26 maja 2019

DKNY Be Delicious Mai Tai

DKNY Be Delicious Mai Tai

Limitowane trio DKNY co roku jest dla mnie istną męczarnią, ponieważ trudno znaleźć bardziej syntetyczno-nijakie kompozycje wśród letnich nowości z mainstreamu.

Dodatkowo, hasłem przewodnim na sezon letni jest Pool Party, więc od razu mam przed nosem zapach produkowanych w Chinach kół ratunkowych, kaczek i innych dmuchanych gadżetów. Chyba każdy z nas pamięta też woń rozgrzanego plastikowego materaca. Zatem zacznę od DKNY Be Delicious Mai Tai

…czyli rozcieńczonego cukierka z kroplą olejku do opalania. Cukierek nie jest jednak byle jaki, ponieważ widocznie (ale nie ekstremalnie) zaznaczono w nim tony owocowe. Może przyjąć, że to landrynka, lecz o małej mocy. Trudno mi nawet coś napisać, ponieważ kompozycja jest płaska, bardzo syntetyczna i raczej niezmienna. Jedynie w bazie zaczyna nas zasypywać zakurzonymi syntetykami ambrowo-piżmowymi.

DKNY Be Delicious Pool Party Mai Tai

Formalnie nutą główną w DKNY Be Delicious Mai Tai jest brzoskwinia, ale bez czytania spisu nut chyba bym na to nie wpadł. Natomiast warto napisać, że nie wchodzimy w typowe akordy tropikalno-koktajlowe i słodkie (w typie Escady czy ostatniego Angel Eau Croisiere). Nasz landrynka jest tak rozcieńczona, że nie ma siły na kreację pierwszoplanowych wrażeń węchowych.

Opinia końcowa o perfumach DKNY Be Delicious Mai Tai

Bardzo biednie się prezentują te perfumy, ale taka chyba już natura tej rodziny. Podejrzewam, że za tydzień nie będę już pamiętał, jak pachnie Mai Tai. Wtórność i taniość w maksymalnym wydaniu. Chyba nawet szkoda marnować nosa na testy.

Najważniejsze cechy:

charakter: nijaki

  • – bardzo tani i chemiczny wydźwięk
  • – brak nuty wiodącej
  • – wtórność wobec perfum z niskiej półki

Charakterystyka:

Nuty: pomarańcza, brzoskwinia, czerwony pieprz, akord kwiatowy, akord ambrowy, akord piżmowy

Rok premiery: 2019

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: limitowana woda toaletowa dostępna w pojemności 50 mL

Trwałość: niska, około 2-3 godzin

Pozostałe recenzje

24 października 2021

Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Wersji poprzedniej nie pamiętam (choć opisałem na blogu). Znam tę jeszcze wcześniejszą, która miała wyczuwalny paczulowy niuans i była naprawdę dobra – możliwa do zapamiętania…
A teraz mamy perfumy Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowo
Anonimowo
2 lat temu

Pistacjowe tez chyba należały do tej limitowanej letniej edycji, a moim zdaniem sa świetne także nie zawsze jest tak źle z ta letnia trójka tej marki.