23 września 2019

Chloe L’Eau

Chloe L Eau

Po kilku męskich wpisach czas powrócić do perfum damskich.

Chloe L’Eau to sztandarowa premiera marki Chloe, która ma przyczynić się do ponownego odkrycia tych perfum i oczywiście zarobić sama z siebie. Od razu uprzedzę, że premiera ta nie ma nic wspólnego z genialnymi L’Eau de Chloe – przecudowną wariacją z 2012 roku.

Czuć, że perfumy należą do rodziny Chloe. Jest różanie (różano?), świeżo, kobieco i rześko. Róża to mu formę lekką, zwiewną i naturalną. To zresztą domena całej tej serii. Przełamują ją tony cytrusowe, zielone. Momentami pojawia się akord ciętych łodyg kwiatowych – to pewnie frakcja magnolii, która w składzie jest deklarowana. Zieleń nie ma jednak charakteru takiego jak w wersji Chloe Eau de Toilette czy Fleur de Parfum – wydaje mi się, że tam skręcała ona w stronę zielonej herbaty, a tutaj jednak trzyma się bardziej kwiatowego listowia. Nie znaczy to jednak, że nie może się skojarzyć z tonami herbacianymi. Te wszystkie produkty są naprawdę utrzymane w wąskim obszarze.

Chloe L Eau 30 mL

Trzeba też powiedzieć, że kompozycja ma sporo cukru. To zaś sprawia, że momentami możemy odbierać różę jako konfiturową z podbiciem owoców. W opisanym wyżej obszarze skupia się niemal cała gra Chloe L’Eau. Elementem, który zdobywa dodatkowe punkty jest jednak baza. Jest w niej coś szlachetnego, nieco przybrudzonego, jakby pół kropli z dawnych klasyków Chloe (tych z czasów Lagerfelda). Perfumy, co oczywiste, zachowują świeży charakter i trzymają styl linii od początku do końca. Zawsze jednak istnieje ryzyko, że wyjdą na światło dzienne jakieś syntetyczno-zakurzono-plastikowe nuty. Na szczęście tutaj takie „sprawy” nie mają miejsca.

Opinia końcowa o perfumach Chloe L’Eau

Na pewno będzie to spore rozczarowanie dla osób, które pamiętają genialne zielone Chloe. W przypadku aktualnej premiery nawet nie ma mowy o osiągnięciu tamtego poziomu. Kiedy jednak rozpatrzymy zapach bez kontekstu, to okaże się więcej niż przyzwoity.

Choć również nie do końca rozumiem idea kreacji wiosenno-letniej kompozycji na sezon zimowy. Z drugiej strony baza tych perfum nie jest tak świeża, jak moglibyśmy przypuszczać po nazwie. Jest w niej coś intrygującego.

Kampania perfum Chloe L’Eau

Chloe L'Eau opinie

Zdjęcia i informacje oficjalne z chloe.com

Najważniejsze cechy:

charakter: różany

+/- zgodność z duchem rodziny klasyków Chloe

+ naturalny, zmienny obraz róży

+ ciekawa, niechemiczna baza

Charakterystyka:

Nuty: róża, jaśmin, magnolia, mech dębowy, cytrusy, akord owocowy

Rok premiery: 2019

Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL

Trwałość: dobra, około 5-6 godzin

Twórca: b.d.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

5
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
MarzenaJustyna R.C.WalentynaCoCo*StarsAnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

Jestem ciekawa opinii na temat zapachu Yves Saint Laurent Libre 😊

CoCo*Stars
Gość
CoCo*Stars

Ja też i to bardzo. Muszę w końcu gdzieś pójść i powąchać Libre. A ta Chloé trzyma się na mnie do pół godziny. Szkoda.

Walentyna
Gość
Walentyna

Marcinie, testowałam nową Chloe w ubiegłym tygodniu i ciężko mi powiedzieć o niej cokolwiek, bo tak się złożyło, że tego samego dnia testowałam Rose oud YR, ktore mnie rozkochało, zaczarowało i zmiażdżyło niewinną Chloe 😉 muszę zatem ponownie podejść do testów. Na marginesie, moja ukochana wersja Chloe – Chloe intense, nie jest już produkowana, nieodżałowana strata… Ponawiam w tym miejscu moją gorącą prośbą o Twoją opinię na temat tego właśnie zapachu, bardzo ciekawa jestem co wyczuwa tam Twój genialny nos. Pustkę po ChI wypełnienia mi od kilku dni Rose oud i choć z ChI łączy ją chyba jedynie róża (zupełnie… Czytaj więcej »

Justyna R.C.
Gość
Justyna R.C.

Dobry wieczór,
Właśnie testuje Chloe i podoba mi się. Jest świetlista, soczysta , interesująca. Na mojej skórze trwa od rana i to intensywnie. Może się skuszę 🙂
Pozdrawiam

Marzena
Gość
Marzena

Bardzo przypomina mi Signorina Eleganza