10 sierpnia 2019

Yves Rocher Voile d’Ambre

Yves Rocher Voile d'Ambre 50 mL

Powoli udaje mi się kompletować linię Secrets d’Essences. Nie łudzę się, że znajdę ich Irysa i Różę, ale przynajmniej kilka innych kompozycji zachowam.

Jestem w autentycznym szoku i smutku, że coś takiego w ogóle się wydarzyło. Ta linia prezentowała poziom godny butikowych pozycji Guerlain, co jest czymś niewyobrażalnym biorąc pod uwagę jej cenę. Myślę, że jej komercyjne kłopoty wynikają z tego, że obecnie na masowym rynku (a Yves Rocher to nie nisza) wszystko musi być proste, toporne i mniej finezyjne. Na sztukę jest coraz mniej miejsca. Czego jednak oczekiwać, kiedy młodzi ludzie ery Instagrama za idolkę mają Martę Linkiewicz, a o Joannie Moskowicz słyszało tysiące razy mniej nastolatków. Tego typu zjawiska występują nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

Dzisiaj o perfumach Yves Rocher Voile d’Ambre. W mojej opinii jest to najbardziej złożony, najbardziej perfumeryjny i wielowątkowy zapach w historii tej kolekcji. Porównać mógłbym go tylko ze znacznie droższymi i luksusowymi kompozycjami z Gucci Eau de Parfum, Ormonde Jayne Tolu czy Yves Saint Laurent Opium na czele. To niemal idealne złożenie tonów balsamicznych i przyprawowych. Przy tym wszystkim nie jest to kompozycja dziwaczna lub ekscentryczna. Emanuje zrównoważoną mocą kobiecego piękna.

Kampania perfum Yves Rocher Voile d'Ambre

Jest kadzidlany, ale bez tonów kościelnych czy smolistych. Jest przyprawowy, ale nie jest agresywny. Już od pierwszej nuty ma formę wygrzanej, przyjaznej skóry obsypanej lekką słodyczą przypraw. Tony drzewne, choć deklarowane w bazie, również są wyczuwalne od początku. Niby zdają się kremowe, ale są w nich zatopione drzazgi.

Perfumiarz, Olivier Pescheux, mówi, że zielona mandarynka ma stanowić wstęp do dzieła, lecz nie do końca jest to tylko nuta otwierająca. Nie poczujemy bowiem w Voile d’Ambre klasycznego cytrusa. Te iskrzące, nieco kwaskowe molekuły zdają się wchodzić do środka balsamów i nadają im energii, mobilności. Przez to pozornie ciężkie perfumy (na podstawie piramidy) nabywają niesamowitej energii, przestrzeni i zmienności. Manewr ten zastosowano zresztą też w YSL Opium czy Estee Lauder Cinnabar.

Voile d’Ambre może być nazwany zapachem skórzanym, ponieważ i mirra, i opoponaks są używane do kreacji akordu skóry. W żadnej chwili nie poczujemy natomiast tonów zwierzęcych, naturalistycznych czy wręcz turpizmu. Yves Rocher utrzymuje swoje perfumy w obszarze wielkiej klasy i szyku, od początku do końca.

YR Voile d'Ambre

I ten koniec jest dla mnie czymś niezwykłym. Szlachetność bazowych nut jest na niewyobrażalnym poziomie. Pojawia się wówczas nieco więcej słodyczy. Żywice nabierają cielesności i stapiają się z ludzką skórą. Trudno powiedzieć, kiedy perfumy kończą pachnieć, a kiedy pachnie po prostu nasza skóra. Nie ma tam żadnych fałszów, kurzów czy plastików. Ten fundament godny jest perfum idealnych.

Opinia końcowa o perfumach Yves Rocher Voile d’Ambre

Absolutne arcydzieło, którego wartość chyba nigdy od czasów premiery nie została doceniona. Zawsze Voile d’Ambre było w cieniu innych pozycji z serii Secrets d’Essences. Najpierw wszyscy zachwycali się Różą, później Vanille Noire, następnie Accord Chic i Rose Oud.

Wielka szkoda, że to już koniec…

 

Voile d'Ambre opinie

Najważniejsze cechy:

charakter: orientalny

+ wysoka jakość składników

+ przepiękny splot orientalnych nut

+ bardzo udany manewr odciążenia kompozycji cytrusami

+ naturalna baza o dużej wartości jako takiej

Charakterystyka:

Nuty: zielona mandarynka, olibanum, mirra, opoponaks, bób tonka, drewno sandałowe, mirt, wanilia, paczula, kardamon

Twórca: Olivier Pescheux

Rok premiery: 2005

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 50 mL; produkt wycofany z produkcji

Trwałość: bardzo duża, około 7-8 godzin

Pozostałe recenzje

15 października 2021

Heeley Athenean

Ostatnia premiera – Heeley Athenean – to kompozycja figowa nawiązująca do starożytnej Grecji…

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
34 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Iks
Iks
2 lat temu

koniec? tej serii? niedawno skończyłam ichnie Neroli… i właśnie na stronie www nie widzę. och nie…

Anonimowo
Anonimowo
2 lat temu

Ja zdążyłam kupić rose oud, mam nadzieję, że recenzja tego zapachu też się pojawi.

