6 marca 2020

Dior Homme Eau de Toilette 2020

Dior Homme Eau de Toilette 2020

Potrzebowałem nieco więcej czasu, aby przemyśleć tę recenzję. Stąd właśnie spore opóźnienie względem daty premiery.

Na początku było rozczarowanie. Dior Homme Eau de Toilette 2020 wydał mi się nudną kpiną, która nijak ma się do jakości klasycznej, irysowej odsłony (i to zarówno tej z dawnych lat, jak i tej ostatniej). Co więcej, Francois Demachy całkowicie zrezygnował z koronnej ingrediencji i irysa już tu nie poczujemy. Jest za to sporo drewienek. Syntetycznych i naturalnych.

W fizyce mamy (w sensie dążymy do jej odkrycia) coś takiego jak teoria wielkiej unifikacji – teoria wszystkiego. Jej odkrycie ma sprawić, że wytłumaczymy i przewidzimy wszystko – i nie będzie potrzeby używania setek innych teorii (a w fizyce jest ich bardzo dużo).

Dior Homme Woda toaletowa 2020

Z perfumami męskimi dzieje się podobnie. Obecnie już nie mamy wielu różnych rodzin zapachowych, ale wszystko dąży do trzech jąder – trzech grup, o których wielokrotnie mówiłem (ulepne słodziaki, świeże sporciaki, zakurzone drewniaki). Jeśli coś znajduje się daleko od jądra, to należy do uciąć, ponieważ nie spodoba się wszystkim, a co za tym idzie nie zarobi pieniędzy. Problem polega na tym, że „odległość” od jądra nie świadczy o jakości perfum, a tylko o ich oryginalności i wyjątkowości.

Piszę o tym, ponieważ dawny Homme (a zwłaszcza Homme Parfum) był zbyt wyjątkowy i musiał zostać „obcięty”. Jego miejsce zajął Dior Homme Eau de Toilette 2020, który jest bardzo blisko jądra o nazwie „drewniaki”. Natomiast po bardzo długich testach nie mogę powiedzieć, że to są perfumy niskiej jakości. Wręcz przeciwnie – ułożenie składników i ich gra są na dość przyzwoitym poziomie. Owszem, prezentują się nudnie i nie wywołują olśnienia zapachowego, ale nie doświadczam tu tragedii.

Dior Homme Eau de Toilette 2020

Przechodząc do szczegółów, zaskoczył mnie akord kadzidlano-żywiczny o mocy znacznie mniejszej niż w początkowej fazie Dior Sauvage Parfum. Obstawiam, że to te same składniki, ale w Homme użyte w znacznie niższym stężeniu. Fundamenty kompozycji są drzewne i do bólu klasyczne – paczula, wetiwer, cedr plus dużo chemicznych utrwalaczy. Jest to nużące, ale z technicznego punktu widzenie docenić należy fakt, że nie razi taniością, jak często się zdarza wśród perfum luksusowych. Co więcej, Francois Demachy zręcznie ukrył kurz, a wyeksponował pewne frakcje, które brzmią naturalniej. Stąd minimalne tony zielone, jakieś pojedyncze drzazgi wbite w garnitur. W tej atmosferze nawet Iso E Super brzmi ciekawie. Nie ma tu ekstrawagancji, ale jest rzetelność.

Produkt ma mniejszą moc i trwałość niż poprzednia odsłona EdT – ale to cecha, nie wada.

Opinia końcowa o Dior Homme Eau de Toilette 2020

Posługują się stereotypami mógłbym powiedzieć, że to takie perfumy w niemieckiej jakości. Natomiast w tej kategorii jest sporo kompozycji po prostu lepszych, np. Mont Blanc Explorer.

Kampania zapachu Dior Homme EdT 2020

Dior Homme EdT opinie

Wszystkie informacje oficjalne i zdjęcia pochodzą ze strony dior.com

Najważniejsze cechy:

charakter: drzewny

  • +/- brak związków z irysowymi Dior Homme
  • + wysoka jakość kreacji samej kompozycji
  • – mało oryginalny wydźwięk

Charakterystyka:

Nuty: wetiwer, drewno cedrowe, paczula, iso E super

Rok premiery: 2020

Twórca: Francois Demachy

Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 100 mL

Trwałość: średnia, około 4-5 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

13
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
7 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
ŁukaszCoCo*StarsCoCo*StarsAnonimowoxoxo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowo
Gość
Anonimowo

te nazwy to jakas porazka, wszystkie nopwe perfumy nazywaja sie tak samo, ciezko je odroznic

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

Na pewno może to być mylące, ale jednocześnie pełne nazwy są konkretne. Można sprawdzić i mieć 100% pewności.

Anonimowo
Gość
Anonimowo

W Pana perfumerii jest Carthusia 1681- świetne zastępstwo starego Diora

Jul68
Gość
Jul68

Home pachnie jak Afryka Południowa , jak tam będziecie poczujecie ten zapach

Ewa
Gość
Ewa

Podobnie jest z Tigers Nest Memo, zapach Chin 🙂 dokładny zapach chińskiej ulicy i to w pozytywnym rozumieniu. Kto był rozpozna od razu.

Aneta
Gość
Aneta

Uwielbiam Homme perfum w starej wersji. Nie jestem w stanie pojąć jak tak cudowny i charakterystyczny zapach można wymienić na nową wersję ktora pachnie jak tysiące innych średniaków. Dla mnie to porażka, że Dior idzie w tym kierunku. Gdzie ta jakość pachnideł sprzed 10-15lat…

Karol
Gość
Karol

Zapach jak setki innych, w ogóle nie ma porównania do starych. Ale bali się wprowadzić pod nową nazwą więc jadą na legendzie starszej wersji. Szkoda na to pieniędzy, równie dobrze można cokolwiek fimry X,Y lub Z tylko taniej, a efekt ten sam.

CoCo*Stars
Gość
CoCo*Stars

Mnie się wydaje, że ONI czyli producenci w tym wypadku się z nas konsumentów po prostu śmieją…

xoxo
Gość
xoxo

A ja właśnie pachnę Diorem sprzed 12 lat i zrobił furorę na uroczystym spotkaniu! 😀

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Po blamażu z linią Sauvage (tej z panem Deepem) Dior szoruje po dnie. Nuda, nijakość (zwana obecnie uniwersalnością) i kasa kasa kasa… damom i dżentelmenom zaś marka pokazuje środkowy palec.

CoCo*Stars
Gość
CoCo*Stars

Nic dodać nic ująć

Łukasz
Gość
Łukasz

Zgadzam się w 100 proc!