1 maja 2019

Viktor&Rolf Flowerbomb Midnight

Viktor&Rolf Flowerbomb Midnight

Trzy miesiące temu odbyła się światowa premiera nowych perfum duetu Viktor&Rolf (licencję na ich zapachy posiada koncern L’oreal).

Flowerbomb Midnight anonsowane są oficjalnie jako „trwałe”, „intymne”, „zmysłowe”. Nutą główną uczyniono kwitnące nocą jaśminy, tak żeby jeszcze bardziej podkreślić związki z nazwą.

Efekt jest idealnie średni. Po pierwszym teście moje skojarzenia powędrowały w stronę klasycznych Flowerbomb EdP, które noszone są cały dzień na ciele. I o północy mogą pachnieć tak jak od początku pachnie Flowerbomb Midnight. Oczywiście, nie jest to efekt identyczny. Chodzi jednak o to, że nowa wersja jest bardziej stonowana, bezpieczna, mniej słodka. Na jej tle to klasyk prezentuje się jako drapieżny aromat nocy.

Viktor&Rolf Flowerbomb Midnight 50 mL

 

Viktor&Rolf tym razem podstawiają pod nos kompozycję kwiatowo-owocową pozbawioną werwy. Dla fanów pierwowzoru może to być szok – zwłaszcza, jeśli oczekiwali wariacji o większej mocy.

Kosztem potężnego akordu kwiatowo-słodkiego wzmocniono jednak niuanse drzewno-zakurzone. W bazie Flowerbomb Midnight traci z tego powodu naprawdę dużo ze swoich, nie największych i tak, walorów.

Co do samego jaśminu, to w ciemno nie nazwałbym tych perfum jaśminowymi. To pewnie przez to, że owocowa słodyczy przykrywa na początku kwiaty, a później to samo czynią drzewno-piżmowe utrwalacze w bazie.

Opinia końcowa o Viktor&Rolf Flowerbomb Midnight

Dla mnie to perfumy bez pazura i bez geniuszu, który objawił się w pierwszej odsłonie Kwiatowej Bomby. Tutaj wszystko jest wygładzone i zrobione tak, żeby czasem nie wywołać kontrowersji. Po Flowerbomb Nectar, to już kolejna kompozycja, która staje w moim rankingu znacznie poniżej klasyka.

Podkreślam jednak, że to nie są też perfumy jakieś katastrofalnie złe. Nie mamy tu do czynienia z totalną taniością, syntetycznością czy uproszczoną do maksimum konstrukcją. Moje osobiste rozczarowanie jest duże tylko w powodu wysokiego poziomu wersji pierwotnej.

 

Kampania perfum Viktor&Rolf Flowerbomb Midnight

 

Flowerbomb Midnight

Najważniejsze cechy:

charakter: kwiatowo-owocowy

  • – dość mizerna moc na tle klasyka
  • -/+ brak wątków kojarzących się z nocą
  • – nieco zbyt chemiczna, drzewna baza
  • -/+ perfumy ogólnie poprawne

Charakterystyka:

Nuty: jaśmin, granat, piżmo, czarna porzeczka

Rok premiery: 2019

Twórca: Dominique Ropion

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 mL

Trwałość i projekcja: średnia, około 4-5 godzin; parametry znacznie poniżej tych z klasyka

Pozostałe recenzje

5 grudnia 2021

Kilian L’Heure Verte

Najpierw do mojej perfumerii wszedł klient, który pachniał tym zapachem. Później postanowiłem sam poszukać kilku kropli, aby napisać recenzję

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Paulina
Paulina
2 lat temu

O, bardzo mnie ciekawi ta wersja (już sama butelka mnie zachęca). Zastanawiam się tylko czy przypadkiem klasyczna wersja Flowerbomb, a raczej Twoje wrażenia, nie opierają się na zapachu sprzed wielu lat. Pamiętam jak dawno temu powalił mnie na kolana bogactwem, intensywnością i trwałością, do których zupełnie wtedy nie dojrzałam. Od 2 lat robię podchody do tego zapachu, ale aktualnie sprzedawane w sklepach perfumy są jakby rozwodnione i naprawdę kiepsko z trwałością na mnie. Może to moja skóra je pożera, nie wiem. Poprzestałam na wersji Nectar, która bardzo ładnie na mnie się układa, ale wyłącznie przy wyższych temperaturach. Nie zmienia to jednak faktu, że klasyczny Flowerbomb z dawnym swoim przepychem chętnie bym przygarnęła 😉
Pozdrawiam
Paulina

Nika
Nika
2 lat temu
Reply to  Paulina

Mam takie same odczucia 🙂 Flowerbomb klasyczna wersja jest piękna ale odnoszę wrażenie, że po 2 godzinach jej nie czuć… nie czuję jej ani ja ani otoczenie 🙁

Magdalena2
Magdalena2
2 lat temu

W tej reklamie widać tylko smukłą sylwetkę modelki, nie ma żadnych odniesień do perfum moim zdaniem.

Karola
Karola
2 lat temu

Ciekawe, ładne. Testowałam tylko na blotterze, jednak w moim odczuciu są niemal identyczne jak gucci guilty absolutne.