Roksana
2 lat temu

Znikaja z Polski czy w ogole z rynku?

Anonimowo
Anonimowo
2 lat temu
Reply to  Iks

Od sprzedawczyni dowiedziałam się, że linia jest likwidowana, ponieważ w planach jest jej nowa odsłona. Niestety często powrót klasyków z „odświeżonym składem” budzi tylko rozczarowanie.

joanna
joanna
2 lat temu

Gdzie je można kupić ? szukam i nie mogę znaleźć…

Ewa
Ewa
2 lat temu

Ostatnio cała seria była dostępna w salonie YR w Gdańsku w centrum Madison 🙂 byłam około 1 m-C temu i były wszystkie z serii.

Lilon
Lilon
2 lat temu

na dawnej Tablicy 😉 Iris noir jeszcze mozna kupic ; 30ml za stówkę …

Aśka
Aśka
2 lat temu

Ja kochałam Vanille Noire i też jestem mocno zaskoczona, że firma rezygnuje z tej serii. Nie rozumiem dlaczego wycofują swoje najlepsze zapachy. Podobnie było z Ispahan, Nature Millenaire i Neonatura cocoon. Szkoda. Bardzo.

Ania
Ania
2 lat temu

Niestety, seria byka wybitna, jak na tę półkę cenową. Natomiast nowości, które firma wprowadziła w zamian, to chyba jakiś żart…

Justyna R.C.
Justyna R.C.
2 lat temu

Z wielką przykroscia przeczytałam Pańską recenzję tych wspanialych perfum, recenzje pieknie napisaną ale ze smutkiem, którego ogrom po prostu czuć. Pamiętam, jak podbierałam Mamie mojej Voile D’Ambre z miniaturki , którą otrzymała przy zamówieniu razem z miniaturką Irii. Bardzo, ale to bardzo podobały mi się oba zapachy. Dopiero niedawno zakupiłam Voile D’Ambre w pełnej pojemności i poluję jeszcze na jedną buteleczkę. Jestem teraz nad morzem, więc zajrzę do Gdańska, Gdyni i Redy, może mi się poszczęsci. Pozdrawiam serdecznie

Justyna R.C.
Justyna R.C.
2 lat temu
Reply to  Justyna R.C.

Wkradł się błąd w nazwie perfum, chodziło oczywiście o Yrię.

Justyna R.C.
Justyna R.C.
2 lat temu

Właśnie wróciłam z nad morza bogatsza o flakonik Voile D’Ambre kupiony w Gdańsku. Pozdrawiam Pana, Panie Marcinie i wszystkich miłośników tej zawsze wspaniałej serii .

Weronika
Weronika
2 lat temu

Wiadomość o wycofaniu tej serii była dla mnie jak cios łopatą przez łeb. Dwa ulubione to właśnie Voile d’Ambre i Neroli, ceniłam sobie też bardzo już dawno wycofane Iris Noir i Rose Absolue. Mam jeszcze Voile d’Ambre, które kupiłam ponad 6 lat temu, używam od wielkiego dzwonu, bo nie zawsze mam na nie dzień. Do tych perfum należy tak naprawdę listopad, bo nic nie pasuje według mnie do tej melancholijnej aury tak bardzo, jak właśnie one. Przepiękne, gęste, ciepłe, oblepiają jak kolon i miękkie jak kaszmirowy sweter. Mało jest aż tak dobrze zmieszanych i zbalansowanych perfum, gdzie nic się ze sobą nie gryzie, nic nie uwiera, niczego nie jest za mało ani za dużo. Chyba tylko Battito d’Ali od Profumum Roma daje mi podobne odczucie ciepła, miękkości, oddechu i bezpieczeństwa. Po informacji o wycofaniu, pewnie będę ich używać jeszcze rzadziej, niestety. Świetna recenzja Marcinie, jak zwykle zresztą.

Ag.
Ag.
2 lat temu

Niestety, nigdy nie poznałam tych perfum, może na szczęście, skoro znikają. Przykro mi będzie dopiero, gdy zniknie Tresor.

Kasia Rz
Kasia Rz
2 lat temu

Czy testowałeś Voile d’Ambre w wersji z pieczęcią na opakowaniu kartonowym, czy bez pieczęci? Podobno wcześniejsza wersja z pieczęcią (jak na obrazku) była lepsza.

Anna F.
Anna F.
2 lat temu

Ja tez teraz dochodze do wniosku ze Voile d’Ambre jest zdecydowanie najbardziej perfumeryjny z serii. Genialnie sie konczy ta baza na skorze, taka rozkoszna slodkosc a i duch orientu jest wyczuwalny jak sie dobrze wczuc. Ciekawosc tak bardzo mnie gryzla ze poszperalam tu i ówdzie zeby dotrzec do calej ósemki. Rose absolue jest (o ironio, dla mnie, milosniczki róz) tylko w postaci miniaturki ale i tak sie ciesze.

