
Ostatnio jakoś dużo perfum damskich się pojawiło, więc trzeba coś i dla panów opisać.
Osobiście nie jestem fanem męskich premier, ponieważ pachną one tak samo. W damskich perfumach czuć różnorodność i przynajmniej premiery bywają zaskakujące. Męska perfumeria nie prezentuje niczego nowego. To trochę tak jakby były zbiorniczki podpisane po kolei „akord sportowy”, „akord drzewny”, „akord zasłodzony”. 95% perfum, które dziś pojawia się na rynku jest mieszanką tych płynów. Różnią je jedynie proporcje. W przypadku Dior Sauvage Parfum dochodzi do tego jeden ciekawy akord…
Akordem tym tym jest niekościelne kadzidło, które przypomina żywo Azzaro Visit. To zapach lakierowanego drewna z niuansem metalicznym. Gdzieś w tle czuć nawet kalafonię. Trwa to jednak chwilę. Kilka, może kilkanaście minut przyjaznych dla nosa. Później kompozycja wchodzi w klimaty nieco ulepne, drzewne i słodkie. Na tym etapie rozumiem liczne porównania Dior Sauvage Parfum z Bleu de Chanel Parfum. Styl obu perfum jest ten sam. Różnią je oczywiście składniki, ale wydźwięk jest bardzo zbliżony. Chanel było jednak nieco bardziej naturalne.

W bazie Dior przedstawia znany i wyprany na maksa akord słodyczy: tonka, wanilia i sandałowiec. Tą samą nutą kończył się Le Male, granatowa Dolce&Gabbana, The One i większość współczesnych, męskich perfum rodziny fougere. Co więcej, taką samą bazę poczujemy w Jaguar Classic Blue czy zielonym Str8 za 40 złotych.
Dochodzimy w końcu do tego, że Dior Sauvage Parfum kreuje dobre, pierwsze wrażenie, ale później robi się przeciętnie i bardzo odtwórczo. Jednocześnie przypominam, że mówimy o perfumach, które są flagowym produktem dla mężczyzn jednej z najbardziej luksusowych marek świata.

Opinia końcowa o perfumach Dior Sauvage Parfum
Zastanawia się teraz, co by było gdyby z galerii handlowej zrobić ślepą próbę, takie „wyzwania zapachu”. Polegałoby ono na tym, że ludzie oceniają kawałek materiału nasączony perfumami (po 4-5 godzinach od aplikacji) Jaguar Classic Blue za 50 zł i Dior Sauvage Parfum za 500 zł, ale nie wiedząc, który jest który. (EDIT: napisałem po 4-5 godzinach, ponieważ wcześniej Dior wypada jednak wyraźnie lepiej)
I to nawet nie chodzi o to, że Dior przedstawia zapach zły, ale po prostu nudny i wtórny. Żywiczny start zbiera sporo punktów, a doceniać należy też względnie wysoką jakość całej kompozycji. Jest nudna, ale więcej niż poprawna.

Kampania perfum Dior Sauvage Parfum
Twarzą zapachu wciąż jest Johnny Depp.
https://www.youtube.com/watch?v=V6lFedrgbdI





