypadał szczyt mojej figowej fascynacji i wówczas w kolekcji miałem kilkadziesiąt perfum z tą nutą (od znanych Premier Figuier, Jardins de Kerylos czy Philosykos po totalnie niszowe figi Ava Luxe, Dawn Spencer Hurwitz czy Aftelier). Z perspektywy dnia dzisiejszego wydaje mi się, że moja kolekcja była największym zbiorem figowych perfum na świecie, bo wydobywałem prawdziwe perełki z różnych części globu.

Do Io Capri wówczas się nie przekonałem. Przez 10 lat zapach ten nie był przeze mnie testowany i wrócił dopiero w momencie, kiedy rozważałem wprowadzenie marki Carthusia do Impressium. Po 10 latach stwierdzam, że dalej pachnie słabo jak na figę.

Po pierwsze, to figa szalenie syntetyczna. Po drugie, mocno zaznaczono w niej nutę zawilgoconego lub mokrego papieru toaletowego (tego szarego, robionego z makulatury). Po trzecie, Io Capri ma wydźwięk detergentu do toalet i z taką też jakością kojarzy się sama kompozycja. Jest po prostu słaba i cały czas przeszyta też czymś agresywnym, jak tanie odświeżacze powietrza w spray’u. W bazie dodatkowo nabiera mineralno-zakurzonego charakteru…

Efekt tym słabszy, że nazwa i inspiracja są przednie i kiedyś wręcz chciałem sobie wmówić, że muszą mi się te perfumy podobać. Niestety, Io Capri to najsłabsza kompozycja marki Carthusia ze wszystkich, które znam. Właśnie z tego powodu nie pojawiła się w Impressium.

Być może jednak są osoby, na których zapachnie bardziej łaskawie…

Carthusia Io Capri (z lewej wersja aktualna)
Carthusia Io Capri (z lewej wersja aktualna)

Carthusia Capri Forget Me Not

I to jest ta lepsza z fig marki Carthusia. Nie znam jej pierwszej odsłony, ale wariacja obecna (którą zrobił Luca Maffei) jest naprawdę ciekawa. To figa miętowa, zielona i owocowa, jednocześnie na podbiciu delikatnego fiołka, który dokłada kolejny puzzel do zielonej złożoności tej kompozycji.

Gdybym miał ją porównywać, to Capri Forget Me Not jest figą pomiędzy Rouge Bunny Rouge Lilt a Allegrią tej samej marki, lecz z dużym stopniem oryginalności. Nie mamy tu tonów mlecznych, które wyznaczały spory obszar Lilt, ale deklarowana nuta brzoskwini sprawia, że Carthusia również zyskuje subtelnie ciepłe, kremowe podbicie, wyczuwalne zwłaszcza w bazie.

Carthusia Capri Forget Me Not
Carthusia Capri Forget Me Not

Brak porzeczki w spisie nut nie przekreśla pewnych konotacji z Allegrią, ponieważ Luca Maffei użył w Capri Forget Me Not rzadkiego olejku z bukko, który posiada aromat zbliżony do liści porzeczki, choć bardziej zielony i soczysty, a mniej słodki. Zwieńczeniem całości jest eukaliptus, który gdzieś w tle nadaje elektryczności tej kompozycji.

Naprawdę cieszę się, że Carthusia w końcu wypracowała sobie bardzo dobry zapach figowy, który jest świetną alternatywą dla Io Capri.

Carthusia Io Capri

Nuty: cytryna, mięta, eukaliptus, werbena, anyż, pomarańcza, figa, dzikie kwiaty, herbata, kwiat jabłoni, jaśmin, cytronella, wodorosty, kwiat tytoniu
Rok premiery: 2000 (na mój nos zapach nie został zmieniony w 2017 roku)
Twórca: Laura Tonatto
Cena, dostępność, linia: produkt oficjalnie niedostępny w Polsce
Trwałość: bardzo niska, około 2-3 godzin (woda perfumowana)

Carthusia Capri Forget Me Not 

Nuty: figa, bukko, mięta, eukaliptus, fiołek, cytryna, mandarynka, pomarańcza, limonka, cyklamen, hiacynt, dawana, brzoskwinia, wanilia, jaśmin
Rok premiery: 2012 (nowa wersja 2017)
Twórca: Luca Maffei
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL oraz ekstrakt 50 mL
Trwałość: średnia, około 4-5 godzin (woda perfumowana)

Pozostałe recenzje

20 lutego 2019

Zadig&Voltaire Just Rock for Him

Just Rock for Him po półtorarocznym poślizgu w końcu zawitał do Polski. Obecnie perfumy Zadig&Voltaire są jednym z najlepszych punktów po męskiej stronie perfumerii.

Dołącz do dyskusji

8
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
8 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
ŁukaszSasza AnnaMarcin Budzyk-WermińskiAnonimowyHelka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Główne pytanie nasuwa się czy do testów Io Capri była brana wersja Parfum czy EDT. Mogę się domyślać, że ta druga.
Dominiq

Helka
Gość
Helka

Jest napisane, że woda perfumowana

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fig Tea Nicolai – piękny zapach, rześki i przestrzenny.Marta

Łukasz
Gość
Łukasz

Ja do dziś mam jeszcze figę Ava Luxe nabytą od Ciebie : )

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

To był Figuier w postacie ekstraktu perfum, dobrze pamiętam?

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

Nie ma wersji EdT. Kiedyś była.

I w ogóle wersje EdT z przeszłości, wszystkie (poza Io), mają taką tanią nutę retro rodem z bazaru lat 70.

Współczesne wariacje są znacznie ciekawsze niż te sprzed 2017 roku.

Sasza Anna
Gość
Sasza Anna

Moja ukochana figa to Hermes Un Jardin Mediterranee 🙂

Łukasz
Gość
Łukasz

Tak, to był Figuier EDP 30 ml