Małgorzata
Małgorzata
2 lat temu

Kupiłam te perfumy kilka lat temu, ponieważ bardzo mi się spodobały. Po przeczytaniu recenzji jeszcze bardziej cieszę się, że zostało mi pół flakonu. Nawet nie wiedziałam, że są tak genialne.

Leokadia
Leokadia
2 lat temu

Łojezu, dlaczego????😭😭😭😭 najlepsza seria zapachów EVER wycofana! Pora umierać.

Leokadia
Leokadia
2 lat temu

Marcinie, a jak ambra YR ma się do AmbreGris Balmain? A jak do Ambre L’Occitane? Te dwie ostatnie mam i uwielbiam, szczególnie Balmain, a YR jakoś tak przeoczyłam ,zakochana w czarnej wanilii i oudowej róży

Aleksandra
Aleksandra
2 lat temu

Panie Marcinie kiedy recenzja nowego Guerlain Mon Intense? Czekam z niecierpliwością 😉

Anna
Anna
2 lat temu

Hmm… trochę nie rozumiem, dlaczego tysiące nastolatek miałyby słyszeć o Pani Joannie Moskowicz …
To osoba z branży, dla której nastolatki raczej nie są „targetem”.
Mając lat naście nawet – dajmy na to – taki Juan Diego Florez czy Dima Hvorostovsky za swoich idoli nie mieli śpiewaków, tylko „zwykłych piosenkarzy”.
I bynajmniej nie przeszkodziło im to (w przyszłości) w odniesieniu sukcesów na scenach najsłynniejszych teatrów operowych.

Aleksandra
Aleksandra
2 lat temu

Uwielbiałam Voile d’Ambre, podobnie jak Tendre Jasmin (o którym się już wypowiadałam). Tą iskrzącą się mandarynkę na prawdę dało się wyczuć, też na nią zwracałam uwage kiedy nosiłam te perfumy. Faktem jest jednak, że kompozycja była totalnie niedoceniana. Testery VdA w butikach zawsze były najmniej zużyte. O ile za jaśmin zbierałam komplementów tyle co za żadne inne perfumy, tak za ambrę ani jednego…Miałam aż 2 flakoniki, żadnego nie zachowałam niestety. Jakoś mi się w głowie nie mieściło, że YR może kiedyś wycofac tą fantastyczną serię.

Trudno nawet pomysleć jakie inne perfumy mogłyby zadowolić fanów Voile d’Ambre. Mi do głowy przychodzi po prostu Shalimar, ewentualnie chłodniejszy, bardziej skórzany i dystansujący Vol de Nuit (nawet jakoś tak nazwa brzmi podobnie :p). Z tańszej półki małe niuanse, które przywodziły mi na myśl dzieło YR było Ambre Elixir od Oriflame. To nie sa podobne zapachy ale mi kojarzą.

Magda
Magda
2 lat temu

Na Allegro jest dostępnych kilka Irysów i Róż, jeśli dobrze widzę. Tak tylko mówię 🙂

Hehe
Hehe
2 lat temu

Wątpię, że fanki tej umysłowej ameby są stałymi klientkami Yves Rocher… naprawdę. Oni tylko „wiedzo” co to Wersacze, Guczi, Lułi Witoł, Korsik i inny kiczowaty szajs. Żenua. 🙂

Kate
Kate
2 lat temu

Marcinie, wielka szkoda, że dopiero teraz piszesz recenzje tych zapachów, kiedy zostały wycofane 🙁 Udało mi się zdobyć Voile d’ambre, ale Tendre Jasmin już nie do kupienia. A jak oceniasz Accord Chic? Na ile punktów w Twej skali zasługują Neroli i Vanille Noire? Przy okazji dziękuję też pięknie za fantastycznego bloga. Uwielbiam odwiedzać 🙂

Avarati
Avarati
2 lat temu

Marcinie <3 Dziękuję Ci za tą recenzję, zgarnęłam sobie coś pięknego 🙂 Szukałam czegoś, co mogłoby mi urozmaicić moją małą kolekcję… i trafiłam z Twoją pomocą <3

Ellie
Ellie
2 lat temu

Panie Marcinie czym zastąpić ten zapach? co pachnie ciut podobnie i równie szlachetnie?

Leokadia
Leokadia
2 lat temu

Nakładem niemałych sił i środków zdobyłam w końcu te perfumy do swej kolekcji i …oczywiście zgadzam się w pełni z Twym opisem. Zgadzam się rownież z opinią że są bardzo „perfumeryjne” , choć dla mnie w tym aspekcie przodował Accord Chic – tak bardzo że… podarowałam je mojej mamie 😄. Moimi ukochanymi przedstawicielami tej serii pozostanie jednak czarna wanilia i oudowa róża, obie tak niezwykłe i inne niż cokolwiek z czym możemy je porównywać. Ambra jest cudna bez dwóch zdań, ale jest w niej jakiś wyniosły pod-ton który nie jest do końca „mój” . Może to paczula? L”Occitane w tym miejscu kładzie ciasteczkową ciepłą wanilię. Pewnie to mniej szlachetne i wysublimowane ale chyba smakuje mi bardziej.